Mniej zanieczyszczeń z instalacji przemysłowych

PE Strassburg jmrw com

fot: jmrw.com

- Pod pozorem ekologii walczy się z węglem. Doprowadzono do energetycznego uzależnienia Europy Środkowej od Wschodu - mówił polski poseł Bernard Wojciechowski w Strasburgu

fot: jmrw.com

Poziom zanieczyszczeń emitowanych przez tysiące instalacji przemysłowych funkcjonujących w UE będzie dalej obniżany, choć zapewniona zostanie większa elastyczność w udzielaniu zezwoleń i traktowaniu mniejszych zakładów przemysłowych.

Parlament Europejski poparł w ostatni wtorek propozycję przekształcenia siedmiu odrębnych dyrektyw dotyczących emisji przemysłowych w jeden akt prawny.

Procedura ustawodawcza obejmuje ok. 52 tys. instalacji przemysłowych w Europie, które mają główny udział w łącznych emisjach substancji zanieczyszczających w Europie i przyczyniają się do przekroczenia wyznaczonych docelowych norm zanieczyszczenia powietrza. Propozycja przewiduje, że przy wydawaniu pozwoleń na instalacje przemysłowe emitujące zanieczyszczenia należy uwzględniać w możliwie kompleksowy i zrównoważony sposób wszystkie aspekty środowiska naturalnego. Ograniczanie emisji powinno następować przy pomocy najlepszych dostępnych technik, których stosowanie powinno być egzekwowane bardziej konsekwentnie niż dotychczas. Dyrektywa pomoże również wyeliminować zakłócenia konkurencji wywołane przez niejednolitą transpozycję obowiązujących przepisów.

Posłowie poparli propozycję przedstawioną przez Komisję Europejską, a poprawki jakie proponują mają na celu ochronę i wzmocnienie instrumentów dyrektywy przed błędną interpretacją, uproszczenie transpozycji i eliminację niepotrzebnej biurokracji.

Limity emisji zanieczyszczeń


Eurodeputowani zgadzają się na ograniczenie limitów emisji substancji zanieczyszczających, takich jak dwutlenek siarki, tlenki azotu, cząstki pyłów i tlenek węgla, ale proponują zmiany w sposobie ich określania. Komisja ich zdaniem powinna wyznaczyć wartości emisji, które w żadnym razie nie mogą zostać przekroczone, co powinno zapobiec masowemu odwoływaniu się do wyłączeń lub okresów przejściowych, które wypaczają konkurencję.

Organy państwowe odpowiedzialne za wydawanie pozwoleń powinny dysponować większą uznaniowością, dlatego wielkości emisji określane dla indywidualnych instalacji przemysłowych powinny uwzględniać najlepsze dostępne techniki, ale także lokalne uwarunkowania.

Niewielkie spalarnie także objęte dyrektywą


Nowa dyrektywa obejmuje swym zakresem te same sektory przemysłowe, które obejmuje jedna z dotychczasowych dyrektyw. Podlegać jej więc będą m.in. branża metalowa, chemiczna, produkcji papieru, przetwórstwa żywności, petrochemiczna, a także duże farmy trzody chlewnej i drobiowe.

Zakresem dyrektywy będą objęte instalacje spalania o nominalnej mocy cieplnej od 20 do 50 MW, z wyjątkiem tych, które są eksploatowane mniej niż 500 godzin rocznie. Wyjątek uczyniono dla szpitali przyjmując poprawkę, dzięki której przy obliczaniu całkowitej nominalnej mocy cieplnej instalacji wykorzystywanych w placówkach służby zdrowia, uwzględniana będzie jedynie jej normalna zdolność eksploatacyjna. Posłowie uznali w ten sposób konieczność posiadania w szpitalach awaryjnych źródeł zasilania znacznej mocy, niezbędnych do zagwarantowania ciągłości opieki nad pacjentami w przypadku wystąpienia awarii zasilania. Dzięki temu szpitale unikną również karania za emisję potencjalną, a nie rzeczywistą.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Ministerstwo chce uprościć procedury dotyczące działalności górniczej

Uproszczenie procedur obowiązujących w działalności wydobywczej oraz rozszerzenie katalogu surowców o strategicznym znaczeniu dla państwa, to niektóre z celów projektu ustawy, którego założenia opublikowano we wtorek. Za projekt odpowiada Ministerstwo Klimatu i Środowiska.

Inflacja w górę. Nieznacznie, ale jednak zapłacimy więcej

W maju 2026 r. inflacja po wyłączeniu cen żywności i energii wyniosła 3,1 proc. w ujęciu rocznym, podczas gdy w kwietniu br. było to 3 proc. - podał we wtorek Narodowy Bank Polski. Inflacja w maju br. również wyniosła 3,1 proc.

Gliwice zatrzymają deszczówkę. Rusza wielki program za blisko 185 mln zł

Mniej podtopień, więcej zieleni, chłodniejsze miasto w czasie upałów i skuteczniejsza ochrona Kłodnicy przed zanieczyszczeniami – takie mają być efekty programu zagospodarowania wód opadowych w Gliwicach. W Narodowym Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Warszawie podpisano umowę na dofinansowanie projektu FEnIKS – etap II. Finał wszystkich prac zaplanowano na 30 czerwca 2029 roku.

Z kopalni na tatami

Jan Mąsior pracuje na co dzień w Południowym Koncernie Węglowym, w Zakładzie Górniczym Janina. W Dziale BHP dba o bezpieczeństwo pracowników kopalni. Po godzinach od ponad trzech dekad rozwija swoją sportową drogę w Karate Kyokushin. I osiąga sukcesy!