Murcki-Staszic: siedmiu poszkodowanych po wstrząsie pod ziemią

fot: Jarosław Galusek/ARC

Jak dowiedział się portal górniczy nettg.pl, niemal w ostatniej chwili do porządku obrad włączono punkt dotyczący sytuacji Katowickiego Holdingu Węglowego

fot: Jarosław Galusek/ARC

W kopalni Murcki-Staszic doszło w środę rano do wypadku zbiorowego, w którym zostało poszkodowanych siedmiu górników - poinformował portal netTG.pl dyspozytor Wyższego Urzędu Górniczego w Katowicach.

Na poziomie 900 w pokładzie 510 w ścianie 16B-S, gdzie prowadzono wydobycie, miał miejsce lekki wstrząs o sile 7×10^5 J. Doszło do odprężenia górotworu, ale wyrobisko nie uległo zniszczeniom charakterystycznym dla tąpnięć.

W tym czasie, o godz. 10.09 w ścianie pracowało siedmiu górników, którzy o własnych siłach ewakuowali się z zagrożonego rejonu na powierzchnię. Udzielono im pomocy medycznej. Ich stan nie zagraża życiu.

Przypomnijmy, że jak już podawaliśmy w portalu netTG.pl, także w środę, lecz dwie godziny wcześniej (przed godz. 8.00), na porannej zmianie, w wyrobisku na poziomie 500 zginął 49-letni górnik, pracownik oddziału GTU.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.