Na powierzchni zostanie Bogdanka

1440425514 kamil maliszewski mat mbank

fot: mat. prasowe

Wbrew pozorom więc sytuacja Bogdanki wcale nie jest taka zła, a na pewno ciągle najlepsza ze wszystkich kopalń - podkreśla Kamil Maliszewski, analityk ds. surowców mBanku

fot: mat. prasowe

Uważam, że cokolwiek by się wydarzyło, na powierzchni zostanie Bogdanka. Wprawdzie jej spadki notowań sięgnęły w poniedziałek prawie 30 proc., ale sprawdziłem też, że obroty nie były wcale tak duże. To znaczy, że inwestorzy nie wpadli w popłoch i wyczekują - komentuje KAMIL MALISZEWSKI, analityk Domu Maklerskiego mBanku, specjalista rynków surowcowych.


Będzie gorąco?
Wieści są gorące, bo to, co wydarzyło się w poniedziałek z notowaniami Bogdanki (nawet 30 proc. spadków na otwarciu) jest wyjątkowe. Bogdance przyszło się ostatnio zmierzyć z dużymi problemami - nie ukrywała pretensji o wyprzedaż zapasów przez Kompanię Węglową. Przyjęta jeszcze za poprzedniego prezesa Bogdanki polityka polegająca na wiązaniu się z - wydawałoby się - stabilnymi partnerami, zaczyna się załamywać. Jeszcze 2-3 lata temu kopalnia sprzedawała z dyskontem, taniej niż kopalnie śląskie i miała zysk.

Trudno powiedznieć, czy menedżerowie Enei uważają, że ceny węgla długotrwale będą się plasowały jeszcze niżej niż dziś, czy może jednak mamy do czynienia z kalkulacją bardziej polityczną, niż ekonomiczną, i Enea będzie po prostu zmuszona do zakupów węgla w śląskich kopalniach.

Niedawno jako jeden z niewielu analityków giełdowych poparł Pan pomysł łączenia śląskich spółek węglowych z energetyką. Dlaczego?
Nie odważyłbym się postulować - jak niektórzy - zamknięcia kopalń na Śląsku, bo jestem świadom sytuacji, jaka panuje w tym regionie.

Fuzja z energetyką na pewno nie dotyczy Bogdanki. Niewykluczone, że Enea chciała w ten sposób rzucić partnera na kolana i wrócić do rozmów z bardzo już zmiękczoną kopalnią. Z drugiej strony trzeba pamiętać, że okres wypowiedzenia jest bardzo długi - dwa lata od końca tego roku, więc jeszcze przez 2,5 roku kopalnia ma zapewniony zbyt. Ma też jeszcze drugi kontrakt na dostawę węgla do nowego bloku energetycznego Eeni od 2017 r. Wbrew pozorom więc sytuacja Bogdanki wcale nie jest taka zła, a na pewno ciągle najlepsza ze wszystkich kopalń. W podobnej sytuacji spółki na śląsku dawno musiałyby zostać zamknięte a w przypadku Bogdanki nie wydaje się, żeby mimo tarapatów wystąpiły tam problemy z wypłacalnością. Lubelska kopalnia ma znacznie niższe koszty, lepszą wydajność i na pewno nie grozi jej upadłość.

Najciekawsze, czy wypowiedzenie umowy mogło być skutkiem ingerencji czynników politycznych w rynek? Jeżeli tak, to jaki mogłoby to mieć wpływ na zaufanie inwestorów do polskich władz?
Nasza energetyka i tak nie cieszy się zbytnim zaufaniem inwestorów, rynek jest pod ogromną presją. Natomiast w samej Bogdance nie ma inwestorów zagranicznych. Duże udziały w akcjonariacie mają fundusze emertyalne, które zresztą podjęły dość dziwną decyzję o pozbyciu się dobrego i wieloletniego prezesa, i to one będą musiały poradzić sobie teraz z nowym problemem.
Wydaje mi się, że nawet gdyby zarząd dostał polityczne polecenie, żeby zapewnić długotrwałe stabilne dostawy węgla z którejś ze śląskich kopalń, to na gruncie spółki znakomicie obroniłby taką decyzję, uzasadniając na przykład, że ogranicza to ryzyko kosztowe, itp.

Zatem sądzi Pan, że ceny węgla jednak wzrosną?
Trudno liczyć na to, że generalnie ceny paliw będą bardzo długo utrzymywały się na aż tak niskim poziomie. Nie wiemy oczywiście kiedy zostanie osiągnięte dno, czy w tym tygodniu, czy w tym miesiącu, ale to, co dzieje się na rynku ropy każe przewidywać zmiany. Lada dzień Australia opublikuje raport o inwestycjach w górnictwie, tąpnięcie będzie prawdopodobnie bardzo silne. Tego typu sygnały trzeba uważnie obserwować, bo mogą oznaczać, że jesteśmy blisko dołka, za którym wykresy muszą zacząć piąć się w górę. Przy okazji nie przeceniałbym też sytuacji w Chinach.

