Mysłowice: wypadek pod lupą prokuratorów

fot: Andrzej Bęben/ARC

Niewykluczone, że śledztwo przejmie Prokuratura Okręgowa w Katowicach

fot: Andrzej Bęben/ARC

Prokuratura Rejonowa w Mysłowicach wszczęła śledztwo w sprawie wypadku w kopalni Mysłowice-Wesoła, w którym w nocy z niedzieli na poniedziałek (25/26 sierpnia) zginęło trzech pracowników firmy zewnętrznej, a kolejny został poważnie ranny.

Do wypadku doszło w kopalnianym szybie 320 metrów pod ziemią podczas montażu kabla energetycznego.

Informację o wszczęciu postępowania przekazał zastępca prokuratora rejonowego w Mysłowicach Adam Siwoń.

- Postępowanie wszczęto pod kątem niedopełnienia obowiązków w zakresie bezpieczeństwa i higieny pracy, i narażenia w ten sposób pracowników na niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, a także nieumyślnego spowodowania śmierci - powiedział prokurator.

Śledczy jeszcze w dniu wypadku przeprowadzili oględziny ciał ofiar, w środę przeprowadzono sekcje zwłok. Śledczy polecili też zabezpieczyć dokumentację, która może mieć związek w wypadkiem. W postępowaniu zostaną zlecone ekspertyzy dotyczące sprzętu i sposobu prowadzenia robót - powiedział prok. Siwoń.

 Niewykluczone, że śledztwo przejmie Prokuratura Okręgowa w Katowicach.

 - Trwa analiza akt, po której - prawdopodobnie jeszcze dzisiaj - zapadnie decyzja w tej sprawie - powiedziała Agnieszka Wichary z Prokuratury Okręgowej w Katowicach.

Jak informował w poniedziałek (26 sierpnia) Wyższy Urząd Górniczy (WUG), do wypadku doszło podczas prac montażowych, które rozpoczęły się w sobotę. Wykonywali je pracownicy firmy zewnętrznej Kopex-Przedsiębiorstwo Budowy Szybów (PBSz). Ważący ponad 5 ton 300-metrowy kabel spadł na klatkę urządzenia wyciągowego, raniąc wszystkich czterech pracowników znajdujących się w szybie. Tylko jeden z poszkodowanych przeżył wypadek - trafił do szpitala z licznymi obrażeniami.

 Jak poinformował rzecznik Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego św. Barbary w Sosnowcu Mirosław Rusecki, pacjent leży na oddziale ratunkowym.

 - Na tę chwilę jego życiu nie zagraża bezpośrednio niebezpieczeństwo. Jest przytomny, jego stan jest stabilny - powiedział Rusecki.

Równolegle z prokuratorskim śledztwem, dochodzenie dotyczące wypadku prowadzi też nadzór górniczy. Jak podała rzeczniczka WUG, będzie ono prowadzone w dwóch kierunkach. Specjaliści będą ustalać, czy roboty montażowe były prowadzone zgodnie z przepisami i technologią. Konieczne będą badania laboratoryjne, m.in. uchwytów i zaczepów do mocowania kabla pod kątem właściwości materiałów, z których zostały wykonane. Ocenie zostanie poddana również technologia zabudowy kabli energetycznych w szybie. W miejscu wypadku zostanie przeprowadzona wizja lokalna.

Jednym z elementów postępowania wyjaśniającego będzie sprawdzenie, skąd się wzięła taka różnica pomiędzy czasem powiadomieniu dyspozytora (ok. godz. 4.20) a "faktyczną godziną wypadku", czyli 2.53. Według rzecznika Katowickiego Holdingu Węglowego, kopalnia o wypadku została powiadomiona o godz. 4.17 przez przedstawiciela PBSz.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zielonka: Warunki w przemyśle wciąż nie napawają optymizmem

Warunki w przemyśle wciąż nie napawają optymizmem - ocenił główny ekonomista Konfederacji Lewiatan Mariusz Zielonka. Jego zdaniem, polska gospodarka utknęła w fazie słabego wzrostu przy podwyższonej inflacji kosztowej.

Domański: Gospodarka w światowej czołówce wzrostu gospodarczego

Polska gospodarka pozostaje w światowej czołówce wzrostu gospodarczego; napędza go silny popyt krajowy - podkreślił minister finansów i gospodarki Andrzej Domański, który w ten sposób skomentował dane GUS o 3,5-proc. wzroście polskiego PKB w I kwartale tego roku.

Rekordowe wypłaty! Ubezpieczyciele wypłacili 5,7 mld zł z OC i AC w I kwartale

W pierwszym kwartale 2026 r. zakłady ubezpieczeń wypłaciły niemal 5,7 mld zł odszkodowań z polis komunikacyjnych OC i AC, o 11,4 proc. więcej niż rok wcześniej - podał Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny (UFG). Najwięcej szkód zgłaszano po zdarzeniach, do których dochodziło w poniedziałki.

Nie będzie referendów w Chorzowie i Będzinie. Za mało podpisów i uchybienia formalne

Prezydenci Chorzowa i Będzina mogą spać spokojnie. Komisarze wyborczy odrzucili wnioski o przeprowadzenie referendów w tych miastach. W Chorzowie referendum nie obędzie się z powodu zbyt małej liczny ważnych podpisów poparcia, a w Będzinie z powodu uchybień formalnych.