Na Śląsku zawsze gwizdali na Deynę

fot: Jarosław Galusek/ARC

Zygmunt Anczok urodził się 14 marca 1946 r. w Lublińcu. Ten 48-krotny reprezentant Polski występował m.in. w Polonii Bytom, Górniku Zabrze, Wiśle Chicago i Skeid Oslo. Jego największy sukces to złoto olimpijskie, które wywalczył na igrzyskach w Monachium (1972) z drużyną Kazimierza Górskiego. Z Górnikiem Zabrze zdobył mistrzostwo i Puchar Polski (1972). Pracował jako trener i kierowca taksówki, obecnie na emeryturze

fot: Jarosław Galusek/ARC

- Gdybym miał sięgnąć pamięcią do jednego meczu, który utkwił mi w głowie na całe życie, to trudno byłoby taki znaleźć. Chyba że przegrane spotkanie w Zabrzu, w którym Kaziu Deyna kręcił nami niemiłosiernie. Na trybunach stadionu Górnika 25 tysięcy ludzi, a on robił z nami, co chciał - wspomina Zygmunt Anczok, znakomity przed laty obrońca Górnika Zabrze.

Mecze dawnego, niezwykle mocnego Górnika z Legią to był prawdziwy ligowy klasyk. Teraz ranga tych meczów nieco podupadła, ale i tak elektryzują one fanów futbolu. W najbliższą niedzielę na Roosevelta przyjeżdża właśnie Legia.
I bardzo się cieszę, że na inaugurację rundy wiosennej czeka kibiców Górnika tak ciekawe spotkanie. W moich czasach reprezentacja Polski opierała się wyłącznie na Legii i Górniku, tylko te dwa kluby dawały graczy do kadry. Czasami doskoczył ktoś z Ruchu czy też innego zespołu. Nic dziwnego, że jak spotykaliśmy się na zgrupowaniach kadry, to bardzo dużo mówiło się o meczach Legii z Górnikiem. Przegrany rumienił się ze wstydu, poza tym musiał wysłuchiwać sporej liczby żartów na temat swojego klubu. W tamtym czasie to były mecze na miarę obecnych derbów Europy, czyli spotkań Barcelony z Realem. Naprawdę, poziomem sportowym nie odstawaliśmy od najlepszych klubów Europy.

Najciekawsze wspomnienia z ligowych klasyków to...?
Gdybym miał sięgnąć pamięcią do jednego meczu, który utkwił mi w głowie na całe życie, to trudno byłoby taki znaleźć. Chyba że przegrane spotkanie w Zabrzu, w którym Kaziu Deyna kręcił nami niemiłosiernie. Na trybunach stadionu Górnika 25 tysięcy ludzi, a on robił z nami, co chciał. Legia wygrała łatwo, zaś Deyna strzelił nam pięknego "rogala" z rzutu wolnego. Nasi kibice przyjęli go mało sympatycznie. Zresztą na Śląsku zawsze gwizdali na Deynę. Kaziu i cała Legia mieli przekichane. Nie wiem, skąd się to wzięło... Może z tego, że Legia wszystkich najlepszych zawodników brała do wojska. Grał u nich Ernest Pohl, ale nie udało im się skoszarować Włodka Lubańskiego. Kibice zapamiętali te nieuczciwe metody i wyzywali z trybun warszawski zespół.

W niedzielnym meczu atmosfera na trybunach może być gorąca, ale nic nie wskazuje na to, by gracze Legii mieli wysłuchać takiej burzy gwizdów, jak kiedyś Kazimierz Deyna.
Zobaczymy, jak będzie, ja mam nadzieję, że kibice obejrzą fajne, emocjonujące spotkanie i wygra Górnik. A jeśli chodzi o ocenę aktualnych możliwości zabrzańskiej drużyny, to nie mam za dużej wiedzy w tym temacie. Z nowych graczy bliżej znam Michała Zielińskiego. To bardzo szybki napastnik, który strzelił ostatnio bramkę Górnikowi, gdy grał w barwach Korony Kielce. To synek ze Śląska, kibic Górnika, więc sobie poradzi. To z nim obrona Legii może mieć najwięcej roboty.

