Msza Bractwa Gwarków w intencji uwięzionych w Chile górników

Od prawie miesiąca 33 chilijskich górników uwięzionych jest pod ziemią. Ostatnie doniesienia mówią, że będą musieli spędzić w takich warunkach nawet 4 miesiące. Na znak solidarności z uwięzionymi w szybie na pustyni Atacama, w katowickiej Kaplicy św. Barbary znajdującej się na terenie Silesia City Center zorganizowane zostanie czuwanie. Organizatorem akcji jest Bractwo Gwarków. Inauguracyjna msza święta odbędzie się 4 września o godz. 19.00 – poinformował portal nettg.pl Tomasz Pietrzak z Biura Prasowego Silesia City Center

- Byliśmy górnikami, byliśmy ratownikami, wiemy, co to znaczy być uwięzionym pod ziemią, jaki jest to stres i strach. Dlatego Bractwo Gwarków przy Związku Górnośląskim podjęło się inicjatywy czuwania na znak solidarności - mówi Jerzy Mańka z Bractwa Gwarków. - Będziemy tak długo czuwać, aż wszyscy górnicy zostaną uratowani i wrócą cali i zdrowi do swoich rodzin - dodaje.

- W czuwaniu zorganizowanym przez Bractwo Gwarków może wziąć udział każdy. W sobotę (4.09) podczas mszy zapalone zostanie Światło nadziei w blasku górniczych lamp. W kaplicy zostanie wystawiona także specjalna Księga Nadziei, do której słowa modlitwy i otuchy będzie mógł wpisać każdy, kto odwiedzi Kaplicę św. Barbary. Czuwanie odbywać będzie się codziennie od godz. 10 do 20 – napisano w komunikacie.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.