Na Śląsku ziemia drży, ale rzadziej

fot: Jarosław Galusek/ARC

Tąpnięcie jest to wstrząs górotworu, który wywołuje określone skutki w wyrobiskach górniczych. Z monitoringu prowadzonego przez Górnośląską Regionalną Sieć Sejsmologiczną wynika, że nie należą one do częstych zjawisk

fot: Jarosław Galusek/ARC

Chociaż Polska leży zasadniczo poza obszarem sejsmicznym i rzadko dochodzi do trzęsień ziemi z przyczyn naturalnych, to zdarza się, że raz po raz dzwonią nam garnki w szafach. W ten charakterystyczny sposób daje o sobie znać działalność górnicza. Wstrząsów jednak ubywa z roku na rok. Potwierdzają to dane monitoringu Górnośląskiej Regionalnej Sieci Sejsmologicznej w Głównym Instytucie Górnictwa w Katowicach.

Tąpnięcie jest to wstrząs górotworu, który wywołał określone skutki w wyrobiskach górniczych. Wszystkie inne tego typu zjawiska nazywamy wstrząsem górotworu albo wstrząsem górniczym. W Górnośląskiej Regionalnej Sieci Sejsmologicznej rejestrowane są wstrząsy o sile od 1 x 10 do 5 J (magnituda 1,6). Tych lżejszych, o energii do 4 x 10 do 5 J, jest przeciętnie kilkanaście na dobę, silniejszych, do 6 lub 7 x 10 do 5 J - kilka w ciągu dnia. Słabsze nie są praktycznie w ogóle odczuwalne dla ludzi. Silniejsze zaś niepokoją lokatorów zamieszkujących w budynkach na wyższych kondygnacjach. W sumie w ciągu roku występuje średnio ok. 1000 wstrząsów o energii sejsmicznej od 1 x 10 do 5 J do 9 x 10 do 8 J.

Ciekawostką jest jednak fakt, że jeszcze w latach 60., 70. i 80. ub. stulecia takich wstrząsów występowało 2000-3000 rocznie. Mniejsza ich liczba to efekt ograniczania wydobycia węgla, bardziej racjonalnej gospodarki złożami i skuteczniejszej profilaktyki górniczej. Kopalnie przeprowadzają regularne strzelania torpedujące w celu rozładowania naprężeń górotworu, kontrolują postęp ścian i w sposób bardziej precyzyjny niż dawniej projektują wyrobiska.

W Bełchatowie było gorzej
Gdyby jednak przyjrzeć się danym historycznym zarejestrowanym przez sieć sejsmologiczną GIG, epizod o zdecydowanie większej sile zdarzył się wcale nie tak dawno temu. 9 lutego 2010 r. ziemia zatrzęsła się praktycznie na całym Górnym Śląsku. Epicentrum miało miejsce w kopalni Piast. Energię sejsmiczną wstrząsu obliczono na 3 x 10 do 9 J, czyli magnitudy 4 w skali Richtera. Dla porównania najsilniejszy wstrząs związany z wpływem eksploatacji górniczej miał miejsce w 1980 r., i to wcale nie na Górnym Śląsku, lecz w Kopalni Węgla Brunatnego Bełchatów. Jego magnituda wyniosła 4,6 w skali Richtera.

- Najsilniejsze wstrząsy są efektem sumowania się wpływów eksploatacji górniczej z naturalnymi naprężeniami, związanymi głównie z występowaniem uskoków tektonicznych. Na szczęście nie notujemy wstrząsów występujących blisko rejonów eksploatacyjnych czynnych kopalń. W takich sytuacjach mogłoby dojść do katastrofy lub zniszczenia infrastruktury w podziemnych wyrobiskach. Nie znaczy to oczywiście, że nie zdarzają się tąpnięcia. Notujemy ich ok. 2-3 rocznie, ale w latach 70. XX stulecia były to liczby rzędu od 20 do 30 - zwraca uwagę dr hab. inż. Krystyna Stec, kierownik Górnośląskiej Regionalnej Sieci Sejsmologicznej w Zakładzie Geologii i Geofizyki GIG.

40 lat minęło
Obecnie na Śląsku najwięcej wstrząsów górniczych rejestrowanych jest w obszarze wzdłuż Uskoku Kłodnickiego, rozciągającego się od Katowic, w kierunku Zabrza, po Knurów, w rejonie Niecki Bytomskiej (obszar Bytomia), w obszarze kopalń rybnickich (rejon Wodzisławia Śląskiego, Rydułtów) oraz w obszarze kopalń nadwiślańskich.

Co najważniejsze, nie należy obawiać się, że skutki wstrząsów górniczych będą w przyszłości większe, niż obserwowano to do tej pory. Obawy, że w przyszłości możemy oczekiwać katastrof budowlanych takich jak podczas silnych trzęsień ziemi, nie są niczym uzasadnione - uspokajają w GIG.

Warto dodać, że Górnośląska Regionalna Sieć Sejsmologiczna obchodzi w tym roku swoje 40-lecie. Wciąż się rozwija i coraz lepiej służy społeczeństwu.

Dziś, za pośrednictwem sieci internetowej, każdy może sprawdzić, czy epicentrum wstrząsu górniczego nie znajdowało się przypadkiem pod miejscem jego zamieszkania. Ponadto dane z monitoringu sejsmologicznego służą sądom do orzekania w sprawach o szkody górnicze.

Jest to możliwe dzięki coraz dokładniejszym urządzeniom służącym do prowadzenia pomiarów. Były one w stanie wychwycić echa trzęsień ziemi, których epicentra znajdowały się w odległej Japonii.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Analityk: potencjalne wyjście Saudi Aramco z Polski może przynieść i szanse, i ryzyka dla Orlenu

Wyjście Saudi Aramco z Polski oznaczałoby realizację wysokiego zwrotu z inwestycji dla saudyjskiej firmy, a dla Orlenu mogłoby przynieść zarówno korzyści, jak i ryzyka - wskazał w piątek analityk XTB Michał Stajniak.

W sobotę otwarcie przejazdu pod wiaduktem ul. Żeromskiego w Sosnowcu

W sobotę 24 października przywrócony zostanie ruch pojazdów pod wiaduktem kolejowym na ul. Żeromskiego w Sosnowcu. Oznacza to również przywrócenie przejazdu tramwajów między Sosnowcem a Będzinem, Czeladzią i Dąbrową Górniczą - przekazał Zarząd Transportu Metropolitalnego (ZTM).

Polak pokieruje kluczowym obszarem w Europejskiej Agencji Kosmicznej

Andrzej Banasiak został dyrektorem ds. komercjalizacji i partnerstwa przemysłowego w Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA). Jak informuje Ministerstwo Rozwoju i Technologii, to jedno z najważniejszych stanowisk kierowniczych w strukturach agencji, a Polak obejmie funkcję 1 stycznia 2027 roku.

PGE wybrała wykonawcę czterech magazynów energii. To inwestycje za ponad 331 mln zł netto

PGE Energia Odnawialna wybrała Elektrotim S.A. na wykonawcę czterech bateryjnych magazynów energii, które powstaną przy farmach wiatrowych Lotnisko, Ścieki, Wojciechowo i Pelplin – informują w Grupie PGE. Łączna wartość wybranych ofert wynosi ponad 331 mln zł netto, a uruchomienie instalacji planowane jest na I kwartał 2028 roku.