Motyka: Nie ma ryzyka blackoutu, ale sytuacja jest trudna

Nie ma ryzyka wystąpienia blackoutu, system elektroenergetyczny działa stabilnie, ale sytuacja, jeśli chodzi o zarządzanie systemem, jest trudna - poinformował w czwartek wieczorem minister energii Miłosz Motyka.

fot: FB/Ministerstwo Energii

Miłosz Motyka, minister energii

fot: FB/Ministerstwo Energii

Nie ma ryzyka wystąpienia blackoutu, system elektroenergetyczny działa stabilnie, ale sytuacja, jeśli chodzi o zarządzanie systemem, jest trudna - poinformował w czwartek wieczorem minister energii Miłosz Motyka.

- Sytuacja, także ze względu na sytuację hydrologiczną Polski jest jedną z najtrudniejszych, jeżeli chodzi o funkcjonowanie i zapewnienie stabilności systemu elektroenergetycznego, szczególnie w ostatnich latach - powiedział minister energii Miłosz Motyka w TVP Info.

 

- Nie ma dzisiaj ryzyka wystąpienia blackoutu, natomiast sytuacja jest bardzo trudna ze względu na postępujące zmiany klimatu, na niski poziom wód, na wysoką temperaturę wody, która byłaby używana do chłodzenia, stąd wezwania na rynku mocy i także przeciążenia sieci, które mogłyby się pojawić.  Proszę się nie obawiać, nasz system działa stabilnie - dodał.

Poinformował, że nie nie ma zagrożenia dla funkcjonowania przedsiębiorstw.

Ekstremalne temperatury wpływają na system

Jak wskazał, ekstremalne temperatury latem, czy zimą wpływają na funkcjonowanie systemu elektroenergetycznego i trzeba powiększać bufor bezpieczeństwa poprzez budowę nowych źródeł gazowych, w przyszłości jądrowych, oraz poprzez inwestycje w magazyny energii i sieci.

W czwartek Polskie Sieci Elektroenergetyczne ogłosiły okresy przywołania na rynku mocy w dniu 6 sierpnia w godzinach 17-22. Poprzednie okresy przywołania obowiązywały 4 sierpnia.

Okresy przywołania stosowane są m.in. w związku z wysokim zapotrzebowaniem na energię elektryczną, które wynika np. z upałów.

Mechanizm rynku mocy zapewnia wynagradzanie uczestników rynku, czyli producentów energii elektrycznej, za ich pozostawanie w gotowości do dostarczania mocy i zapewnienie dostaw energii do systemu elektroenergetycznego, gdy operator tego zażąda.

Ogłoszenie okresów przywołania na rynku mocy oznacza, że wszystkie podmioty, które są objęte obowiązkami mocowymi wynikającymi z umów zawartych na rynku mocy muszą je zrealizować, czyli we wskazanym okresie dostarczyć odpowiednią moc do systemu. Wytwórcy muszą ją przedstawić do dyspozycji operatora albo wprowadzić do sieci, a odbiorcy objęci umowami mocowymi muszą zredukować swoje zapotrzebowanie.

PSE informowały w poniedziałek, że polski system energetyczny jest dobrze przygotowany na pokrycie zapotrzebowania w upały, a w najbliższych dniach będzie dostępna wymagana rezerwa mocy. Jednocześnie nie wykluczyły potrzeby ogłoszenia okresu przywołania na rynku mocy.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Węgrzy wspólnie obronili system elektroenergetyczny

„Razem udało się ochronić bezpieczeństwo energetyczne kraju” - ogłosił w mediach społecnościowych premier Węgier Peter Magyar. Od piątku nie będzie już potrzeby dobrowolnego ograniczania zużycia energii w kraju. Elektrownia atomowa na Dunaju nadal działa.

Grupa Orlen notuje rekordowe zyski z rynków zagranicznych

Przychody Grupy Orlen w II kwartale 2026 r. osiągnęły 76,5 mld zł, zysk operacyjny LIFO 13,9 mld zł, a wynik netto 7,7 mld zł. Grupa zamknęła kwartał rekordowymi zyskami wypracowanymi przez jej zagraniczne stacje paliw, a kierowcy w Polsce tankowali najtaniej w Unii Europejskiej.

Tusk: Opodatkowanie nadzwyczajnych zysków firm paliwowych miało służyć obniżce cen na stacjach

Premier Donald Tusk zwrócił uwagę w czwartek, że półroczny zysk Orlenu był wyższy o ponad 10 mld zł od zeszłorocznego. Podkreślił, że podatek od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych miał służyć obniżeniu cen na stacjach, a prezydent go zablokował. Premier dodał, by pamiętać o tym przy tankowaniu.

Domański: Jeśli ceny paliw będą spadać, to nie będziemy podejmować decyzji o ich obniżce

Jeśli ceny paliw będą spadać, to rząd nie będzie podejmować decyzji o ich obniżce - poinformował w czwartek minister finansów i gospodarki Andrzej Domański. Przypomniał, że gdy wprowadzany był program CPN baryłka ropy kosztowała ponad 100 dolarów.