Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 157.51 USD (-0.02%)

Srebro

84.96 USD (-0.49%)

Ropa naftowa

100.02 USD (+3.24%)

Gaz ziemny

3.27 USD (+0.65%)

Miedź

5.84 USD (-0.76%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 157.51 USD (-0.02%)

Srebro

84.96 USD (-0.49%)

Ropa naftowa

100.02 USD (+3.24%)

Gaz ziemny

3.27 USD (+0.65%)

Miedź

5.84 USD (-0.76%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Muszą być gotowi na każdą sytuację, opanowanie w ich fachu gra istotną rolę

fot: Kajetan Berezowski

Ratownicy z Sośnicy gotowi do zjazdu na kolejną szychtę

fot: Kajetan Berezowski

W kopalni Sośnica w Gliwicach już prawie 45 ratowników górniczych ukończyło kurs kwalifikowanej pierwszej pomocy przedmedycznej. To niemal połowa całej załogi działającej w Kopalnianej Stacji Ratownictwa Górniczego.

Kurs pierwszej pomocy kwalifikowanej trwa 66 godzin, z tego 25 godzin to zajęcia teoretyczne. Pozostałe godziny poświęcone są zajęciom praktycznym, w trakcie których kandydaci na ratowników medycznych zdobywają wiedzę o tym, jak zadbać o bezpieczeństwo własne i poszkodowanego. Poznają sprzęt i zestawy ratownicze, uczą się prowadzenia resuscytacji krążeniowo-oddechowej oraz zasad defibrylacji. Ćwiczenia obejmują postępowanie w przypadku różnych urazów, w tym mechanicznych, chemicznych i termicznych.

– Przepisy, które weszły w życie w 2017 r., jasno stanowią, że co najmniej jedna osoba w zastępie ratowniczym w podziemnym wyrobisku górniczym musi posiadać takie uprawnienia. Kursy specjalistyczne kończą w większości ratownicy wykonujący na co dzień prace fizyczne, bo to właśnie oni są zawsze obecni na dole, podczas każdej zmiany, tak jak każą przepisy prawa geologicznego i górniczego – wyjaśnia Denis Dąbrowski, mechanik sprzętu ratowniczego.

Zbliża się godzina 14.00. W korytarzu kopalnianej stacji ratownictwa na specjalnym wieszaku czeka już sprzęt, który ratownicy zabiorą z sobą na dół. Ratownik Rafał Szampera sprawdza, czy wszystko gotowe jest do zjazdu. Wraz z nim zaglądamy do wnętrza torby sanitarnej. Jest w niej worek resuscytacyjny, sprzęt do udrażniania dróg oddechowych, rękawiczki ochronne, zestawy opatrunkowe, plastry, gazy, opaski, wreszcie szyna do unieruchamiania kończyn. Torba zastępowego wypełniona jest z kolei przyrządami pomiarowymi. Trzecia to torba telefonisty, z przenośnym telefonem ratowniczym służącym do utrzymania łączności w trakcie pierwszej fazy akcji ratowniczej, wreszcie aparaty W70. Na swoim miejscu jest również aparat ewakuacyjny EBA 6,5 na wypadek zasłabnięcia ratownika podczas akcji. W torbie zastępowego nie brakuje ponadto kolejnego aparatu UPT1 do podawania tlenu pod maskę, w razie gdy poszkodowany jest nieprzytomny. Gotowe do zabrania na dół są także dwie butle z tlenem.

Z takim ekwipunkiem ratownicy górniczy zjadą na dół do swych codziennych zajęć wyznaczonych przez kierownictwo Działu Wentylacyjnego.

– Budowanie zapór pyłowych jako zabezpieczenie przed wybuchem pyłu węglowego lub tam bezpieczeństwa, które w razie zdarzeń można szybko zamknąć i odciąć rejon od dopływu tlenu, usuwanie skutków niebezpiecznych zdarzeń, to tylko niektóre prace, jakie wykonujemy każdego dnia w podziemnych wyrobiskach. Kiedy jesteśmy w atmosferze trudnej do oddychania, zakładamy aparaty powietrzne – wskazuje Rafał Wtykło, zastępca pierwszego mechanika.

Po dotarciu zastępu do miejsca przeznaczenia ratownicy zorganizują bazę, w której zostawią sprzęt specjalistyczny. Pieczę nad nim sprawować będzie jeden z członków zastępu. Pozostali wraz z zastępowym rozpoczną pracę. Będą w stałej gotowości. Jeśli w tym czasie zdarzy się jakiś wypadek, zostaną wezwani przez dyspozytora na wskazane miejsce. Będą musieli pójść wszyscy i nieważne, czy poszkodowanych jest wielu czy jeden.

– W takiej sytuacji musimy przerwać naszą pracę i z całym ekwipunkiem pospieszyć z pomocą poszkodowanym. Często są to drobne zdarzenia, otarcia, zadraśnięcia, upadki, niezagrażające życiu poszkodowanego. Kiedyś wraz z zastępem interweniowaliśmy w komorze składania sekcji. Pracownik został uderzony w głowę siłownikiem, stracił równowagę i upadł. W sumie uraz nie wyglądał groźnie, natomiast poszkodowany wpadł w panikę. Musiałem go wesprzeć psychicznie, uspokoić, a następnie przystąpić do zatamowania krwawienia. Musimy być przygotowani na każdą sytuację. Opanowanie w naszym fachu gra istotną rolę – przyznaje Rafał Szampera, ratownik z gliwickiej Sośnicy.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Na terenie kopalni lądował śmigłowiec LPR. Pracownik trafił do szpitala

Na terenie kopalni Marcel w Radlinie w środę, 11 marca, około godziny 17 wylądował śmigłowiec LPR. Pomocy medycznej potrzebował jeden z pracowników.

Marszałek Saługa: Nie możemy wylewać dziecka z kąpielą i wygasić górnictwa z dnia na dzień

- Na pewno nie jest możliwe zamknięcie wszystkich kopalni i przejście na zupełnie inny poziom kreowania gospodarki opartej na zupełnie nowych technologiach. Minie trochę czasu zanim będziemy w stanie oprzeć konkretne gałęzie gospodarki wyłącznie na alternatywnych źródłach energii - mówi marszałek województwa śląskiego Wojciech Saługa.

Ta kopalnia sięgnie po miliony ton węgla świetnej jakości. Nowy poziom 880 m zmieni wszystko

Górnicy z ruchu Chwałowice kopalni ROW prowadzą obecnie eksploatację trzema ścianami. I taki jest też obecny model funkcjonowania zakładu, który od kilku lat notuje dobre wyniki produkcyjne. W październiku ub.r. ruszyła też ważna inwestycja, pozwalająca na odtworzenie bazy zasobowej, a tym samym na realizację zapisów umowy społecznej i wydobycia zaplanowanego w programach operacyjnych kopalń. Pogłębiany jest szyb II do poziomu 880 m.

Załoga PG Silesia wciąż nie ma pewności, czy miejsca pracy zostaną utrzymane

Wciąż niepewny jest los Przedsiębiorstwa Górniczego Silesia. Przypomnijmy, że w ub. tygodniu zarządca sądowy wysłał do strony rządowej, związków zawodowych oraz właściciela spółki pismo o złej sytuacji kopalni i prawdopodobnej redukcji zatrudnienia o kilkaset osób. Mimo, iż Sąd Rejonowy w Katowicach nie wyraził sprzeciwu wobec dzierżawy przedsiębiorstwa przez Bumech, koncesja na wydobycie wciąż nie została przeniesiona i co za tym idzie nie możliwe jest przejęcie pracowników przez owego przedsiębiorcę.