Na Górnika nie ma byka…

Zabrzanie wygrali w I lidze drugie spotkanie z rzędu, potwierdzając swoje aspiracje awansu do ekstraklasy. Wygrana 3:2 z MKS Kluczbork nie przyszła im jednak łatwo, a w samej końcówce, gdy beniaminek zdobył kontaktowego gola, mieliśmy prawdziwy horror piłkarski.

 

Ten horror miał szczęśliwy dla Górnika finał, jednak jego kibice woleliby spokojniejsze mecze. – Co zrobić, tak się to ułożyło, że w samej końcówce daliśmy sobie strzelić bramkę i była nerwówka – mówił portalowi nettg.pl Tomasz Zahorski. Były reprezentant Polski strzelił w rozgrywkach drugą bramkę z rzędu, a trzecią w rundzie wiosennej po kontuzji. – Cieszę się, że idzie mi coraz lepiej, ale najważniejszy jest interes drużyny. Wygraliśmy bardzo ważne spotkanie i teraz musimy się sprężyć na serię spotkań wyjazdowych. Gramy w Lublinie, Łęcznej i Szczecinie i nasz plan to 9 punktów. Inaczej być nie może, jeśli chcemy awansować do ekstraklasy – dodaje Zahorski.


Skuteczniejszy od Zahorskiego był jednak Adrian Świątek, który strzelił dwie bramki i zaliczył jedną asystę. Ozdobą meczu były jednak bramki dla gości autorstwa Waldemara Soboty.


- Cieszę się, że zdobyliśmy tak ważne dla nas trzy punkty. Chciałbym przede wszystkim pochwalić gości z Kluczborka, którzy byli dla nas bardzo wymagającym rywalem – stwierdził na pomeczowej konferencji prasowej trener Górnika, Adam Nawałka.


Rozradowani kibice zabrzan krzyczeli po meczu, że „na Górnika nie ma byka”… Zobaczymy, jak długo potrwa ten entuzjazm w Zabrzu.


Górnik Zabrze - MKS Kluczbork 3:2 (1:1)

1:0 - Świątek 13, 1:1 - Sobota 28, 2:1 - Zahorski 65,  3:1 - Świątek 77, 3:2 - Sobota 89
 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

80 lat SITG w Rybniku: Wspólnota, tradycja i przyszłość

Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Górnictwa Oddział w Rybniku świętuje jubileusz 80-lecia działalności. Z tej okazji w dniach 4–6 września 2026 roku zorganizowano uroczyste obchody, połączone z nadaniem odznaczeń oraz wydarzeniami kulturalnymi i integracyjnymi.

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem. 

O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy

Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.

„Łącznik – pieśń o Gerardzie Cieśliku”. Na Stadionie Śląskim powstanie wielkie widowisko o legendarnym meczu z 1957 roku

Plenerowy spektakl teatralny „Łącznik – pieśń o Gerardzie Cieśliku” odbędzie się 20 września 2026 r. o godz. 20.00 na Superauto.pl Stadionie Śląskim w Chorzowie. To wydarzenie łączy sport, teatr, muzykę, film i nowoczesne efekty multimedialne, tworząc poruszającą opowieść o pasji, odwadze i sile sportowych marzeń – osnutą wokół legendarnego meczu Polska–ZSRR z października 1957 roku.