Motoryzacja: kto kupi sanocki Autosan?

1435161089 autosan autosan eu

fot: autosan.eu

W ub.r. Autosan sprzedał 50 autobusów

fot: autosan.eu

Do 29 stycznia br. wydłużony został termin na składanie ofert kupna, będącego w upadłości zakładu Autosan z Sanoka (woj. podkarpackie) - poinformował w poniedziałek (4 grudnia) sędzia komisarz nadzorujący upadłość fabryki Andrzej Leśniak.

W grudniu ub.r. syndyk masy upadłościowej wybrał jedną ofertę i przedstawił ją do akceptacji sędziemu. Jednak transakcji nie udało się sfinalizować do końca roku, a do tego czasu był wyznaczony termin na sprzedaż zakładu.

- Dlatego postanowiłem przedłużyć termin na składanie ofert do 29 stycznia. Natomiast syndyk ma czas na sprzedanie zakładu do końca marca br. - powiedział PAP Leśniak.

Sędzia komisarz dodał, że oprócz wybranej przez syndyka oferty, jest też druga, która opiewa na trochę mniejsza kwotę niż pierwsza.

- Obie jednak spełniają minimalne kryterium ceny - czyli 19 mln zł. Zobaczymy czy zostaną one przedłużone przez oferentów i będą nadal aktualne. Będziemy też czekać na nowe oferty - zaznaczył Leśniak.

Jak nieoficjalnie dowiedziała się PAP ofertę na kupno Autosanu złoży również konsorcjum spółek wchodzących w skład Polskiej Grupy Zbrojeniowej (PGZ).

Konsorcjum złożone m.in. ze spółek należących do PGZ już raz chciało kupić sanocki zakład, jednak po ubiegłorocznych jesiennych wyborach parlamentarnych oferta kupna została wycofana. W skład konsorcjum wchodziły wówczas firmy: Huta Stalowa Wola, PIT-Radwar (obie z PGZ) oraz prywatna spółka SKB Drive Tech.

Autosan jest w upadłości od początku października 2013 r. Wniosek o upadłość zgłosił ówczesny zarząd spółki. Pod koniec maja br. Prokuratura Okręgowa w Krośnie umorzyła śledztwo ws. upadłości Autosanu.

Zakład był pięć razy wystawiany na sprzedaż w przetargu. W ostatnim cena wywoławcza wynosiła 37 mln zł. Po piątym przetargu sędzia nadzorujący upadłość Autosanu zgodził się na sprzedaż fabryki z wolnej ręki.

Autosan oprócz autobusów produkuje też części do tramwajów oraz kabiny do pociągów; obecnie zatrudnia ok. 360 osób.

Fabryka uzyskała w ubiegłym roku homologację na produkcję miejskich autobusów SANCITY z silnikami spełniającymi najbardziej rygorystyczną normę emisji spalin Euro 6. Zakład może produkować ok. 300 sztuk tych pojazdów rocznie.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nadzór górniczy i przedsiębiorcy stają przed kolejnymi wyzwaniami

Przepisy rozporządzenia metanowego spędzają sen z powiek menedżerom spółek węglowych. Górnictwo coraz silniej zależy od systemów teleinformatycznych, automatyki przemysłowej, systemów sterowania, łączności, monitoringu zagrożeń naturalnych oraz infrastruktury IT/OT.

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja wpływają na rynek pracy

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja negatywnie wpływają na rynek pracy - napisali ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS. Ich zdaniem, ten wpływ będzie także widoczny w roku przyszłym.