Muzeum górnictwa w Olkuszu

W niedalekiej przyszłości w powstanie Muzeum Historii Górnictwa Ziemi Olkuskiej. Jego zalążkiem jest otwarta pod koniec kwietnia ekspozycja Minerałów Ziemi Olkuskiej i skamielin Jury Krakowsko-Częstochowskiej. Udostępniono ją do zwiedzania w Centrum Kultury w Olkuszu. Wystawę minerałów można oglądać codziennie od godz. 9.00 do 16.00 a w soboty od godz. 10.00 do 18.00.

 

Ekspozycję minerałów i skamieniałości otworzył zastępca burmistrza dr Włodzimierz Łysoń. Jak poinformował nettg.pl sekretariat olkuskiego Centrum Kultury, podczas uroczystego otwarcia zapowiedziano, że ekspozycja geologiczna będzie kontynuowana z rozmachem.

 

- Myślę, że wolą nas wszystkich tu zebranych, wolą mieszkańców Ziemi Olkuskiej jest, aby ta inicjatywa stała się początkiem tworzenia muzeum górnictwa, które odegrało ogromną rolę w naszej historii - mówił zastępca burmistrza dr Włodzimierz Łysoń.

 

Wśród gości obecni byli przedstawiciele gminnych i powiatowych władz samorządowych, naukowcy z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie, delegacja Zakładów Górniczo-Hutniczych "Bolesław" oraz inicjatorzy wystawy i darczyńcy prezentowanych na niej eksponatów: Ryszard Wnuk, Jacek Dziąbek, Andrzej Feliksik, Józef Niewdana, Włodzimierz Cieślik, Bogdan Włodarz, Dawid Kocyba, Wiesław Trzaska i Kazimierz Rogóż.

 

Przygotowany został film poświęcony geologicznym skarbom Ziemi Olkuskiej, który służy uatrakcyjnianiu zwiedzania i poszerzaniu wiedzy.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

9860 sekcji w JSW i rewolucja kotwiowa. Czym fedrowano w polskich kopalniach w 1996 roku?

Co się stało z pracownikami likwidowanej kopalni Żory? Jak Knurów i Gliwice poradziły sobie z transformacją? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 7 listopada 1996 roku.