Czy szczyt klimatyczny w Paryżu w grudniu może rozładować napięcie na rynkach paliw w którymkolwiek kierunku?
Wszystko wskazuje, że niewiele uda się w Paryżu uzgodnić. Administracja prezydenta Obamy, której kadencja dobiega końca i nie wiadomo, co dalej, nie będzie chyba zdolna przeforsować istotnych zmian dla obrony klimatu, co dla węgla byłoby negatywnym sygnałem.
Nie stawiałbym krzyżyka na naszym polskim węglu, chociaż nadzieje, że poradzimy sobie przy pomocy eksportu, należy włożyć między bajki. Wielokrotnie mówiłem publicznie, że trzeba wyznaczyć klarowny plan, określić wielkość wydobycia węgla w 2030 r. i potem, wskazać udział tego paliwa w miksie energetycznym. Wtedy będzie wiadomo, ile węgla możemy produkować i wszystko, co ponad ten pułap, trzeba będzie wygasić.

Czy LW Bogdanka wyjdzie z opresji cało?
Uważam, że cokolwiek by się wydarzyło, na powierzchni zostanie Bogdanka. Wprawdzie spadki notowań sięgnęły prawie 30 proc., ale sprawdziłem też, że obroty nie były duże. To znaczy, że inwestorzy jednak wyczekują.

Ciekawe jest też pytanie, czy elektrownia Kozienice, której blok budowano specjalnie pod dostawy węgla z Bogdanki i który jest bardzo dobrze do niego dopasowany, nie będzie miała problemów technicznych ze spalaniem innego paliwa? Bogdanka idealnie potrafi dopasować parametry jakościowe dla Kozienic. Węgiel ze Śląska jest jakościowo lepszy, mniej zasiarczony i w przyszłości nie powinien być tańszy od lubelskiego, tak jak w tej chwili.

Ważne też, że nie znamy szczegółów umów Enei z Bogdanką, a mianowicie kar, które trzeba by zapłacić za zerwanie kontraktu. Paradoksalnie mogłoby się okazać, że doraźnie bardzo poprawiłyby one wynik kopalni.

Bogdanka nie powinna diametralnie zmieniać polityki ekonomicznej - wiązania się z dużymi partnerami na długie lata. Kopalnia poniosła duże wydatki na inwestycje, by podwoić swoje zdolności produkcyjne. Do zdecydowanych przewag trzeba zaliczyć fakt, że Bogdanka ma bardzo świadomą pod względem finansowym załogę, która posiada akcje firmy i jest silnie ze spółką związana.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Wielka iluzja wydajności. Ile naprawdę osób musi pracować na jedną ścianę w kopalni?

Z uwagą obejrzałem na naszym portalu (netTG.pl) debatę o przyszłości naszego górnictwa węglowego i kolejny raz staję się przeciwnikiem takich rozmów. Wypowiadają się w takich niby-dyskusjach ludzie, którzy mają powierzchowny obraz i wiedzę o naszej branży. W trakcie wspomnianej debaty padło ze strony prowadzącego pytanie, czy naprawdę może zabraknąć ludzi do fedrowania węgla

Polska energetyka wzmacnia ochronę przed cyberzagrożeniami

Polska buduje nową linię obrony przed cyberatakami na sektor energii. Polskie Sieci Elektroenergetyczne utworzą i będą prowadzić CSIRT Energia – wyspecjalizowany zespół, który będzie wspierał spółki z sektora w reagowaniu na cyberzagrożenia oraz koordynował, we współpracy z nimi, obsługę incydentów. Porozumienie w tej sprawie podpisali minister energii Miłosz Motyka i prezes PSE Grzegorz Onichimowski. W wydarzeniu uczestniczył wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski.

Zmarli powracają w snach. Oni wciąż żyją w naszych sercach

Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny sprzyjają refleksji nad przemijaniem ludzkiego życia. Wspominamy tych, których nie ma już wśród nas, ale też zastanawiamy się nad własnym istnieniem. mamy świadomość tego, że nas kiedyś również zabraknie na tym świecie. O sprawach ostatecznych rozmawiamy z ks. Piotrem Brząkalikiem, emerytowanym proboszczem, publicystą i rekolekcjonistą.

Zaduszki na Śląsku w cieniu górniczych tragedii. Te wspomnienia zostają w nas na zawsze

W Zaduszki wspominamy tragicznie zmarłych w kopalnianych katastrofach. Ale na Śląsku echa tych przykrych wydarzeń wybrzmiewają tak naprawdę na każdym kroku, przez cały rok, przez całe nasze życie.