Muzeum Pacyfikacji „Wujka” to symbol historii Polski
fot: Anna Zych
Piotr Duda, szef Śląsko - Dąbrowskiej "S" chce były wsparcie ze strony związku trafiło do najbardziej potrzebujących i było dobrze wykorzystane
fot: Anna Zych
W ostatnich tygodniach pojawiły się informacje o problemach z finansowaniem działalności Muzeum Pacyfikacji Kopalni „Wujek”. Czy jest szansa, że problem ten znajdzie rozwiązanie?
- Obecnie w finansowaniu działalności Muzeum Pacyfikacji Kopalni „Wujek” uczestniczą trzy instytucje: Katowicki Holding Węglowy, Społeczny Komitet Pamięci Górników Kopalni „Wujek” oraz Region Śląsko-Dąbrowski „Solidarności”. Wydaje mi się jednak, że w takim przedsięwzięciu powinny uczestniczyć wszystkie instytucje naszego województwa. Mam na myśli miasto Katowice, samorząd wojewódzki i Urząd Wojewódzki. W końcu muzeum nie jest tylko symbolem historii „Solidarności”, ale także symbolem historii Polski. Górnicy z „Wujka” zginęli dla wolnej ojczyzny. Muzeum jest jedyną placówką na Śląsku, opowiadającą historię lat 80. Może warto byłoby rozszerzyć jego formułę i pokazać tu na przykład wydarzenia z kopalni „Piast” czy „Manifest Lipcowy”? Na początku stycznia odbędzie się spotkanie w sprawie dalszego funkcjonowania tej placówki, z udziałem wojewody, prezesa KHW i śląskiego kuratora oświaty.
Ewenementem na jest to, że gros ludzi pracuje na rzecz muzeum społecznie.
- Rzeczywiście, panowie Stanisław Płatek i Krzysztof Pluszczyk poświęcają – od narodzin pomysłu – idei tej swój czas i siły. Angażowali się w zbieranie eksponatów, teraz społecznie oprowadzają wycieczki szkolne. Ta formuła się jednak wyczerpała, pracy w muzeum nie ubywa, a każdy musi przecież zarabiać na życie. W muzeum trzeba w końcu powołać etatowego kustosza. Niestety, problem nie znajduje zrozumienia wśród wielu instytucji i polityków. Niektórzy zachowują się podobnie, jak osoby odwiedzające groby bliskich tylko 1 listopada, bo tak wypada. Władze wojewódzkie i samorządowe przypomniały sobie o istnieniu muzeum na przykład 4 czerwca, w rocznicę pierwszych wolnych wyborów. Pod kopalnię przyjeżdżały wtedy całe autobusy z wycieczkami.
Muzeum powstało także dzięki zaangażowaniu ludzi, którzy przekazywali prywatne pamiątki. Teraz boryka się z brakiem miejsca, aby je pokazać.
- Możemy liczyć na przychylność KHW, który już deklarował, że może udostępnić kolejne pomieszczenia. Trzeba jednak wygospodarować środki, aby pomieszczenia zaadaptować i ten obowiązek nie może spoczywać wyłącznie na barkach Holdingu. W projekt, oprócz instytucji samorządowych i wojewódzkich, mogłyby się włączyć pozostałe spółki węglowe i Kuratorium Oświaty. Co może być lepszego dla wychowania młodych ludzi, niż żywa lekcja historii. A może samorząd wojewódzki mógłby wystąpić po środki unijne? Od 16 grudnia plac przed kopalnią „Wujek”, gdzie mieści się muzeum, nosi imię NSZZ „Solidarność”. Może to dobre miejsce dla stworzenia śląskiego centrum solidarności, przecież walcząc o wolność, nie byliśmy gorsi od robotników Wybrzeża.