Motoryzacja: są elektryczne i luksusowe, ale nie są najbezpieczniejsze

1486012020 teslamodels

fot: Tesla Motors

Luksusowy sedan Tesla Model S, za który trzeba zapłacić od 72,5 tys. dol. wzwyż, został dobrze oceniony w 4 spośród 5 testów

fot: Tesla Motors

Dwa luksusowe auta elektryczne Tesla i BMW nie uzyskały najwyższych ocen bezpieczeństwa w najnowszych testach branżowych - podała w środę (1 lutego) agencja AP. Chodzi o rygorystyczną ocenę amerykańskiego Ubezpieczeniowego Instytutu Bezpieczeństwa Drogowego (IIHS), który przeprowadził testy zderzeniowe aut Tesla Model S i BMW i3 z 2017 roku i nie przyznał żadnemu z nich najwyżej noty bezpieczeństwa "Top Safety Pick" (Najbezpieczniejszy Wybór).

Aby uzyskać najwyższy certyfikat bezpieczeństwa IIHS samochody muszą zdobyć najwyższe oceny w pięciu różnych testach zderzeniowych (m.in zderzenia czołowego, bocznego, wytrzymałości dachowania) i posiadać system automatycznego hamowania.

Luksusowy sedan Tesla Model S, za który trzeba zapłacić od 72,5 tys. dol. wzwyż, został dobrze oceniony w 4 spośród 5 testów, m.in. w symulacji zderzenia bocznego. Słabo wypadł natomiast w badaniach skutków zderzenia przodu auta przy płaszczyźnie bocznego reflektora. Podczas tej symulacji specjaliści obserwują, jak chronieni są pasażerowie, gdy auto rozpędzone do 40 mil na godzinę (65 km/h) uderza przednim bokiem w drzewo czy słup. W Tesli pasy bezpieczeństwa nie przytrzymały odpowiednio manekina i uderzył on głową w kierownicę przez poduszkę powietrzną.

Według AP instytut IIHS przyznał też Tesli "słabe noty" za jakość przednich reflektorów. Model S tego samochodu w wersji P100D został również nisko oceniony pod względem wytrzymałości podczas dachowania. Jak wyjaśnia AP słabe noty w tej kategorii związane są z tym, że auto wyposażone jest "w ciężki akumulator", który zwiększa jego zasięg i zdecydowanie je przyspiesza.

Mały samochód elektryczny BMW w wersji i3, którego cena zaczyna się od 42,2 tys. dol. również zdobył dobre oceny w czterech na pięć testów. Auto wypadło natomiast słabo w symulacji, w której bada się działanie systemów bezpieczeństw podczas zderzenia tylnego. Według AP, specjaliści uznali, że przy tego rodzaju zderzeniu pasażerowie nie są dostatecznie chronieni przed urazami szyi. Model i3 nie dostał również najwyższych not za przednie światła. Ich jakość została oceniona jako "znośna".

Amerykański IIHS jest instytucją dostarczającą konsumentom informacji na temat bezpieczeństwa oferowanych na rynku pojazdów. Jego analitycy pracują w oparciu o testy przygotowywane na podstawie rozpoznawania rzeczywistych zagrożeń w ruchu. Metodologia oparta jest w głównej mierze na statystykach wypadków. Według analityków rynku wymogi stawiane pojazdom przez instytut IIHS w testach zderzeniowych są niezwykle rygorystyczne.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Raport BGK: Perspektywy rozwoju regionalnych lotnisk w Polsce pozostają korzystne

Regionalne porty lotnicze odgrywają coraz większą rolę w polskim systemie transportowym, a ich perspektywy rozwoju pozostają korzystne – ocenił Bank Gospodarstwa Krajowego w raporcie. Zwrócił uwagę, że tempo rozwoju poszczególnych lotnisk będzie coraz bardziej zróżnicowane.

Kopalnia soli Kłodawa zleca zewnętrzną ocenę projektu składowiska odpadów

Kopalnia Soli "Kłodawa" S.A. zwróciła się do PIG-PIB i AGH w Krakowie o niezależną ocenę projektu składowania w kopalni odpadów niebezpiecznych - poinformowały władze spółki w sobotnim (12 września 2026 r.) komunikacie. Wcześniej pomysł skrytykowali lokalni posłowie i samorządowcy.

Orlen uspokaja: Dostawy ropy do rafinerii bez zakłóceń po wyłączeniu saudyjskiego rurociągu

W związku z komunikatami dotyczącymi prewencyjnego wyłączenia rurociągu Wschód-Zachód w Arabii Saudyjskiej Orlen poinformował w sobotę (12 września 2026 r.), że dostawy surowca do rafinerii jego grupy są realizowane bez zakłóceń. Dodano, że koncern dywersyfikuje źródła dostaw i rozwija własne wydobycie.

Centrum danych

PIE: Polska produkuje głównie podstawowe komponenty do centrów danych

Budowa centrum przetwarzania danych wymaga zakupu i instalacji kilkuset produktów, z których 655 określanych jest jako kluczowe, a ze wstępnej analizy wynika, że znaczna część komponentów będzie musiała być do Polski sprowadzana - uważają eksperci Polskiego Instytutu Ekonomicznego.