MS: Prezes PERN Przyjaźń powinien mieć dostęp do tajemnic państwowych
PERN Przyjaźń to szczególna spółka, której zarząd ma do czynienia z wieloma niejawnymi informacjami - tłumaczył \"Gazecie\" wiceminister skarbu Krzysztof Żuk, dlaczego w styczniu zeszłego roku w konkursie do zarządu PERN od kandydatów wymagano poświadczeń dostępu do informacji niejawnych z klauzulą \"tajne\", czyli prawa dostępu do tajemnic państwowych.
Można było to zrozumieć ustawienie takiej bariery, bo PERN jest właścicielem strategicznych ropociągów, które dostarczają ropę z Rosji do obu polskich rafinerii i rafinerii w Niemczech Wschodnich. Spółka jest też głównym udziałowcem Naftoportu, terminalu w Gdańsku, dzięki któremu polskie i niemiecki rafinerie otrzymują surowiec z tankowców w razie problemów z dostawami rurą ze Wschodu.
W grudniu zeszłego roku minister skarbu Aleksander Grad nagle odwołał Krzysztofa Spandowskiego, który trzy kwartały wcześniej wygrał konkurs na prezesa PERN, a na jego następcę bez konkursu mianował Roberta Soszyńskiego, polityka Platformy Obywatelskiej, wcześniej niezajmującego się branżą paliwową. - Powołałem osobę, do której mam pełne zaufanie - tłumaczył \"Gazecie\" Grad.
Nowy szef Przyjaźni nie ma też prawa dostępu do tajemnic państwowych. - Posiadam poświadczenie bezpieczeństwa osobowego o klauzuli \"poufne\", które na chwilę obecną oraz zgodnie z aktualną strategią przedsiębiorstwa jest całkowicie wystarczające - przekazał nam Soszyński.
Dostęp to informacji \"poufnych\", czyli tajemnic służbowych, to za mało - uważa resort skarbu. - Oczekiwaniem ministra skarbu jest, by prezes PERN miał poświadczenie dostępu do informacji tajnych i to oczekiwanie przedstawiono panu Soszyńskiemu po nominacji - powiedział \"Gazecie\" rzecznik Ministerstwa Skarbu Maciej Wewiór.
Jednak spełnienie oczekiwań ministra się ślimaczy. PERN informuje, że czynności zmierzające do uzyskania zezwolenia na dostęp do informacji tajnych nowy prezes podjął w lutym, czyli dwa miesiące po nominacji. Od tego czasu procedura nie ruszyła. - Aktualnie trwają ustalenia dotyczące właściwości terytorialnej organów ABW uprawnionych do wszczęcia i przeprowadzenia postępowania sprawdzającego - stwierdził rzecznik PERN Roman Góralski.
Czy przez cztery miesiące kierowania ropociągami szef Przyjaźni nie musiał zapoznawać się z informacjami tajnymi? Soszyński twierdzi, że właśnie tak jest. Odpowiedzi w tej sprawie nie dostaliśmy od Rafała Wardzińskiego, szefa rady nadzorczej PERN i jednocześnie urzędnika Ministerstwa Skarbu – podkreśla „Gazeta Wyborcza”.