Motyka: W najbliższym czasie nie planujemy uwalniania zapasów interwencyjnych ropy
W najbliższym czasie nie planujemy uwalniania zapasów interwencyjnych ropy - poinformował w czwartek w Sejmie minister energii Miłosz Motyka. Zapewnił, że dostawy oraz zapasy ropy i paliw naftowych w Polsce są w pełni zabezpieczone.
fot: FB/Miłosz Motyka
Miłosz Motyka, minister energii
fot: FB/Miłosz Motyka
W najbliższym czasie nie planujemy uwalniania zapasów interwencyjnych ropy - poinformował w czwartek w Sejmie minister energii Miłosz Motyka. Zapewnił, że dostawy oraz zapasy ropy i paliw naftowych w Polsce są w pełni zabezpieczone.
Motyka zwrócił uwagę, że jeśli chodzi o dostawy ropy, w skali globalnej, mamy obecnie do czynienia z bezprecedensowym kryzysem. - W sytuacji pełnoskalowej agresji Rosji na Ukrainę Międzynarodowa Agencja Energii podjęła decyzje o uwolnieniu zapasów w liczbie niespełna 200 mln baryłek. Teraz jest to poziom dwukrotnie wyższy - zauważył minister.
Wskazał, że Polska przedstawiła harmonogram uwolnienia zapasów interwencyjnych ropy naftowej. - Ale w najbliższym czasie tego nie planujemy. Głównym czynnikiem jest to, że sytuacja, jeśli chodzi o dostawy, o powierzchnię magazynową, w przypadku ropy jak i paliw naftowych w Polsce, jest w pełni zabezpieczona - zapewnił Motyka posłów w Sejmie.
Podkreślił, że obecnie poziom zapasów ropy naftowej w magazynach jest wyższy niż tuż przed wybuchem wojny na Bliskim Wschodzie. - Podaż surowca na nasz rynek, dzięki odpowiedniemu harmonogramowi dostaw była szybsza niż wzrost popytu. Polska nie kupuje ropy przez cieśninę Ormuz, choć importuje ją z Bliskiego Wschodu przez ropociąg biegnący przez Półwysep Arabski i później Morze Czerwone i Morze Śródziemne - dodał minister.
Podkreślił, że nie widać obecnie zagrożeń i żadnych możliwych zakłóceń w dostawach surowca do Polski. - Ale na bieżąco będziemy to analizowali, a ewentualne ryzyka jesteśmy w stanie zmitygować bardzo szybko - stwierdził Motyka.
Przekazał też, że rezerw strategicznych - jeśli chodzi o ropę naftową, Polska ma na 93 dni. Zapewnił, że nie dochodzi do takich sytuacji, aby na stacjach brakowało paliw.
Jak dodał, poziom wypełnienia magazynów gazu wynosi z kolei blisko 50 proc.
- Import gazu z Kataru odpowiada za niespełna 10 proc. zapotrzebowania (...) w Polsce. To jest poziom, który jesteśmy w stanie dość szybko, gdyby cieśnina Ormuz była blokowana przez kolejne tygodnie, miesiące, zastąpić z innego kierunku i to już się dzieje - poinformował minister, dodając, że pierwsze dostawy, które były planowane na kolejne miesiące są już zastępowane. - To jest wolumen, który jesteśmy w stanie po odpowiednich cenach dość szybko zastąpić - podkreślił.
Wojna Stanów Zjednoczonych i Izraela z Iranem rozpoczęła się 28 lutego. W jej wyniku żegluga w cieśninie Ormuz - kluczowym szlaku transportu ropy i gazu - została poważnie zakłócona. Iran grozi atakami na statki, a wielu armatorów unika przepływu przez ten rejon ze względów bezpieczeństwa.
Armia Arabii Saudyjskiej przechwyciła w nocy ze środy na czwartek irańskie drony atakujące pole naftowe Szajbah, położone w pobliżu granicy ze Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi - przekazała w czwartek agencja Reutera.