Orkiestry to ważny element tożsamości Górnego Śląska. Dlatego znalazły się na Krajowej Liście Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego

fot: Maciej Dorosiński

Górnicze zespoły mogły pokazać swój muzyczny kunszt w Jaworznie podczas pierwszego Festiwalu Orkiestr Dętych

fot: Maciej Dorosiński

Jest w orkiestrach dętych jakaś siła – śpiewała przed laty Halina Kunicka. Trudno nie zgodzić się z tym stwierdzeniem, bo gdy tylko zabrzmią, to ludzie przystają, przyglądają się, słuchają i dają się porwać kolejnym nutom. Tak było m.in. w sobotę, 19 sierpnia, w Jaworznie, gdzie zorganizowano pierwszy Festiwal Orkiestr Dętych.

Podobnie będzie pewnie w najbliższą niedzielę, 27 sierpnia, w Rudzie Śląskiej. Tam odbędzie się bowiem Festiwal Orkiestr Dętych im. Augustyna Kozioła. Należy wspomnieć, że od tego roku „Tradycje kulturowe górniczych orkiestr dętych z Górnego Śląska” znajdują się na Krajowej Liście Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego. To pokazuje dobitnie ich znaczenie w historii regionu.

W wydarzeniu w Jaworznie udział wzięli muzycy z pięciu orkiestr: Jaworznickiej Orkiestry Dętej Zakładu Górniczego Sobieski, Orkiestry Dętej Tauron Wytwarzanie – Oddział Elektrownia Łaziska, Orkiestry Dętej Zakładu Górniczego Janina, Gminnej Młodzieżowej Orkiestry Dętej z siedzibą w Pińczycach oraz Orkiestry Polskiej Grupy Górniczej KWK Mysłowice-Wesoła.

Zespoły zebrały się w Parku Zielona. Tam jako pierwsza sygnał o rozpoczęciu festiwalu dała orkiestra z ZG Sobieski z kapelmistrzem Piotrem Krawczykiem na czele. Potem odbył się przemarsz w stronę rynku, gdzie została przygotowana festiwalowa scena. Jako pierwsi wyruszyli muzycy z kopalni Mysłowice-Wesoła pod przewodnictwem kapelmistrza Mirosława Kaszuby, który w tym roku świętuje 35-lecie swojej pracy artystycznej. Potem drogą tą przeszły kolejne zespoły. Jako ostatnia na rynek przybyła orkiestra z ZG Sobieski w Jaworznie.

Festiwal rozpoczął się o godz. 16.00. W imieniu prezydenta Jaworzna Pawła Silberta wydarzenie otworzyli przewodniczący Rady Miejskiej Tadeusz Kaczmarek oraz naczelnik Wydziału Promocji, Kultury i Sportu Katarzyna Florek.

W najbliższą sobotę w Rudzie Śląskiej zagrają natomiast orkiestry z rudzkich kopalń: Bielszowice, Pokój oraz Halemba. Wystąpi także orkiestra Chorzowski Brass Band. Gwiazdą wieczoru będzie zespół Electric Girls.

Rudzki festiwal rozpocznie się o godz. 16.00 przemarszem orkiestr dętych ul. Piotra Niedurnego od strony Śląskiego Teatru Impresaryjnego oraz od strony wieży ciśnień. Paradę poprowadzą ligockie mażoretki Akcent. Na początek muzycy wspólnie zagrają tradycyjny hejnał festiwalu. Następnie, o godz. 16.30, wystąpi pierwsza z rudzkich orkiestr – Orkiestra Dęta KWK Bielszowice pod batutą Zygmunta Kliksa. O godz. 17.10 zaprezentuje się Orkiestra Dęta KWK Pokój pod dyr. Jacka Kampy. Z kolei o godz. 17.50 zagra Orkiestra Dęta Halemba pod dyrekcją Piotra Szczygioła. O godz. 18.30 swój koncert rozpocznie Chorzowski Brass Band. Orkiestra koncertuje pod batutą Andrzeja Safadera.

W finale festiwalu, o godz. 19.30, wystąpią charyzmatyczne klubowe artystki – Electric Girls. W zespole występują: DJ-ka, wokalistka, skrzypaczka elektryczna i saksofonistka.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.