Na giełdzie w Rybniku promują się także firmy górnicze

Do niedzieli 25 kwietnia potrwa w Rybniku XV edycja Giełdy Budownictwa i Wyposażenia DOM. Jak dowiedział się nettg.pl w Biurze Promocji Urzędu Miejskiego w Rybniku, na stoiskach wystawowych promują się także firmy z branży górniczej.

Prezydent miasta Adam Fudali zachęca do udziału w giełdzie następującym sloganem reklamowym: „Rybnik jest miastem atrakcyjnym dla swojej społeczności, mieszkańców okolicznych miast, a także inwestorów”.

Prezydent uważa, że organizacja takich przedsięwzięć jak właśnie Giełda Budownictwa i Wyposażenia DOM, która jest największą w południowo-zachodniej części województwa śląskiego imprezą gospodarczą, doskonale poprawia wizerunek Rybnika.

Od lat giełda cieszy się zresztą uznaniem wystawców i odwiedzających ją mieszkańców miasta. W ubiegłym roku swoją ofertę zaprezentowało ponad 100 firm, także z zagranicy, a w całym przedsięwzięciu udział wzięło ponad 10 000 osób.

Tegoroczna impreza, organizowana przez Izbę Przemysłowo-Handlową Rybnickiego Okręgu Przemysłowego i miasto Rybnik, również cieszy się dużą popularnością. Uroczystego otwarcia imprezy dokonali: prezydent Fudali oraz prezes Izby Przemysłowo-Handlowej ROP Andrzej Żylak

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

9860 sekcji w JSW i rewolucja kotwiowa. Czym fedrowano w polskich kopalniach w 1996 roku?

Co się stało z pracownikami likwidowanej kopalni Żory? Jak Knurów i Gliwice poradziły sobie z transformacją? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 7 listopada 1996 roku.