MSP dopuściło do wyłącznych negocjacji ws. kupna Enei Electricit de France

Ministerstwo Skarbu Państwa dopuściło do wyłącznych negocjacji ws. kupna 51 proc. akcji Enei Electricit de France. Resort chce zakończyć prywatyzację spółki do końca pierwszego kwartału 2011 roku - podało MSP w komunikacie prasowym.

- W związku z toczącym się procesem sprzedaży 225.135.940 akcji (51 proc. w kapitale zakładowym) spółki Enea SA Ministerstwo Skarbu Państwa podjęło decyzję o wyznaczeniu dla spółki Electricit, de France SA terminu do wyłącznych negocjacji. Intencją MSP jest zakończenie procesu prywatyzacji Enea SA do końca I kwartału 2011 r. - napisano w komunikacie.

W drugiej połowie października MSP wybrało dwóch inwestorów do negocjacji równoległych ws. sprzedaży 51 proc. akcji Enei. Resort prowadził negocjacje z Kulczyk Holding i GDF Suez. Wcześniej oferty złożyły także EDF i czeski EPH.

Do 3 listopada wyłączność na negocjacje ws. kupna akcji poznańskiej spółki miał Kulczyk Holding. Resort skarbu zapowiadał, że jeśli oferta nie będzie zadowalająca, może wrócić do rozmów z pozostałymi zainteresowanymi.

W połowie listopada resort skarbu poinformował, że podjął decyzję o ponownym rozpoczęciu równoległych negocjacji z dopuszczonymi do nich podmiotami w sprawie kupna 51 proc. Enei. Nie ujawnił nazw firm.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.