Mostostal zbuduje „Bogdance” zakład przeróbki węgla

Bogdanka powiatleczynski pl

fot: powiatleczynski.pl

W czwartek LW „Bogdanka” - pierwsza polska kopalnia zadebiutuje na Giełdzie Papierów Wartościowych z ceną emisyjną 48 zł za każdą z 11 mln akcji

fot: powiatleczynski.pl

Ponad 200 mln złotych i wydobycie w skali roku na poziomie 11,1 mln ton – dane te obrazują nową inwestycję „Bogdanki” i efekty jakie ma przynieść. Lubelska kopalnia na przełomie maja i czerwca ma podpisać umowę z warszawskim Mostostalem na budowę nowego zakładu przeróbki węgla. O inwestycji wartej ponad 200 mln złotych poinformował portal parkiet.com.


Nowy zakład przeróbki ma przyczynić się do podwojenia wydobycia lubelskiej kopalni. Planuje się, że nastąpi to do 2014 roku. Realizacja inwestycji jest opóźniona w tej chwili o pół roku gdyż przetarg został oprotestowany.


Zdanie prezesa „Bogdanki”, Mirosława Tarasa, mimo opóźnień uda się zrealizować cel dotyczący wydobycia ponad 11 mln ton węgla w roku 2014.


Wskutek opóźnienia zmniejszeniu mogą ulec środki przeznaczonych na inwestycję, które miały wynieść około 934 mln zł.

 

„Bogdanka” nie podaje prognoz finansowych na ten rok, jednak wyniki z pierwszego kwartału (przychody wyższe o20,28 proc., zysk netto wyższy o 11,5 proc. w porównaniu do pierwszego kwartału roku ubiegłego) pozwalają sądzić, że ten rok będzie udany dla lubelskiej kopalni.


Dobre wyniki to przede wszystkim zasługa zwiększenia wydobycia,co było możliwe dzięki zastosowaniu nowe struga o wartości 150 mln zł. Umożliwia on eksploatację cienkich i trudnych pokładów węgla. Spółka nie wyklucza zakupu drugiej takiej maszyny.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

9860 sekcji w JSW i rewolucja kotwiowa. Czym fedrowano w polskich kopalniach w 1996 roku?

Co się stało z pracownikami likwidowanej kopalni Żory? Jak Knurów i Gliwice poradziły sobie z transformacją? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 7 listopada 1996 roku.

Jak to było z tym węglem koksowym i dlaczego zamknięto kopalnię Bielszowice? Jacek Korski odpowiada na teorie spiskowe

Bez echa przeszła rezygnacja prezesa JSW S.A. przysłonięta Świętem Zmarłych i wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego. To ostatnie zamieszanie jeszcze potrwa, ale nie będę się na nim skupiał – nawet prawnicy mają tu różne zdania, a ja jestem tylko inżynierem i menedżerem górniczym.