Mocno iskrzy na styku węgla i prądu, czyli konflikt między górnictwem i energetyką

fot: Maciej Dorosiński

Porozumienie w ówczesnej kopalni Manifest Lipcowy podpisano 3 września 1980 r. ok. 5.40 rano, po kilkunastu godzinach negocjacji

fot: Maciej Dorosiński

Relacje pomiędzy górnictwem i energetyką od lat były czymś, co najlepiej oddaje określenie „szorstka przyjaźń”. Teraz górniczy związkowcy otwarcie mówią już o konflikcie. I argumentują, że dzięki niskim cenom krajowego węgla spółki energetyczne zarobiły na różnicy cen 37 mld zł.

Choć od lat mówiło się o konieczności scalenia kopalń i elektrowni węglowych w jeden podmiot, to rozwiązanie nigdy nie zostało na szeroką skalę wprowadzone w życie. Mimo to obydwie branże były skazane na koegzystencję, podczas której – nierzadko, a zwłaszcza w czasie kryzysów – dochodziło do napięć. 

Elektrownie zyskiem nie chciały się podzielić
W czasach, kiedy węgiel drożał, górnicy argumentowali, że elektrownie dzięki tańszemu polskiemu węglowi mają ogromne zyski, którymi nie chcą się podzielić, a w momencie dekoniunktury energetycy wskazywali, że muszą przepłacać za droższy krajowy surowiec. W ostatnich czasach z powodu gwałtownych wahań koniunktury, spowodowanych najpierw pandemią, potem popandemicznym odbiciem, a w końcu wojną, rozdźwięk pomiędzy branżami coraz bardziej się pogłębiał. 

Pismo do władz
Dziś już górniczy związkowcy otwarcie mówią o konflikcie, a swoje zarzuty sformułowali w piśmie skierowanym 1 sierpnia br. do Jarosława Kaczyńskiego. Pod listem, który został przekazany również do wiadomości premiera Mateusza Morawieckiego, wicepremiera i ministra aktywów państwowych Jacka Sasina oraz minister klimatu i ochrony środowiska Anny Moskwy, podpisali się członkowie Pomocniczego Komitetu Sterującego Polskiej Grupy Górniczej, który skupia szefów największych central działających w spółce – Solidarności, ZZG w Polsce, Kadry, Sierpnia 80 oraz Związku Zawodowego Pracowników Dołowych.

Na wstępie sygnatariusze pisma wyrazili głęboki sprzeciw: „wobec bezpodstawnych insynuacji ze strony menadżerów wysokiego szczebla w podmiotach elektroenergetycznych, iż obecny brak węgla kamiennego w Polsce jest winą podmiotów górniczych”. Jak wskazali, w mediach ukazało się w ostatnim czasie wiele materiałów, które twierdzą, że już w ostatnich latach górnictwo nie wywiązało się z kontraktów i zmusiło tym samym spółki energetyczne do sprowadzania węgla z zagranicy, m.in. z Rosji.

„Uważamy, że podobne publikacje mają rozmyć odpowiedzialność zarządów spółek energetycznych za błędy i doprowadzenie do poważnego kryzysu paliwowego, zachowanie zarządów spółek oceniamy jako kłamliwe i wyjątkowo cyniczne. Chcemy z całą stanowczością podkreślić, iż brzemienna w skutkach redukcja potencjału wydobywczego krajowego górnictwa węgla kamiennego została spowodowana nie tylko unijną polityką dekarbonizacji, ale nie mniej postawą kluczowych odbiorców węgla z segmentu energetyki w kilku ostatnich latach” – napisali związkowcy z PGG. 

Długoterminowe kontrakty
Jak przypomnieli, od 2018 r. współpraca największej spółki węglowej, czyli PGG, z koncernami energetycznymi opiera się na długoterminowych kontraktach, w których określone zostały roczne ilości dostaw. Właśnie na tej podstawie spółka prowadziła kapitałochłonne i długookresowe procesy inwestycyjne.