To będzie ligowy klasyk numer 108, a obejrzą go tylko 3 tysiące kibiców. Taka jest obecnie pojemność przebudowywanego stadionu Górnika. Pan miał niezwykłą przyjemność zagrać w świątyni brazylijskiego futbolu w obecności 200 tysięcy widzów. Jak taka masa ludzi pomieściła się na Maracanie?
To prawda, trybuny starej Maracany były tak wysokie, sięgające niemal do nieba, że tych kibiców mogło być ponad 200 tysięcy. Reprezentacja Polski, w której grałem, przegrała z Brazylią Pelego i Garrinchy 1:2, a ja zastanawiałem się, co widzieli ci kibice z ostatniego rzędu trybun. Część z nich miała lornetki albo małe radyjka tranzystorowe, w których leciała bezpośrednia relacja z meczu. Tych górnych trybun na Maracanie już nie ma, zostały zlikwidowane ze względu na bezpieczeństwo. Łatwo było z nich spaść kilkadziesiąt metrów w dół.

Nie ma Pan szczególnej pamiątki z Maracany, natomiast posiada cenny "drobiazg" z meczu na moskiewskich Łużnikach, gdzie zagrał Pan w meczu reprezentacji świata.
To piłka z tego spotkania, w którym reprezentacja świata grała przeciwko ekipie ZSRR, by uczcić zakończenie kariery przez słynnego bramkarza Lwa Jaszyna. Akurat miałem to szczęście, że na koniec meczu piłka spadła obok mnie i już jej nie oddałem, chociaż sędzia chciał mi ją odebrać na siłę. Ale miałem "ochroniarzy" w osobach Franza Beckenbauera i Bobby'ego Charltona, którzy otoczyli mnie wianuszkiem i zasłonili przed wściekającym się arbitrem. Teraz tę piłkę oglądają w domu moje wnuki.

 

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Rozruch Maszyn Industriady 2026 - 12 czerwca w Galerii Szyb Wilson

To będzie artystyczna podróż między tradycją a technologią - 12 czerwca w Galerii Szyb Wilson w Katowicach odbędzie się Rozruch Maszyn Industriady 2026. W programie wyjątkowe spektakle, nowoczesne multimedia i teatr uliczny. - Wydarzenie będzie efektownym prologiem przed weekendową Industriadą, organizowaną w 48 obiektach na terenie województwa śląskiego – podkreślają w Instytucie im. Wojciecha Korfantego, który organizuje festiwal.

W kopalni będzie akcja poszukiwawcza kombajnu ścianowego

W zabrzańskiej kopalni szykuje się sensacja! Już w poniedziałek 15 czerwca w podziemiach kopalni Guido zaplanowano akcję poszukiwawczo-rekonesansową. Jej celem będzie potwierdzenie, czy pozostawiono tam element prototypowego kombajnu ścianowego KDS-1 w wyrobiskach dawnej Kopalni Doświadczalnej Węgla Kamiennego M-300.

A po szychcie na motocykl. Oto górnicza załoga

Grupa 30 pracowników Zakładu Górniczego Janina, których łączy zamiłowanie do motocykli, uczestniczyła w kolejnym integracyjnym wyjeździe. Tym razem bazą był Karpacz Górny.

Wkrótce festiwal Kierunek GZM. Weź udział w mikrowyprawach po Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii

Przejście przez Wrota Piekieł, kajakowa wyprawa o zachodzie słońca, przejażdżka kultowym „ogórkiem”, zwiedzanie podziemnych schronów i średniowiecznych zamków czy retro potańcówka – to tylko część atrakcji, które przygotowano dla uczestników kolejnej edycji festiwalu Kierunek GZM, który odbędzie się w dniach 26-28 czerwca 2026 r.