Górnictwo: Europoseł Grzegorz Tobiszowski apeluje o jedność w sprawie rozporządzenia metanowego

fot: Maciej Dorosiński

- Czy faktycznie to węgiel jest niewygodnym elementem w programie troski o klimat, czy może raczej stare technologie, które wykorzystują ten surowiec w przemyśle - pyta Grzegorz Tobiszowski

fot: Maciej Dorosiński

Dla dobra Śląska, tysięcy miejsc pracy, polskiej gospodarki i naszego bezpieczeństwa energetycznego w kwestii rozporządzenia metanowego konieczna jest jedność i współdziałanie wszystkich środowisk politycznych, biznesowych i związkowych – stwierdza europoseł Grzegorz Tobiszowski. Przypomnijmy, że  wprowadzenie tego prawa może doprowadzić do likwidacji wielu polskich kopalń, które nie będą w stanie udźwignąć obciążeń finansowych na nie nałożonych. Głosowanie w sprawie tych regulacji mają odbyć się w ciągu najbliższych tygodni. Mówi się o końcu kwietnia lub początku maja.

Jak wskazuje eurodeputowany w rozmowie z netTG.pl, najważniejszą i najpilniejszą sprawą jest przekonanie jak największej liczby europarlamentarzystów, o tym jak szkodliwe i niebezpieczne jest rozporządzenie metanowe w brzmieniu forsowanym przez Komisję Europejską i ugrupowanie Zielonych. Do tego potrzebna jest jedność polskich polityków i ich pełne zaangażowanie, tak by przekonując swoich kolegów z frakcji w Parlamencie Europejskim zbudować większość dla poparcia naszych poprawek.

- Na szali jest ponad 200 tysięcy miejsc pracy w górnictwie i firmach współpracujących, a także bezpieczeństwo energetyczne naszego kraju. Bardzo się cieszę, że w sprawę - zaangażowali się europosłowie naszej grupy EKR z panią premier Beatą Szydło, Europejskiej Partii Ludowej - Jerzy Buzek i Jan Olbrycht oraz przedstawiciele frakcji Socjalistów i Demokratów - Marek Balt i Łukasz Kohut. Aktywnie działają polscy posłowie, przedstawiciele rządu, zarządy górniczych spółek i strona związkowa. Tu ukłony w stronę śląsko-dąbrowskiej Solidarności i Dominika Kolorza, który zorganizował spotkania i z minister Anną Moskwą i europosłami. Dla dobra Śląska, tysięcy miejsc pracy, polskiej gospodarki i naszego bezpieczeństwa energetycznego konieczna jest jedność i współdziałanie wszystkich środowisk politycznych, biznesowych i związkowych – ocenia eurodeputowany Tobiszowski.

Wskazuje też, że nie tak dawno komisarz Frans Timmermans, główny projektant polityki klimatycznej UE, wizytując Polskę chwalił wynegocjowaną umowę społeczną określającą dalsze funkcjonowanie górnictwa i stopniowe zmniejszanie roli węgla w energetyce.

- Tymczasem bokiem wprowadzane są przepisy, które zamkną polskie kopalnie nie w 2049, a już w 2027 roku. To działanie w całkowitej sprzeczności z definicją sprawiedliwej transformacji, o której mówi Komisja Europejska. Działanie na szkodę regionu, Polski, ale i całej Unii Europejskiej – stwierdza Grzegorz Tobiszowski i przyznaje, że to działanie zupełnie wbrew prawom rynku.

- Zamknięcie kopalń nie zlikwiduje popytu na węgiel. To jakby zamknąć szpitale po to, by ludzie nie chorowali. Absurd. Najpierw powinno się obniżać zużycie węgla, wtedy - rynkowo - kopalnie zmniejszać będą wydobycie – zauważa europoseł.

Obecnie w Unii Europejskiej węgiel kamienny wydobywany jest już tylko w Polsce i Czechach, gdzie działa jedna kopalnia. Łącznie to ok. 60 mln ton w skali roku. Inne kraje nie wydobywają, co nie znaczy, że nie wykorzystują węgla. Według danych Międzynarodowej Agencji Energetycznej kraje UE wykorzystują ponad 170 mln tego surowca. Czyli ponad 110 mln ton pochodzi z importu!

- Wprowadzenie rozporządzenia oznaczać będzie w 100 proc. uzależnienie od importu, co jest niezwykle groźne z punktu widzenia bezpieczeństwa energetycznego. Nie ma żadnych technicznych możliwości, by w ciągu kilku lat wybudować wystarczającą ilość źródeł odnawialnych. Do tego czasu skazani bylibyśmy na import - i to import z krajów bez jakichkolwiek norm środowiskowych. W Polsce wyłapuje się ok. 37 proc. metanu, do 2027 ma to być 48 proc. Czy w Chinach, Kolumbii czy Indonezji ktoś się w ogóle przejmuje emisjami? Paradoksalnie więc zamknięcie polskich kopalń nie zmniejszy, a zwiększy globalne emisje metanu. A przecież klimat jest jeden. Polskie kopalnie odpowiadają za 0,15 proc. światowych emisji metanu. To rozporządzenie w żaden sposób nie chroni środowiska. Bez względu na podłoże te przepisy są nieracjonalne i szkodliwe, dlatego jeszcze raz podkreślam - wszystkie środowiska polityczne muszą pokazać jedność i współdziałanie. Tylko tak możemy przekonać europarlamentarną większość do poparcia złożonych przez nas poprawek – podsumowuje polski europoseł.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Firmy z USA gotowe inwestować w Polsce w fabrykę paliwa do SMR i komponenty dla satelitów

Amerykańska spółka X-Energy deklaruje gotowość do zainwestowania w Polsce blisko 1 mld dolarów w ramach Zielonego Okręgu Przemysłowego Kaszubia. Z kolei Quantum Space rozważa produkcję w Polsce komponentów do satelitów oraz systemów służących ochronie i bezpieczeństwu infrastruktury satelitarnej w przestrzeni kosmicznej.

Na gliwickim lotnisku ma powstać nowa wieża kontroli lotów

Na gliwickim lotnisku ma powstać nowoczesna wieża kontroli lotów - wynika z informacji lokalnego samorządu. Dla wieży, która ma obsługiwać ruch lotniczy i stać się charakterystycznym elementem panoramy miasta, złożono już wniosek o pozwolenie na budowę.

ORLEN stworzy sieć „komfortek” dla podróżujących ze szczególnymi potrzebami

ORLEN jako pierwsza firma paliwowa w Polsce uruchamia program, który ma zwiększyć komfort podróżowania po kraju osób ze szczególnymi potrzebami. Przy najważniejszych trasach powstanie ponad 30 tzw. „komfortek” – specjalistycznych pomieszczeń higieniczno-opiekuńczych.

1755669760 powstaniaslaskie

Narodowy Dzień Powstań Śląskich - to górnicy walczyli o Polskę

Kiedy mówi się o Powstaniach Śląskich, zwykle pada kilka nazwisk dowódców i polityków. Ale siłą, która przeważyła szalę w latach 1919-1921, byli ci, którzy na co dzień zjeżdżali pod ziemię. Górnicy. Bez nich nie byłoby powstań, a Śląsk prawdopodobnie zostałby po niemieckiej stronie. Narodowy Dzień Powstań Śląskich został ustanowiony w 2022 roku, by uczcić pamięć uczestników trzech powstań śląskich z lat 1919–1921. To właśnie 20 czerwca 1922 roku, po zakończeniu sporów granicznych, Wojsko Polskie wkroczyło na te ziemie.