Na dole nie było tlenu. Prawdopodobnie będą ofiary śmiertelne

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Prezydent Andrzej Duda

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Do ruchu Zofiówka, gdzie doszło do wstrząsu połączonego z wyciekiem metanu, przyjechał prezydent Andrzej Duda. - Jest wysokie prawdopodobieństwo, że i tutaj będą ofiary śmiertelne – powiedział prezydent.

Prezydent Andrzej Duda przypomniał, że w ruchu Zofiówka doszło w wysokoenergetycznego wstrząsu.

- Było w tym miejscu 10 górników. Wokół na sąsiednich ścianach i w tunelach obok było kilkudziesięciu górników, ale większość w ogóle nie odczuła tego, że jakiekolwiek zdarzenie nastąpiło. Wszyscy wyszli bezpiecznie, ale tych 10 górników cały czas znajduje się jeszcze na dole w kopalni.

- Ratownicy dotarli do czterech z nich. Ci górnicy nie dają oznak życia. Natomiast jest duża odległość pomiędzy stacją, a miejscem, w którym doszło do tego tąpnięcia i w którym znajdują się górnicy. Jest to wieli wysiłek dla ratowników, żeby tam dotrzeć, bo pomiędzy stacją bazą, a tym miejscem jest ponad dwa kilometry, które trzeba przejść w ciemnościach. Tam całkowicie wyłączona jest energia elektryczna, dlatego że podczas tego wstrząsu uwolnił się metan. Nie było tam powietrza, był całkowity brak tlenu i w związku z tym trwa tam poprawianie atmosfery – relacjonował Duda.

- Tak jak zawsze w takich sytuacjach ratownicy będą bohatersko do samego końca - powiedział

Prezydent jeszcze złożył wyrazy współczucia rodzinom ofiar katastrofy w kopalni Pniówek sprzed kilku dni.

- Jest wysokie prawdopodobieństwo, że i tutaj będą ofiary śmiertelne, ale cały czas wszyscy tutaj, a przede wszystkim ratownicy będą wierzyli, że uda się wydobyć górników żywych – mówił Duda.

W ruchu Zofiówka kopalni Borynia-Zofiówka w sobotę, 23 kwietnia, o godz. 3.40 doszło do wstrząsu wysokoenergetycznego połączonego z intensywnym wypływem metanu. Wypadek miał miejsce w przodku D4a na poziomie 900. W rejonie wypadku było 52 pracowników, 42 z nich wyszło o własnych siłach. Na dole zostało 10 górników, z którymi utracono kontakt.

W sobotę ok. godz. 18 ratownicy dotarli do czterech z poszukiwanych górników. Odnalezieni górnicy nie dawali oznak życia, natomiast ratownicy nie mogli ich przetransportować do bazy – musieli się wycofać, bo kończył im się tlen w butlach.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.