Międzynarodowy wniosek w sprawie górniczej kultury został złożony do UNESCO. Decyzja w grudniu 2025 r.

Tradycyjna barbórkowa pobudka na katowickim Nikiszowcu.

Trudno sobie wyobrazić polskie górnictwo bez związanych z nim tradycji oraz kultu św. Barbary. To rzeczy nierozerwalne, które utrwaliły się w naszym kraju przez stulecia funkcjonowania kopalń. Ten dorobek przedstawia ogromną wartość, o którą należy dbać. Dlatego też pod koniec marca do Sekretariatu Konwencji UNESCO 2003 w sprawie ochrony niematerialnego dziedzictwa kulturowego został złożony wniosek o wpisanie „Barbórki i tradycji górniczych” na Listę reprezentatywną niematerialnego dziedzictwa kulturowego ludzkości. Decyzja w tej sprawie ma zapaść w grudniu 2025 r.

Pomysł przygotowania wniosku o wpisanie Barbórki wpierw na Krajową listę niematerialnego dziedzictwa kulturowego, a następnie na Listę reprezentatywną niematerialnego dziedzictwa kulturowego ludzkości prowadzoną przez UNESCO, narodził się w Zabrzu. Do pierwszego z rejestrów „Barbórka górników węgla kamiennego na Górnym Śląsku” trafiła w lipcu 2018 r. W grudniu tego roku depozytariusze zgromadzeni w Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu wyrazili chęć podjęcia starań o wpis na Listę reprezentatywną. Prace nad wielonarodowym wnioskiem rozpoczęło MGW w 2019 r. Od 2022 r. działania z ramienia Departamentu Ochrony Zabytków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego koordynowała radca ministra ds. UNESCO Joanna Cicha-Kuczyńska. Natomiast sam wniosek opracowała dr Beata Piecha-van Schagen z Muzeum „Górnośląski Park Etnograficzny w Chorzowie”. W pracach nad nim brały także udział grupy górnicze z Polski, Austrii i Luksemburga.

– To byli górnicy z kopalń węgla kamiennego z Górnego Śląska i Wałbrzycha, górnicy soli z Bochni i Wieliczki, potomkowie górników rud z Tarnowskich Gór i górnicze orkiestry dęte z Górnego Śląska. Ponadto wspierali nas górnicy rud metali, węgla i magnezytu z Karyntii (Bad Bleiberg) i Styrii, górnicy rud żelaza, miedzi i łupków z Luksemburga z regionu Minett, Haut-Martelange i Stolzembourg. To są właśnie depozytariusze Barbórki i tradycji górniczych, a więc ci, którzy świętują, organizują i wspierają to święto organizacyjnie i finansowo – wyjaśnia dr Piecha-van Schagen.

„Uroczystość św. Barbary, patronki górników, przypada 4 grudnia. Coroczne obchody obejmują uroczystości religijne i świeckie dla górników oraz społeczności lokalnych w miejscowościach górniczych i pogórniczych. Górnicy noszą uroczyste mundury lub stroje robocze i organizują publiczne przemarsze przez miejsca, w których pracują, wraz z przedstawicielami społeczności, stowarzyszeń, władz lokalnych. Parady są często prowadzone przez górnicze orkiestry dęte. Wizerunki Świętej Barbary, które można znaleźć w kopalniach, kościołach, a także w pobliżu miast i wsi w formie pomników, są odwiedzane przez praktykujących i dekorowane kwiatami” – możemy przeczytać we wniosku, w którym opisano także zwyczaje związane z karczmami i biesiadami, których nieodłącznym elementem jest górnicza muzyka oraz m.in. „skok przez skórę”, czyli swoisty rytuał przyjęcia młodego adepta sztuki górniczej do górniczego stanu.

W zgłoszeniu podkreślono także szczególny właśnie dla górników aspekt komunikowania się podczas pracy, którego najlepszym przykładem jest pozdrowienie „Szczęść Boże” czy też używane w innych krajach „Glück Auf!” czy też „Gléck Op!”.

– We wniosku wskazaliśmy także, że Barbórka i tradycje górnicze mają dziś ogromne znaczenie dla tożsamości, szczególnie dla społeczności na terenach pogórniczych. Zwłaszcza w obliczu zaniku materialnego górniczego dziedzictwa kulturowego, to właśnie niematerialne dziedzictwo górnicze jest głównym narzędziem utrzymania tożsamości przodków, których praca ukształtowała środowisko, w którym żyją dziś depozytariusze – tłumaczy dr Piecha-van Schagen.

Wniosek o wpisanie Barbórki i tradycji górniczych, jak wszystkie inne, składa się z formularza wypełnionego w języku angielskim oraz obowiązkowych załączników, m.in.: pisemnych deklaracji zgody na wpis składanych przez społeczności i grupy, których wpis dotyczy, dziesięciu fotografii oraz filmu. W tym miejscu musimy dodać, że jedno ze zdjęć, które znalazło się we wniosku, jest autorstwa naszej redakcyjnej koleżanki Katarzyny Zaremby-Majcher.

– Materiał audiowizualny jest bardzo ważny, ponieważ jego zadaniem jest zaznajomienie z tematem wszystkich tych, którzy go nie znają – podkreśla autorka wniosku.

Pod dokumentami złożonymi dokładnie 27 marca podpisały się osoby upoważnione do reprezentowania krajów. Ze strony Polski była to Bożena Żelazowska, sekretarz stanu w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego. W imieniu Wielkiego Księstwa Luksemburga ambasador tego kraju w Polsce Paul Schmidt, a w imieniu Austrii Theresia Niedermüller, dyrektor generalna ds. sztuki i kultury w Ministerstwie Sztuki, Kultury, Służby Cywilnej i Sportu.

Decyzję o wpisie podejmuje Międzyrządowy Komitet ds. Ochrony Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego, który tworzą przedstawiciele rządów krajów, które ratyfikowały Konwencję z 2003 r.

– Spodziewamy się, że wpis na Listę reprezentatywną nastąpi podczas sesji Komitetu, która jest zaplanowana na grudzień 2025 r. – mówi dr Piecha-van Schagen.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.