Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 179.41 USD (+0.41%)

Srebro

85.75 USD (+0.43%)

Ropa naftowa

98.87 USD (+2.05%)

Gaz ziemny

3.26 USD (+0.52%)

Miedź

5.89 USD (+0.02%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 179.41 USD (+0.41%)

Srebro

85.75 USD (+0.43%)

Ropa naftowa

98.87 USD (+2.05%)

Gaz ziemny

3.26 USD (+0.52%)

Miedź

5.89 USD (+0.02%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Na osiedlu Gwarków w Żorach stoi skromna figurka św. Barbary, jedna z niewielu pamiątek po zlikwidowanej kopalni

fot: Kajetan Berezowski

Jan Zimończyk, Ryszard Tkocz i Jan Płaczek - to oni związali z kopalnią Żory swoją przyszłość. Teraz pragną ocalić zlikwidowaną już kopalnię od zapomnienia

fot: Kajetan Berezowski

Grupa byłych pracowników kopalni Żory postanowiła zorganizować w miejskim muzeum wystawę poświęconą górnictwu. Będzie ona próbą wskrzeszenia tradycji i przypomnienia, że jeszcze nie tak dawno temu miasto węglem stało.

- Od roku gromadzimy fotografie, pamiątki, wycinki artykułów prasowych, mapy górnicze i dzieła wykonane w węglu, słowem - wszystko, co się łączy z nieistniejącą już kopalnią, z którą wielu z nas związało się za młodych lat – tłumaczy Ryszard Tkocz, były inżynier BHP.

Okazuje się, że wielu byłych pracowników kopalni Żory jest w posiadaniu ciekawych materiałów z czasów istnienia zakładu. Dziesięciu podzieliło się nawet wspomnieniami. Znajdą się one w monografii autorstwa Henryka Buchalika zatytułowanej „ZMP/Żory - Ocalić od zapomnienia”.

W trójkącie bermudzkim uskoków
„W uroczystości oddania do ruchu kopalni uczestniczyły tylko wybrane osoby, które otrzymały specjalne przepustki. Pozostała część załogi miała w tym dniu wolne. O takiej procedurze decydowały względy bezpieczeństwa” – czytamy we wspomnieniach Andrzeja Kuczyńskiego, który dokładnie pamięta tamten dzień.

”Stałem w szpalerze witających całą świtę. Było nas około 50 osób. Na tę okazję magazyn wydał nam białe koszule i czerwone krawaty z białymi paskami. Przed uroczystością pracowałem przy zabudowie symbolicznego odcinka toru z wózkiem „węgla”, który został zabudowany na skarpie przed głównym wejściem do budynku administracji. Malowałem także na biało krawężniki przed budynkiem administracyjnym i na placu autobusowym. Jednego nie zapomnę - entuzjazmu, który nam towarzyszył w pracy. Wszyscy widzieliśmy sens istnienia tej kopalni” – opisuje Jerzy Solich, mieszkaniec dzielnicy Rój.

Wszyscy zaś zgodnie potwierdzają, że miasto wiele zawdzięcza górnictwu. Wspominają m.in. budowę os. Gwarków i kompleksu sportowo-rekreacyjnego, który służy mieszkańcom do dziś.

Pierwsza ściana C-2 w pokładzie 357/1 ruszyła w styczniu 1980 r. Wkrótce okazało się, że huraoptymistyczne zadania, postawione przed kopalnią, będą trudne do zrealizowania. Prowadzone prace udostępniająco-przygotowawcze pokazywały skomplikowaną tektonikę złoża, pociętego licznymi uskokami, które skracały planowane wybiegi ścian. Żartowano, że kopalnię wybudowano w trójkącie bermudzkim uskoków: michałkowickiego i jawiszowickiego I oraz jawiszowickiego II. Również parametry jakościowe pokładów odbiegały od pierwotnych założeń. Mała miąższość i zanieczyszczenie przerostami wróżyły kłopoty. Na dodatek kopalnia ZMP nie posiadała własnego zakładu przeróbczego. Był, co prawda, w projektach, lecz coraz większe problemy z finansowaniem inwestycji powodowały wyłączanie z realizacji kolejnych obiektów.

„W efekcie 70 proc. wydobycia kierowane było do wzbogacenia na Boryni, a pozostałą część wyciągano szybem II, po czym transportowano na kopalnie Manifest Lipcowy i Moszczenica. Nie było to rozwiązanie korzystne dla zakładu. Żartowano, że żorska kopalnia jest najlepszą ścianą Boryni. Odbijało się to na wynikach ekonomicznych. Zamiast docelowego dobowego wydobycia 5000 t, wykonywano ledwo 3500” – pisze w monografii Henryk Buchalik. 

