Na morskich farmach wiatrowych można zarobić...

fot: Kajetan Berezowski

Celem kursu jest podniesienie świadomości rolników z zakresu odnawialnych źródeł energii

fot: Kajetan Berezowski

Blisko 74 mld zł i 32 tysiące nowych miejsc pracy - to potencjalne korzyści dla gospodarki z morskiej energetyki wiatrowej. Tak twierdzą eksperci Ernst & Young, którzy wyliczyli, że jest to możliwe, jeśli do 2025 r. na Bałtyku zostanie zainstalowane 6 GW mocy z farm wiatrowych.

Już dziś, mimo że żadnej farmy jeszcze na morzu nie mamy, Polska czerpie korzyści z rozwoju tej technologii. Głównie dzięki zagranicznym zamówieniom dla firm z przemysłu stoczniowego.

Opublikowany 29 maja raport Ernst & Young na zlecenie Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej analizuje wpływ rozwoju farm wiatrowych na Bałtyku na polską gospodarkę. Eksperci wskazują, że przyniesie to przede wszystkim oszczędności związane z ograniczeniem emisji dwutlenku węgla. Emisja mniejsza o ok. 40 mln ton oznacza dodatkowe 1,6 mld zł oszczędności. Poza tym rozwój morskiej energetyki wiatrowej (offshore) to również wiele nowych miejsc pracy - do 2025 roku będzie zapotrzebowanie na 31,8 tys. nowych pracowników w tej branży.

- Te miejsca pracy będą powstawać przede wszystkim w przemyśle stoczniowym, tak jak to ma już miejsce obecnie, a także generalnie w rejonach nadmorskich związanych z przemysłem portowym i maszynowym - uważa Wojciech Cetnarski, prezes Polskiego Stowarzyszenia Energii Wiatrowej.

Najwięcej miejsc pracy - ok. 5,1 tys. może powstać w przemyśle elektromaszynowym. Drugie tyle powstanie - według prognoz - w transporcie morskim, przemyśle stoczniowym i portowym.

- Chodzi głównie o produkcję komponentów i elementów niezbędnych do budowy farm wiatrowych na morzu, czyli przy tworzeniu wież, fundamentów, ale również przy budowie specjalistycznych statków i wyposażenia dla nich i dla samych morskich farm wiatrowych. Krąg beneficjentów rozwoju tej branży energetyki odnawialnej jest więc dość szeroki - dodaje Cetnarski.

Mimo że branża offshore w Polsce dopiero raczkuje, to polski przemysł stoczniowy, maszynowy i stalowy mają już pierwsze zamówienia. Pochodzą głównie od inwestorów zagranicznych, którzy instalują farmy wiatrowe na Morzu Północnym. Sukcesy na światowych rynkach odnoszą m.in. takie polskie firmy jak stocznia CRIST, zajmująca się budową specjalistycznych jednostek montażowych i obsługą farm wiatrowych, czy GSG Towers produkująca wieże dla takich farm. Konstrukcje dla zagranicznych inwestorów tworzy też Polimex-Mostostal.

Inwestycje w farmy wiatrowe na Bałtyku doprowadzi do zwiększenia zmówień. Zdaniem Cetnarskiego, wybudowanie do 2025 r. ok. 6 GW mocy z energii wiatrowej jest realistyczne.

- Są to realne liczby pod warunkiem, że będziemy korzystać z dobrego systemu wsparcia i regulacji pozwalających na inwestowanie w branżę.

Choć koszt wybudowania farmy na morzu jest dwukrotnie wyższy niż na lądzie, to - zgodnie z oczekiwaniami ekspertów - z czasem będzie on coraz niższy.

- Symulacje dotyczące kosztów bazują na danych z Morza Północnego, gdzie warunki do budowy morskich farm wiatrowych są mniej korzystne niż na Bałtyku - mówi Cetnarski. - Dla rozwoju polskiej morskiej energetyki wiatrowej koszty inwestycyjne powinny dość istotnie spaść, nawet o 30 proc. do 2020 r. Spadek ten może być nawet większy, jeśli weźmiemy pod uwagę rozwój technologiczny.

Do zwiększenia stopy zwrotu z inwestycji w farmy offshorowe, przyczyni się ustawa o OZE, jeśli ostatecznie wejdzie w życie. Zgodnie z jej ostatnią wersją (z października 2012 roku) dla tego typu energetyki tzw. współczynnik korekcyjny ma wynieść 1,8. Oznacza to, że wsparcie wyniesie 1,8 razy cena zielonego certyfikatu, który potwierdza produkcję energii ze źródeł odnawialnych (w 2012 r. wynosił niecałe 300 zł za megawatogodzinę). Dla porównania, współczynnik korekcyjny dla instalacji wykorzystujących energię wiatru o mocy zainstalowanej powyżej 100 kW do 500 kW - 1,20, a te o mocy zainstalowanej powyżej 500 kW - 0,90. Wartość współczynnika będzie obowiązywać przez 15 lat, ale nie dłużej niż do końca 2035 roku.

- Jeśli parlament uchwali ustawę odpowiednio szybko, nic nie będzie stało na przeszkodzie, byśmy w 2020 r. zobaczyli pierwsze polskie farmy wiatrowe - twierdzi prezes PSEW.

Wzrost inwestycji w odnawialne źródła energii wynika także ze zobowiązań Polski wobec UE. W 2020 r. udział energii z OZE w zużyciu finalnym brutto ma wynieść min. 15 proc.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

W Katowice Airport we wrześniu ponad 915 tys. pasażerów

Ponad 915 tys. pasażerów obsłużyło we wrześniu 2026 r. katowickie lotnisko. Był to najlepszy wrzesień w historii tego portu - wynika z poniedziałkowej informacji służb prasowych Katowice Airport. Zgodnie z nimi we wrześniu w ruchu ogółem odnotowano 915,4 tys. pasażerów, o 28,2 tys. osób (o 3,2 proc.) więcej rdr.

ZUS kontroluje rzadziej, ale skuteczniej

ZUS przeprowadza dziś znacznie mniej kontroli u przedsiębiorców niż kilka lat temu, ale wykrywa nieprawidłowości częściej niż kiedykolwiek wcześniej. To efekt skutecznej analizy danych i typowania do kontroli tych podmiotów, w których ryzyko naruszenia przepisów jest największe. 

Połowa Polaków ma oszczędności i regularnie je gromadzi. A jak tam u ciebie?

Niemal połowa, bo 47 proc. badanych Polaków ma oszczędności i regularnie je gromadzi; jednocześnie co ósmy przyznaje, że ostatni raz udało mu się odłożyć pieniądze ponad rok temu - wynika z badania na zlecenie Santander Consumer Bank.

Połowa Polaków uważa, że system kaucyjny jest niewygodny

Dla 49 proc. Polaków system kaucyjny jest niewygodny; najczęściej wskazywanym problemem była konieczność przechowywania pustych opakowań w domu - wynika z badania CBOS. Natomiast 47 proc. ankietowanych oceniło system kaucyjny jako wygodny.