Na lotnisku w Balicach można oglądać wystawę fotografii o wielickiej kopalni

Wieliczka GAL

fot: Jarosław Galusek

Po raz czwarty w WUG radzono, w jaki sposób ocalić przed zniszczeniem bezcenne zabytki wielickiej kopalni

fot: Jarosław Galusek

W Porcie Lotniczym im. Jana Pawła II (tzw. Kraków Airport) w Balicach do końca 2010 r. oglądać można wystawę fotograficzną poświęconą wielickiej kopalni soli. Turyści, którzy opuszczają Polskę mają okazję przypomnieć sobie wrażenia z podziemnej wycieczki, a także spojrzeć na kopalnię okiem fotografa, autora eksponowanych zdjęć, Marka Gardulskiego.


Fotografie umieszczone na tarasie widokowym i terminalu lotniska w Balicach pokazują zarówno solne komory, dostępne dla turystów odwiedzających kopalnię w Wieliczce, jak i najwspanialsze eventy, które miały miejsce w tym „podziemnym salonie Krakowa”.
 

Wykuwany przez siedem stuleci solny świat odkrywa swoje tajemnice przed nowoprzybyłymi do Polski gośćmi. Podziemne miasto tętni życiem, tu nie ma czasu na nudę - solne fotografie pokazują tylko kilka z oferowanych atrakcji. Prawdziwe oblicze wielickiej kopalni można poznać wtedy, gdy się do niej przyjedzie.
 

Pierwsi turyści wielicką kopalnię zwiedzali już w średniowieczu, zapuszczając się w tajemniczą głębię na zaproszenie polskich królów i książąt. Wnętrze ziemi skrywa imponujące krajobrazy, zadziwiające słone jeziora, zadumane kaplice – prezentowane fotografie są tylko namiastką tego, co można zobaczyć i przeżyć, będąc nawet 135 metrów pod ziemią.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.