Mniej polityki, więcej determinacji

fot: Kajetan Berezowski

- Obecnie strategia dla górnictwa w dużej mierze ma podobne propozycje jak w 1999 roku - uważa Tadeusz Bożek, pełnomocnik zarządu spółki Tauron Wydobycie ds. koordynacji i współpracy ze Spółką Usług Górniczych

fot: Kajetan Berezowski

- Uważam, że jest szansa, aby kopalnia Brzeszcze stała się zakładem rentowym. Zakład eksploatuje złoża bardzo dobrego jakościowo węgla. Sądzę, że ci pracownicy, którym do emerytury zostały dwa lub trzy lata, mogliby zostać wypożyczeni ze Spółki Restrukturyzacji Kopalń do pracy w KWK Brzeszcze. Potrzeba tylko konsensu wszystkich zainteresowanych - stwierdza w rozmowie z Trybuną Górniczą Tadeusz Bożek, pełnomocnik zarządu spółki Tauron Wydobycie ds. koordynacji i współpracy ze Spółką Usług Górniczych, byłym działaczem związkowym i wiceprezesem zarządów ZGE Sobieski Jaworzno III oraz Południowego Koncernu Węglowego.

Sądzi pan, że operacja ewentualnego przekazania kopalni Brzeszcze do spółki Tauron-Wydobycie może być wzorowana na doświadczeniach z czasów Nadwiślańskiej Spółki Węglowej?
Tak. Pamiętam, że kopalnia Jaworzno przyniosła za 1998 r. straty rzędu 90 mln zł. W sumie jej strata wyniosła dwa razy tyle. Starania o jej wydzielenie z Nadwiślańskiej Spółki Węglowej zostały rozpoczęte w 1998 r. i zakończone niecały rok później zawiązaniem nowej spółki Zakładu Górniczo-Energetycznego Sobieski Jaworzno III. Następnie na bazie likwidowanej kopalni wydzielono część majątku, która została włączona do ZGE Sobieski Jaworzno III. NSW SA przekazała tę część w formie aportu, zaś Elektrownia Jaworzno III SA przekazała środki na inwestycje. Operacja z pewnością nie udałaby się, gdyby zabrakło woli politycznej. Były wiceminister gospodarki Jan Szlązak, minister skarbu Emil Wąsacz, Henryk Stabla, prezes zarządu Nadwiślańskiej Spółki Węglowej oraz Jan Kurp, prezes zarządu Elektrowni Jaworzno III SA, a także przedstawiciele strony społecznej podali sobie ręce.

W jaki sposób funkcjonowała kopalnia Jaworzno?
Miała trzy ruchy i około 20 ścian. Po stworzeniu nowej spółki powstał jeden zakład. Dążyliśmy do modelu dwuścianowego o dużych wybiegach i to się udało. Za środki uzyskane od Elektrowni Jaworzno III kupiliśmy specjalistyczny sprzęt, kombajn, przenośniki. Dwie ściany dawały 16-17 tys. t węgla na dobę. Szyb Kościuszko został szybko zlikwidowany, a teren po nim, o powierzchni 14 ha, przekazano miastu. Szyby Piłsudski i i Sobieski połączono podziemnym chodnikiem. Od tamtego czasu funkcjonuje jedna przeróbka. Kopalnia do dziś stanowi jeden organizm. Nie ma podziału.

Jakie podjęto decyzje odnośnie załogi liczącej ok. 4 tys. osób?
Do nowego podmiotu przeniesiono około 2800 pracowników. Ta część załogi, którą od nabycia praw emerytalnych dzieliły 2 lub 3 lata, została wynajęta do pracy z likwidowanej kopalni Jaworzno i pracowała na rzecz ZGE Sobieski Jaworzno III. Nie zmienili ani łaźni, ani narzędzi. Pozostali skorzystali z pakietów osłonowych lub jednorazowych odpraw lub zostali przeniesieni na swój wniosek do innych kopalń NSW SA. Nie zwolniliśmy ani jednego pracownika. Takie rozwiązanie jest możliwe do zastosowania także w obecnej sytuacji.

