To również dzięki niemu Zabrze może pochwalić się wspaniałymi zabytkami kultury górniczej

fot: Kajetan Berezowski

Jan Gustaw Jurkiewicz przy słynnej lokomotywie pozyskanej do Skansenu Królowa Luiza z kopalni Brzeszcze

fot: Kajetan Berezowski

W czasach, gdy jedyną pogórniczą pamiątką w Zabrzu była Sztolnia Królowa Luiza, a środków na jej utrzymanie ledwo wystarczało, on potrafił z niczego zrobić coś. W zależności od potrzeby chwili wcielał się w role konferansjera, aktora lub maszynisty kolejki spągowej. Był też na przemian kustoszem, monterem, dozorcą i konserwatorem w jednej osobie. Jan Gustaw Jurkiewicz to postać wyjątkowa.

Cóż to było za przeżycie wsiąść do wagonu osobowego kolejki spągowej transportującego załogę spod szybu do frontu robót. Za sterami lokomotywy usiadł sam Jan Gustaw Jurkiewicz, wówczas kierownik Skansenu Królowa Luiza. Biały kask i szary fartuch podkreślały powagę sytuacji. Silnik zawarczał, lokomotywa wydała sygnał ostrzegawczy i oto pociąg ruszył z kopyta przed siebie.

– Elektrowóz wyremontowaliśmy dzięki uprzejmości dyrekcji kopalni Brzeszcze – zachwalał żółte cacko Jurkiewicz.

Trasa w 2008 r. miała pół kilometra długości. Jej uruchomienie było efektem wspólnego projektu władz wojewódzkich i samorządowych pod nazwą „Zabrze – śląski ośrodek turystyki przemysłowej”.

W tym czasie Jurkiewicz był już starszym kustoszem i w ciągu następnych lat zrealizował wiele remontów ratujących zabytkowe obiekty Skansenu. Miał za sobą studia podyplomowe na Wydziale Architektury Politechniki Wrocławskiej w zakresie archeologii przemysłowej i muzealnictwa technicznego. Wydał ze środków pozyskanych od sponsorów, co było niepraktykowane w ówczesnym muzealnictwie, publikację popularyzującą Skansen Królowa Luiza. Przypomnijmy, że składał się on z dwóch części: zespołu szybowego Carnall oraz rejonu szybu Wilhelmina ze sztolnią ćwiczebną, rozdzielonych główną ulicą Wolności. Propozycją Jurkiewicza było połączenie tych dwóch terenów podziemnym kanałem XVIII-wiecznej sztolni i tym pomysłem podzielił się z wieloma ekspertami.

W 1999 r. z jego inicjatywy powstało Stowarzyszenie na rzecz Restauracji i Propagowania Sztolni Królowa Luiza w Zabrzu Pro Futuro, którego Jurkiewicz został prezesem. Z początku głównym celem organizacji było działanie na rzecz restauracji i propagowania Sztolni Królowa Luiza, lecz z czasem zasłynęła ona z wielu innych cennych inicjatyw związanych z ochroną zabytków przemysłowych.

Co pewien czas w podziemiach Skansenu wystawiany był spektakl „Czas Karlika” w reżyserii Zbigniewa Stryja. Występowali w nim aktorzy z Teatru Nowego i Teatru Gaudium w Zabrzu. Na trzech kolejnych przystankach prezentowano scenki rodzajowe z historii górnictwa. Siedzący w wagonach widzowie przenoszeni byli w czasy z przełomu XIX i XX w. Na następnych stacjach dowiadywali się, w jaki sposób powstawały pierwsze związki zawodowe i jaka atmosfera towarzyszyła pracy górników w latach 50. ubiegłego stulecia.

Pomysł wypalił i w starej cechowni postanowiono wystawić „Ojcowiznę” w reżyserii Zbigniewa Stryja. Przedstawieniu towarzyszył znakomity dźwięk według pomysłu Sławomira Kuchty. Wykorzystano m.in. muzykę w wykonaniu orkiestry KWK Śląsk pod batutą Mirosława Kaszuby. „Ojcowiznę” wystawiła Scena Propozycji Stowarzyszenia Pro Futuro. Pomysł jej powołania pojawił się podczas realizacji cyklu minimonodramów – związanych ze śląskimi legendami – których pokazy odbywały się pod ziemią sztolni. Twórcy Sceny Propozycji postanowili w język teatralnego przekazu wpisywać śląską tradycję, promować obiekty zabytkowe związane z poprzemysłową spuścizną regionu i miasta, a także umożliwić widzom kontakt z literaturą śląskich twórców.

– Wspólnie z Janem Gustawem Jurkiewiczem wpadliśmy na pomysł, aby połączyć dwie rzeczy – moją pasję teatralną z jego pasją historyczną. Ja szukam inspiracji w starych wnętrzach poprzemysłowych, a on podrzuca mi wiele pomysłów. W ten sposób zaczynamy rozmawiać wspólnym językiem o rzeczach, o których mało kto dziś mówi. Co się zaś tyczy samego spektaklu „Ojcowizna”, to ja nie patrzyłem na grę aktorów, bo oni grają świetnie. Ja obserwowałem widownię. Jej reakcje były fantastyczne. Pokrywały się z tym, co sobie wymyśliliśmy, wymarzyliśmy i co wypracowaliśmy podczas jego tworzenia – mówił Zbigniew Stryj.

