Motyka: Propozycja prezydenta w sprawie obniżenia cen paliw doprowadzi do braków na stacjach

Propozycja prezydenta Karola Nawrockiego dotycząca obniżenia cen paliw doprowadzi do braków na stacjach - ostrzegł minister energii Miłosz Motyka w środę podczas Kongresu Nowej Mobilności w Katowicach.

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Ceny paliw o ponad złotówkę na litrze w dół?

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Propozycja prezydenta Karola Nawrockiego dotycząca obniżenia cen paliw doprowadzi do braków na stacjach - ostrzegł minister energii Miłosz Motyka w środę podczas Kongresu Nowej Mobilności w Katowicach.

Szef Ministerstwa Energii w rozmowie z dziennikarzami odniósł się do prezydenckiego projektu ustawy "Paliwo Kosztuje Normalnie". Zakłada on zniesienie podatku od sprzedaży detalicznej do 31 marca 2027 r., wprowadzenie limitu marży rafineryjnej, importowej i hurtowej oraz możliwość obniżenia akcyzy.

- To niestety doprowadzi do braków na stacjach. Chyba że taka jest intencja pałacu prezydenckiego, żeby paliwo nie tylko było drogie, ale żeby go w ogóle nie było - zaznaczył Motyka. Podkreślił, że proponowane przez prezydenta rozwiązanie spowoduje, że import paliw do Polski będzie nieopłacalny. Może również doprowadzić do eksportu spekulacyjnego.

- To jest projekt o braku paliw. Po pierwsze propozycja pana prezydenta wychodzi politycznie naprzeciw propozycji rządowej, a nie merytorycznie. Po drugie, jest propozycją, która już w Polsce kiedyś była wdrażana strategicznie przez Orlen zarządzany przez Daniela Obajtka i skończyła się brakiem paliwa na stacjach przez tygodnie - powiedział Motyka.

Ceny paliw o ponad złotówkę na litrze w dół

Wskazał, że do obniżenia cen paliw doprowadzi rządowa ustawa o podatku od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych, którą zajmuje się parlament. Uzyskane fundusze mają zostać przeznaczone na trzecią odsłonę programu "Ceny Paliw Niżej" (CPN), czyli obniżenie akcyzy i VAT na paliwa.

- Jeżeli pan prezydent tej ustawy nie podpisze, to weźmie na siebie odpowiedzialność za wysokie ceny. Tu sprawa jest jednoznaczna. Albo będzie źródło finansowania i niższe ceny na stacjach, albo będziemy mieli dalej pewne uzależnienie od sytuacji międzynarodowej, które powoduje wysokie ceny - zapowiedział Motyka.

Zasygnalizował, że ustawa o podatku od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych może obniżyć ceny paliw o ponad złotówkę na litrze.

Pierwsza odsłona programu CPN obowiązywała od końca marca do końca czerwca. Była odpowiedzią na podwyżkę cen paliw w związku z wojną Stanów Zjednoczonych i Izraela z Iranem. Druga odsłona obowiązywała w sierpniu. Poprzednią ustawę o podatku od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych, czyli tzw. windfall tax, prezydent skierował w lipcu do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej. Kancelaria prezydenta argumentowała, że łamie ona zasadę niedziałania prawa wstecz.

W ub. piątek Sejm ponownie uchwalił rządową ustawę o podatku od nadzwyczajnych zysków osiągniętych w okresie od marca 2026 r. do marca 2027 r. ze zbycia paliw ciekłych. Nad ustawą pracuje obecnie Senat. Szacowane pierwotnie na 4 mld zł wpływy z nowego podatku miałyby posłużyć sfinansowaniu rządowego pakietu osłonowego "CPN", którego całkowity koszt - jak informowało Ministerstwo Finansów - wyniósł około 5,2 mld zł.

Premier Donald Tusk zapowiedział, że po podpisaniu przez prezydenta nowej ustawy o opodatkowaniu nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych, rząd przywróci program osłonowy. 

- Gwarantuję, że jeśli prezydent wreszcie podpisze ponownie złożoną teraz ustawę o nadzwyczajnych zyskach, to natychmiast po tym podpisie zrealizujemy kolejny wariant CPN, czyli obniżenia cen paliw - mówił premier.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zwiększą moc elektrowni węglowych. Powodem niedobory energii

Szybko rosnące zapotrzebowanie Indii na energię elektryczną może zmusić ten kraj do dodania mocy węglowych – mówi szef działu planowania sektora energetycznego, którego cytuje Reuters.

Polacy chętnie zmieniają sprzedawcę prądu? Są dane za pierwsze półrocze

W pierwszym półroczu decyzję o zmianie sprzedawcy prądu podjęło 45 891 odbiorców. Tak wynika z danych Urzędu Regulacji Energetyki (URE).

Nie wystarczy zamykać kopalnie. Trzeba wiedzieć, co je zastąpi

Marian Zmarzły, wiceminister energii: Osłony pracownicze są potrzebne, ale nie zastąpią perspektyw dla regionu. Zanim znikną ostatecznie dotychczasowe miejsca pracy, powinny pojawiać się nowe możliwości zatrudnienia i rozwoju. Należy policzyć także skutki zamknięcia kopalni dla samorządów, lokalnych firm i rodzin. Bezpieczeństwo społeczne jest warunkiem powodzenia transformacji, nie dopiskiem do strategii.

Większym wyzwaniem w Unii ceny gazu ziemnego, a nie jego dostępność

W najbliższych miesiącach nie ma ryzyka niedoboru gazu w UE, a na ceny wpływać będzie pogoda, niepewna sytuacja na Bliskim Wschodzie i zbliżający się zakaz importu LNG z Rosji - wskazał dyrektor Biura Branży Paliwowej i Infrastruktury w Banku Gospodarstwa Krajowego Przemysław Wilkiewicz.