Związkowcy dokładnie opisali, jak wyglądała realizacja kontraktów w 2020 r. Jak wyliczyli, polska energetyka drastycznie ograniczyła wtedy odbiory węgla – chodzi o 5,3 mln t zakontraktowanego węgla, co stanowiło 19 proc. zaplanowanej w tym roku produkcji, w zamian importując węgiel i energię z krajów trzecich. W przypadku PGE (to największy odbiorca węgla z PGG) chodzi o 2,4 mln t nieodebranego węgla (to oznacza, że kontrakty nie zostały zrealizowane w prawie 30 proc.). Jak wskazali, Tauron wypowiedział wręcz długoterminową umowę. Oprócz tego wraz z brakiem odbiorów węgla w 2020 r. i do połowy 2021 r., wszystkie spółki energetyczne wnioskowały też o redukcję umownych ilości węgla w latach następnych. To w efekcie zmusiło PGG do redukcji wydobycia o 6 mln t.

„Szkodząca funkcjonowaniu Polskiej Grupy Górniczej SA jest również obecna strategia akcjonariusza spółki, czyli PGE, ponieważ jako jedyny podmiot z segmentu energetycznego jeszcze nie zaakceptowała zmiany cen sprzedaży i to w sytuacji, gdy koszty produkcji górniczej bezprecedensowo wzrosły o ponad 2 mld złotych, zaś cena energii elektrycznej produkowanej z taniego węgla krajowego dla takich podmiotów jak PGG jest oferowana znacznie powyżej 1000 zł/MWh (wzrost r/r o 400 proc.)” – napisali sygnatariusze pisma.

„Cena węgla z polskich kopalń dla PGE wynosi zaledwie ok. 20 proc. wartości rynkowej. W maju polskie kopalnie sprzedawały spółkom energetycznym węgiel za 15,20 zł/GJ, gdy cena w imporcie węgla do Polski spoza UE wynosiła 52,80 zł/GJ. W długim horyzoncie czasowym spółki z sektora energetyki zawodowej zarobiły na różnicy ceny dzięki krajowemu węglowi ok. 37 mld zł” – wyjaśnili w piśmie. 

Między spółkami Skarbu Państwa
„Chcemy podkreślić, że opisany przez nas konflikt rozgrywa się pomiędzy spółkami Skarbu Państwa, których działalność odbywa się w jednej wspólnej strukturze Ministerstwa Aktywów Państwowych. Niestety monity o uporządkowanie sytuacji nigdy dotąd nie przyniosły skutku. Dlatego prosimy o osobistą interwencję w sprawie relacji handlowych pomiędzy krajowym górnictwem węgla kamiennego, zwłaszcza PGG i podmiotami energetycznymi, w szczególności PGE. Ostatnia kampania medialna przeciwko górnictwu, mająca przykryć własne zaniechania i błędy w zarządzaniu, szkodzi nie tylko wizerunkowi polskich spółek wydobywczych, ale i Zjednoczonej Prawicy” – zakończyli związkowcy. 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Polacy na tegoroczne wakacje wydadzą najczęściej od 2001 do 4000 zł

Najczęściej na tegoroczny wakacyjny urlop Polacy chcą przeznaczyć kwotę w przedziale od 2001 do 4000 zł - wynika z Barometru Providenta. Najpopularniejszym kierunkiem wyjazdu są kraje europejskie, ale także polskie morze.

Ofert pracy znowu przybywa

Barometr Ofert Pracy, wskazujący na zmiany liczby ogłoszeń o zatrudnieniu, w maju wzrósł o 4,7 pkt. - wynika z raportu przygotowanego przez Katedrę Ekonomii i Finansów WSIiZ w Rzeszowie oraz BIEC. Autorzy raportu zalecają jednak ostrożność, bo ten wzrost może być spowodowany wymianą pracowników.

Rząd przyjął projekt ustawy ws. podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych

Rząd przyjął we wtorek projekt ustawy o podatku od nadzwyczajnych zysków ze zbycia paliw ciekłych osiągniętych w okresie od marca do grudnia 2026 r. - poinformował na konferencji rzecznik rządu Adam Szłapka.

Ministerstwo chce uprościć procedury dotyczące działalności górniczej

Uproszczenie procedur obowiązujących w działalności wydobywczej oraz rozszerzenie katalogu surowców o strategicznym znaczeniu dla państwa, to niektóre z celów projektu ustawy, którego założenia opublikowano we wtorek. Za projekt odpowiada Ministerstwo Klimatu i Środowiska.