Muzeum Śląskie zaprasza do dyskusji o samoidentyfikacji mieszkańców Śląska

Samoświadomość i identyfikacja mieszkańców nowożytnego Śląska w kontekście europejskim będzie tematem spotkania, które 20 października przygotowuje Muzeum Śląskie.


- Przybliżymy zagadnienie tożsamości mieszkańców Górnego Śląska, które pomimo toczonej od lat debaty, wydaje się nadal aktualne i intensywnie rozważane przez naszą współczesność. Tym razem przedmiotem zainteresowania będzie problem kształtowania się samoidentyfikacji w czasach nowożytnych. W oparciu o jakie kryteria nazywano kogoś Ślązakiem w XVI i XVII wieku? Kiedy i w jakich sytuacjach tutejsi mieszkańcy sami się tak nazywali? Jakie sprawy były ważne, a czego nie zauważano? Wybrane dokumenty oddadzą specyfikę śląskich czasów nowożytnych w ich szerokim europejskim kontekście. Po wykładzie został przewidziany czas na otwartą dyskusję. Natomiast pół godziny przed wykładem będzie można obejrzeć multimedialną prezentację nieudostępnianych na co dzień map Śląska pochodzących z XVII-wiecznych atlasów – informuje portal nettg.pl Danuta Piekoś, z działu marketingu Muzeum Śląskiego w Katowicach


W ramach spotkań zaplanowano godzinne wykłady oraz nieco dłuższe wycieczki do miejsc znajomych, ale tak naprawdę nieznanych. Poszukiwaczy wyjątkowych, niedostępnych dla szerokiego grona smaczków zaciekawi z pewnością fakt, że podczas części wykładów zostaną zaprezentowane zdigitalizowane zbiory muzealne, w tym zbiory magazynowe, tematycznie korespondujące z treścią danej prelekcji.


Początek spotkania o godz.18.00.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

Jak to było z tym węglem koksowym i dlaczego zamknięto kopalnię Bielszowice? Jacek Korski odpowiada na teorie spiskowe

Bez echa przeszła rezygnacja prezesa JSW S.A. przysłonięta Świętem Zmarłych i wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego. To ostatnie zamieszanie jeszcze potrwa, ale nie będę się na nim skupiał – nawet prawnicy mają tu różne zdania, a ja jestem tylko inżynierem i menedżerem górniczym.