Kopalnia Staszic-Wujek inwestuje w innowacyjne systemy i technologie

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Ruch Wujek zatrudnia ok. 850 osób

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Kopalnia Staszic-Wujek na bieżąco rozwija możliwości prognozowania stanu zagrożenia tąpaniami. Niezbędną inwestycją realizowaną w celu zwalczania zagrożenia klimatycznego jest też rozpoczęta w ub.r. budowa klimatyzacji centralnej o minimalnej mocy chłodniczej 6 MW. Rozpoczęto ponadto próby ruchowe systemu SDM, który będzie pomocny w sygnalizowaniu prawdopodobieństwa wystąpienia usterki. Dużą inicjatywą w poszukiwaniu i wdrażaniu innowacyjnych rozwiązań wykazuje się kadra inżynierska kopalni.

Katowicka kopalnia prowadzi obecnie wydobycie w pokładach 401/1, 501 oraz 510 w ruchu Murcki-Staszic oraz w pokładzie 407/4 w ruchu Wujek.

Warunki geologiczno-górnicze zaliczane są do najtrudniejszych. Dlatego tak istotne jest zachowanie ciągłości eksploatacji podziemnej przodka ścianowego.

Maszyny i urządzenia pracujące w trudnych warunkach dołowych narażone są na liczne usterki i awarie. Te zaś są w czołówce powodów, dla których powstają przerwy, zarówno w procesie wydobycia węgla, jak i robotach przygotowawczych. Stale więc poszukiwane są rozwiązania pozwalające choćby w przybliżeniu przewidzieć prawdopodobieństwo wystąpienia usterek, aby móc skutecznie im zapobiegać bądź szybko je usuwać. Coraz częściej stosowane są w tym celu zaawansowane systemy monitorowania działające w oparciu o czujniki instalowane na jednostkach napędowych oraz ich podzespołach, zwłaszcza tych obarczonych dużym ryzykiem wystąpienia awarii. Kluczowymi parametrami podlegającymi monitorowaniu są temperatura oraz drgania mechaniczne.

– Zazwyczaj kombajny ścianowe oraz sekcje obudowy zmechanizowanej są wyposażone w liczne czujniki, czego brakuje w przypadku przenośników zgrzebłowych ścianowego i podścianowego – zwraca uwagę Tomasz Jaksina, naczelny inżynier KWK Staszic-Wujek.

Kopalnia Staszic-Wujek rozpoczęła próby ruchowe systemu SDM. Charakteryzuje się on przede wszystkim wykorzystaniem czujników bezprzewodowych. Uzyskano dzięki temu duży poziom dowolności ich zabudowy, a przede wszystkim uniknięto prowadzenia licznych przewodów od każdego z tych przyrządów pomiarowych. Ma to szczególne znaczenie w przypadku maszyn ścianowych, poruszających się wraz z postępem przodka. Czujniki montowane są przez połączenie magnetyczne, klejowe lub połączenie gwintowe. Rozwiązanie to pozwala na ich zastosowanie również w funkcjonujących już maszynach i urządzeniach bez ingerencji w ich konstrukcje.

– Kadra inżynieryjno-techniczna wykazuje duże zaangażowanie w poszukiwanie i wdrażanie innowacyjnych rozwiązań. Optymalizujemy konfiguracje czujników, aby jak najskuteczniej monitorować objęte systemem jednostki napędowe przenośników zgrzebłowych. Pracownicy wykonali osłony czujników chroniące je przed uszkodzeniami, w tym uderzeniem brył urobku, oraz wykonali adaptery połączeń gwintowych do korpusów i korków kontroli poziomu oleju przekładni – dodaje Tomasz Jaksina.

Obawy budziła radiowa komunikacja w warunkach skrzyżowania ściany z wyrobiskiem przyścianowym, gdzie pracują liczne maszyny i stosowane są wzmocnienia obudowy, co znacząco zmniejsza wolny przekrój wyrobiska i stanowi ograniczenie propagacji fal radiowych.

– Okazało się, że wystarczył tylko jeden odbiornik do odczytu danych z czujników zainstalowanych na napędzie przenośnika podścianowego oraz obu jednostkach napędowych strefy wsypowej przenośnika ścianowego, w tym zainstalowanych wewnątrz konstrukcji napędu krzyżowego – zauważa Łukasz Bednarczyk, nadsztygar mechaniczny ds. urządzeń dołowych w katowickiej kopalni.

Kluczowym elementem systemu jest aplikacja wraz z wizualizacją na stanowiskach komputerowych na powierzchni, w tym u dyspozytora. W przypadku zarejestrowania niepokojących wskazań na miejsce mogą zostać skierowani pracownicy do wykonania weryfikacji stanu technicznego. Monitorowanie procesów technologicznych w sposób ciągły w czasie rzeczywistym ma zapewnić uzyskanie wyższego, a zarazem stabilnego poziomu wydobycia.

– Otwartość załogi na innowacje, jej zaangażowanie w prace oraz pozytywne nastawienie do współpracy z partnerami technologicznymi sprawia, że kopalnia gotowa jest na wyzwania stawiane w trudnych warunkach eksploatacji podziemnej – podkreśla Krzysztof Kiełbiowski, dyrektor kopalni Staszic-Wujek.

Co ważne, w katowickiej kopalni nie zwalniają tempa roboty przygotowawcze. Nowe fronty robót eksploatacyjnych szykowane są w pokładach: 401/1, 501 i 510. Z kolei w ruchu Wujek górnicy prowadzą roboty przygotowawcze i udostępniające w pokładzie 407/4.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.