Popularne stały się również pokazy pracy maszyn górniczych, w tym zabytkowego kombajnu jednobębnowego sprzed pół wieku oraz czynnej magistrali odstawy urobku – urządzenia transportującego węgiel ze ściany do wozów. Niebezpieczeństwo górniczej pracy doskonale zobrazowano na przykładzie zgniecionej obudowy stalowej umieszczonej w chodniku zniszczonym podczas silnego tąpnięcia. Żadne też muzeum nie prezentowało w tym czasie jednocześnie tylu urządzeń w ruchu, co właśnie zabrzańskie.

Jurkiewicz nieustannie pozyskiwał fundusze i prowadził remonty obiektów Skansenu. Ratował zabytkowe maszyny i urządzenia z likwidowanych kopalń. Ponadto zajmował się działalnością naukowo-badawczą i aktywnie promował ideę uczynienia w Zabrzu ośrodka turystyki industrialnej.

W 2002 r. zaproponował i zorganizował we współpracy z Urzędem Miasta dwudniowe sympozjum „Zabrze – miasto turystyki przemysłowej” dla dziennikarzy z całej Polski. W końcu spełnił jedno ze swoich wielkich marzeń, dokonał wraz z członkami Stowarzyszenia Pro Futuro i Zabrzańskiej Grupy Płetwonurków Delfiny pierwszych eksploracji początkowego odcinka Głównej Kluczowej Sztolni Dziedzicznej.

W 2003 r. Polska Organizacja Turystyczna doceniła wieloletnie starania Jana Gustawa Jurkiewicza, wpisując Skansen na listę 40 największych atrakcji turystycznych Polski. Przyznała też Urzędowi Miejskiemu w Zabrzu certyfikat turystycznego produktu roku za projekt „Zabrze – miasto turystyki przemysłowej”.

Zaangażowanie i upór Jurkiewicza w aktywnej ochronie zabytków przemysłowych Zabrza zostały dostrzeżone przez władze Zabrza. W 2008 r. zrealizowano pierwszy etap rewitalizacji Skansenu w ramach projektu „Zabrze – śląski ośrodek turystyki przemysłowej”, rozwiniętego później w projekt „Europejski Ośrodek Kultury Technicznej i Turystyki Przemysłowej”, obejmujący również rewitalizację Głównej Kluczowej Sztolni Dziedzicznej.

Oprócz działalności w Stowarzyszeniu Pro Futuro Jurkiewicz udzielał się też w Stowarzyszeniu Podziemne Trasy Turystyczne Polski, którego został prezesem w 2009 r., oraz w Międzynarodowym Komitecie Ochrony Dziedzictwa Przemysłowego TICCIH, organizacji doradczej UNESCO.

W uznaniu swego dorobku Jan Gustaw Jurkiewicz został w ub.r. laureatem jednej z nagród prezydenta miasta Zabrze w dziedzinie kultury m.in. za podjęcie się zadania utworzenia Skansenu Górniczego Królowa Luiza.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

1755669760 powstaniaslaskie

Narodowy Dzień Powstań Śląskich - to górnicy walczyli o Polskę

Kiedy mówi się o Powstaniach Śląskich, zwykle pada kilka nazwisk dowódców i polityków. Ale siłą, która przeważyła szalę w latach 1919-1921, byli ci, którzy na co dzień zjeżdżali pod ziemię. Górnicy. Bez nich nie byłoby powstań, a Śląsk prawdopodobnie zostałby po niemieckiej stronie. Narodowy Dzień Powstań Śląskich został ustanowiony w 2022 roku, by uczcić pamięć uczestników trzech powstań śląskich z lat 1919–1921. To właśnie 20 czerwca 1922 roku, po zakończeniu sporów granicznych, Wojsko Polskie wkroczyło na te ziemie.

Górnicy i hutnicy na filmach sprzed 60 lat. Mamy je! Warto zobaczyć!

Jeśli ktoś ma ochotę zobaczyć film zmontowany z archiwalnych nagrań TVP 3, zachęcamy do oglądania! Ma ponad 7 minut, nosi tytuł „Twarze Przemysłu” i był pokazywany podczas tegorocznej Industriady w Muzeum Miejskim „Sztygarka” w Dąbrowie Górniczej.

Polska i Niemcy udostępnią 60 tys. Biletów Przyjaźni dla młodych podróżnych

Resort infrastruktury oraz Federalne Ministerstwo Transportu Niemiec uruchamiają kolejowy Polsko-Niemiecki Bilet Przyjaźni, z którego będzie mogło skorzystać 60 tys. młodych osób w wieku od 18 do 27 lat. Każdy z krajów udostępni po 30 tys. biletów - poinformowało w środę polskie ministerstwo.

Fotografie z kopalń, hut, fabryki obrabiarek i wielu innych zakładów. Warto je zobaczyć!

Jeśli ktoś ma wolne popołudnie albo weekend, polecamy wycieczkę do Muzeum Miejskiego „Sztygarka” w Dąbrowie Górniczej. Można tam zwiedzić nie tylko kopalnię ćwiczebną z lat 20. ubiegłego wieku, ale i świetną wystawę „Razem dla przemysłu. Oblicza dąbrowskich zakładów w fotografii i designie”. Wystawa na pewno będzie czynna przez całe wakacje.