Od tamtych czasów wiele się jednak zmieniło. Teraz podobne działanie nosi znamiona niedopuszczalnej pomocy publicznej.
Obecnie strategia dla górnictwa w dużej mierze ma podobne propozycje jak w 1999 roku. Wówczas działaliśmy na mocy obowiązującego prawa. Trzeba więc postarać się o zgodę na taką pomoc. Uważam, że jest szansa, aby kopalnia Brzeszcze stała się zakładem rentowym. Zakład eksploatuje złoża bardzo dobrego jakościowo węgla. Sądzę, że ci pracownicy, którym do emerytury zostały dwa lub trzy lata, mogliby zostać wypożyczeni ze Spółki Restrukturyzacji Kopalń do pracy w KWK Brzeszcze. Potrzeba tylko konsensu wszystkich zainteresowanych.

Co zatem stoi na przeszkodzie, aby ten pomysł ponownie zastosować?
Proszę pamiętać, że to strona społeczna tworzyła atmosferę do rozmów na najwyższym szczeblu. Polityka została zepchnięta na boczny tor i to był atut naszych negocjacji. Dzisiaj jest inna atmosfera. Rozmawia się przez media. Powiem rzecz, która może dzisiaj być niepopularna dla wielu. Otóż myśmy zmieniali oblicze jaworznickiego i libiąskiego górnictwa w rozmowach bezpośrednich, a nie na ulicy. Poza tym wydaje mi się, że związki zawodowe jakby zatrzymały się w miejscu. Decydentom również brakuje konsekwencji i stanowczości. W 1999 r. walczyliśmy o kopalnię Jaworzno ze wszystkich sił. Każdego dnia interweniowaliśmy w jakimś urzędzie, rozmawialiśmy, zasięgaliśmy rad. Podobnie było w przypadku KWK Janina w Libiążu w 2003 r. Tej determinacji dziś brakuje.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Wielka iluzja wydajności. Ile naprawdę osób musi pracować na jedną ścianę w kopalni?

Z uwagą obejrzałem na naszym portalu (netTG.pl) debatę o przyszłości naszego górnictwa węglowego i kolejny raz staję się przeciwnikiem takich rozmów. Wypowiadają się w takich niby-dyskusjach ludzie, którzy mają powierzchowny obraz i wiedzę o naszej branży. W trakcie wspomnianej debaty padło ze strony prowadzącego pytanie, czy naprawdę może zabraknąć ludzi do fedrowania węgla

Polska energetyka wzmacnia ochronę przed cyberzagrożeniami

Polska buduje nową linię obrony przed cyberatakami na sektor energii. Polskie Sieci Elektroenergetyczne utworzą i będą prowadzić CSIRT Energia – wyspecjalizowany zespół, który będzie wspierał spółki z sektora w reagowaniu na cyberzagrożenia oraz koordynował, we współpracy z nimi, obsługę incydentów. Porozumienie w tej sprawie podpisali minister energii Miłosz Motyka i prezes PSE Grzegorz Onichimowski. W wydarzeniu uczestniczył wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski.

Zmarli powracają w snach. Oni wciąż żyją w naszych sercach

Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny sprzyjają refleksji nad przemijaniem ludzkiego życia. Wspominamy tych, których nie ma już wśród nas, ale też zastanawiamy się nad własnym istnieniem. mamy świadomość tego, że nas kiedyś również zabraknie na tym świecie. O sprawach ostatecznych rozmawiamy z ks. Piotrem Brząkalikiem, emerytowanym proboszczem, publicystą i rekolekcjonistą.

Zaduszki na Śląsku w cieniu górniczych tragedii. Te wspomnienia zostają w nas na zawsze

W Zaduszki wspominamy tragicznie zmarłych w kopalnianych katastrofach. Ale na Śląsku echa tych przykrych wydarzeń wybrzmiewają tak naprawdę na każdym kroku, przez cały rok, przez całe nasze życie.