Motoryzacja: 315 tys. rejestracji w tym roku?

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Liderem polskiego rynku nadal jest Skoda. W tym roku klienci kupili i zarejestrowali 20 tys. 958 aut tej marki

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

W 2014 r. może zostać zarejestrowanych 315 tys. pojazdów - prognozuje Instytut Samar. Jak ocenia, "dobre wyniki września pozwalają zachować na najbliższe miesiące nieco optymizmu".

"Wyniki rejestracji w ciągu ostatnich miesięcy mogą stanowić zapowiedź dobrej sprzedaży w czwartym kwartale, szczególnie, że jesień to tradycyjnie okres wzmożonych zakupów wśród klientów instytucjonalnych, którzy obecnie dominują na polskim rynku sprzedaży nowych samochodów" - napisano.

"Według prognoz Instytutu Samar, do końca br. tempo wzrostu zapewne nieco osłabnie, jednak wynik końcowy powinien być zbliżony do około 315 tys. zarejestrowanych aut. W grupie tej znajdują się również samochody wysłane po rejestracji za granicę" - dodano.

We wrześniu zarejestrowano w Polsce 27 614 nowych aut osobowych i dostawczych o dopuszczalnej masie całkowitej do 3,5 tony, o 10,6 proc. więcej niż przed rokiem i o 18,3 proc. więcej niż przed miesiącem.

W ciągu III kwartału tego roku krajowe wydziały komunikacji zarejestrowały 243 503 samochody osobowe, o 15,07 proc. więcej w porównaniu z sytuacją na koniec września 2013 r.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nadzór górniczy i przedsiębiorcy stają przed kolejnymi wyzwaniami

Przepisy rozporządzenia metanowego spędzają sen z powiek menedżerom spółek węglowych. Górnictwo coraz silniej zależy od systemów teleinformatycznych, automatyki przemysłowej, systemów sterowania, łączności, monitoringu zagrożeń naturalnych oraz infrastruktury IT/OT.

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja wpływają na rynek pracy

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja negatywnie wpływają na rynek pracy - napisali ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS. Ich zdaniem, ten wpływ będzie także widoczny w roku przyszłym.