Obchody górniczego święta
Spadek zapotrzebowania na węgiel i rosnące zwały surowca we wszystkich kopalniach przypieczętowały decyzję o likwidacji zakładu. Był wówczas 1992 r.

W opinii prof. Antoniego Tajdusia, byłego rektora krakowskiej AGH, była to decyzja bardziej polityczna niż gospodarcza, bo wpierw zlokalizowano kopalnię na trudnym złożu, potem przerwano inwestycje niezbędne dla normalnego funkcjonowania, a na dodatek zmuszono do nieopłacalnego eksportu. W tych warunkach nie można było wypracować dodatniej akumulacji. Decyzją o likwidacji zmarnowano ogromny majątek: dobrze utrzymane wyrobiska udostępniające, szyby wyposażone w nowoczesne tyrystorowe maszyny wyciągowe. To wszystko, co miało się amortyzować przez lat kilkadziesiąt, pracowało zaledwie lat kilkanaście.

Dziś po kopalni praktycznie nie ma śladu. Na osiedlu Gwarków wśród kilkunastu bloków stoi skromna figurka św. Barbary, przeniesiona tu z kopalnianej cechowni przez załogę.

- Opiekujemy się nią – zapewnia Jan Zimończyk, były główny inżynier górniczy.

Tymczasem już 3 grudnia br. dawni górnicy żorskiej kopalni wespół z władzami miasta zorganizują obchody górniczego święta. Rozpoczną się od koncertu orkiestry. Następnie orszak ruszy w kierunku Muzeum Miejskiego, gdzie będzie można zobaczyć wystawę pamiątek i powspominać stare dzieje. To wszystko w ramach projektu kulturalno-edukacyjnego „Żorska Barbórka 2019. Ocalić od zapomnienia…” Zostanie on zakończony w maju 2020 r. w trakcie Nocy Muzeów. Wówczas ukaże się monografia zlikwidowanej kopalni.

- Wciąż przyglądamy się sobie, swojej historii, spoglądamy na innych, by zrozumieć sens i móc odpowiedzieć na fundamentalne pytania o naszą tożsamość. Ta i inne wystawy z pewnością pomogą nam odpowiedzieć na wiele podobnych pytań – zwraca uwagę Lucjan Buchalik, dyrektor żorskiego muzeum.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Na terenie kopalni lądował śmigłowiec LPR. Pracownik trafił do szpitala

Na terenie kopalni Marcel w Radlinie w środę, 11 marca, około godziny 17 wylądował śmigłowiec LPR. Pomocy medycznej potrzebował jeden z pracowników.

Marszałek Saługa: Nie możemy wylewać dziecka z kąpielą i wygasić górnictwa z dnia na dzień

- Na pewno nie jest możliwe zamknięcie wszystkich kopalni i przejście na zupełnie inny poziom kreowania gospodarki opartej na zupełnie nowych technologiach. Minie trochę czasu zanim będziemy w stanie oprzeć konkretne gałęzie gospodarki wyłącznie na alternatywnych źródłach energii - mówi marszałek województwa śląskiego Wojciech Saługa.

Ta kopalnia sięgnie po miliony ton węgla świetnej jakości. Nowy poziom 880 m zmieni wszystko

Górnicy z ruchu Chwałowice kopalni ROW prowadzą obecnie eksploatację trzema ścianami. I taki jest też obecny model funkcjonowania zakładu, który od kilku lat notuje dobre wyniki produkcyjne. W październiku ub.r. ruszyła też ważna inwestycja, pozwalająca na odtworzenie bazy zasobowej, a tym samym na realizację zapisów umowy społecznej i wydobycia zaplanowanego w programach operacyjnych kopalń. Pogłębiany jest szyb II do poziomu 880 m.

Załoga PG Silesia wciąż nie ma pewności, czy miejsca pracy zostaną utrzymane

Wciąż niepewny jest los Przedsiębiorstwa Górniczego Silesia. Przypomnijmy, że w ub. tygodniu zarządca sądowy wysłał do strony rządowej, związków zawodowych oraz właściciela spółki pismo o złej sytuacji kopalni i prawdopodobnej redukcji zatrudnienia o kilkaset osób. Mimo, iż Sąd Rejonowy w Katowicach nie wyraził sprzeciwu wobec dzierżawy przedsiębiorstwa przez Bumech, koncesja na wydobycie wciąż nie została przeniesiona i co za tym idzie nie możliwe jest przejęcie pracowników przez owego przedsiębiorcę.