Mistrz świata z Wesołej

fot: ARC

Dawid Karkosz (z lewej) i jego trener Szymon Szostek z macierzystego klubu Wataha Sosnowiec pozują do zdjęcia na tle baneru promującego poprzednie misrzostwa świata w ju-jitsu w 2016 roku we Wrocławiu

fot: ARC

Polska Grupa Górnicza ma kolejnego mistrza świata. Jest nim dwudziestodziewięcioletni Dawid Karkosz, zatrudniony na co dzień w kopalni Mysłowice-Wesoła. Sportowiec zwyciężył w wadze do 77 kg podczas Mistrzostw Świata w ju-jitsu, które w końcu listopada ub.r. rozegrano w Bogocie w Kolumbii. Podczas turnieju stoczył cztery wspaniałe walki.

Dawid trenuje ju-jitsu od 16 lat, dzień w dzień, z kilkutygodniową przerwą – jak sam powiada – na założenie rodziny. Jest to japońska sztuka walki wręcz stosowana w ataku i obronie. Ma wiele odmian. Dawid uprawia ju-jitsu lightining. Ten styl składa się z trzech części. Pierwsza to uderzenia i kopnięcia, druga - rzuty, sprowadzenia do parteru, dźwignie i duszenie oraz trzecia - trzymania, dźwignie i duszenia. Poszczególne elementy walki są punktowane przez zespół sędziowski. Zawodnicy muszą być technicznie aktywni przed przystąpieniem do kolejnej części walki. Akcje są technicznie ważne, gdy zawodnik wykona je w pełnej równowadze i pod kontrolą. Rywale walczą w miękkich i lekkich ochraniaczach na stopy i golenie. Używają również rękawic, lecz innych niż bokserskie, bo z palcami. Efektywny czas walki, bez zarządzanych przerw, trwa trzy minuty.

Wyrównane walki
- Najpierw czysto uderzyć, następnie czysto rzucić, a potem zakończyć walkę techniką w parterze - demonstruje Dawid. - Nie zawsze przeciwnik na to pozwala, ale żeby wygrać, to trzeba właśnie taką taktykę przyjąć – dodaje.

W Bogocie najpierw pokonał Kubańczyka, następnie zawodnika Mauretanii, w półfinale reprezentanta Kazachstanu, a w walce o złoto zdeklasował Rosjanina.

- Każdy z rywali reprezentował dobry poziom. To były wyrównane walki, toczone do ostatniej sekundy. Trudnym rywalem okazał się Kazach. Świetnie przygotował się technicznie i siłowo. Z Rosjaninem miałem trochę problemów w pierwszej części walki. Za bardzo mu się wystawiłem, ale w kolejnych częściach dwa razy mocno go uderzyłem i raz rzuciłem na matę. W rezultacie zupełnie opadł z sił. Trzymałem go jeszcze aktywnie w parterze, jak się to potocznie określa - tłamsiłem, żeby przypadkiem sędzia nie rozpoczął starcia ponownie od pierwszej części. Wiadomo, łatwiej jest trzy razy uderzyć przeciwnika, niż raz rzucić na matę lub poddać w paterze. Jednym słowem, taktyka wzięła górę. No i wreszcie dekoracja. Zagrali polski hymn. To była naprawdę podniosła chwila – relacjonuje mistrz świata z Wesołej.

W Bogocie naszych kadrowiczów przywitały bardzo niekorzystne warunki pogodowe, zwłaszcza wysoka wilgotność powietrza. Stolica Kolumbii położona jest bowiem 2640 m n.p.m.

- Momentami nie było czym oddychać, zwłaszcza w trakcie walk – wspomina Dawid.

Wielki talent
Jego zwycięstwo przyjęte zostało przez Polski Związek Ju-Jitsu jako wielki sukces. Eksperci wysoko ocenili jego talent. Warto zatem wspomnieć, że pracownik PGG to kolekcjoner złotych medali. Był już pięć razy mistrzem Polski. Na swoim koncie ma także tytuły mistrzów - młodzieżowego i juniorów, a także wicemistrza Europy do 21 lat.

Sukcesy kosztują Dawida Karkosza wiele wysiłku. Zaraz po pracy spieszy na trening do macierzystego klubu Wataha Sosnowiec. I tak od poniedziałku do piątku, dwie godziny dziennie. W tym czasie żona Marta opiekuje się dwójką dzieci. Synowie Gabriel i Aleksander z dumą spoglądają na ojca. Olek bierze już udział w treningach dżudo. Dwukrotnie towarzyszyli ojcu, gdy stał na najwyższym podium.

- Nie jest łatwo połączyć sport wyczynowy z pracą i domem. Trzeba trafić na wyrozumiałych ludzi. W pracy przełożeni idą mi bardzo na rękę. Mogę chodzić na ranną zmianę, a popołudniami trenować. Za to serdecznie dziękuję dyrekcji zakładu. Owszem, przykładam się do roboty. Na przygotówkach łatwo nie jest. Razem z kolegami z brygady stawiamy cztery, pięć odrzwi na zmianę, raz to nawet postawiliśmy dziesięć, bo warunki sprzyjały. Ma się tę krzepę. Małżonkę również cechuje wyrozumiałość. Wraz z dzieciakami mi kibicuje. To dobrze, bo nowy rok będzie trudny. Najpierw Mistrzostwa Polski, następnie Mistrzostwa Europy w Gliwicach. Trzeba będzie się wziąć w garść – podkreśla Dawid.

Z dziennikarskiego obowiązku dodajmy, że cała nasza kadra narodowa pokazała w Bogocie klasę. Biało-czerwoni zdobyli w sumie 22 medale, w tym osiem złotych! Tym samym po raz trzeci z rzędu zostali najlepszą drużyną świata.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Wielkie muzyczne święto w Parku Murckowskim. Zagrają Armia i Zenek Grabowski

Już 13 czerwca 2026 r. odbędzie się XV Muszlownik Murcki Festiwal - wydarzenie, które na stałe wpisało się w kalendarz kulturalny dzielnicy.

Milionowe inwestycje w zabytkowej kopalni

Jedne z największych atrakcji turystycznych naszego regionu będą zrewitalizowane. Inwestycje czekają Zabytkową Kopalnię Guido oraz Strefę Carnall. Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu otrzymało na zaplanowane tam prace unijne dofinansowanie.

Rozruch Maszyn Industriady 2026 - 12 czerwca w Galerii Szyb Wilson

To będzie artystyczna podróż między tradycją a technologią - 12 czerwca w Galerii Szyb Wilson w Katowicach odbędzie się Rozruch Maszyn Industriady 2026. W programie wyjątkowe spektakle, nowoczesne multimedia i teatr uliczny. - Wydarzenie będzie efektownym prologiem przed weekendową Industriadą, organizowaną w 48 obiektach na terenie województwa śląskiego – podkreślają w Instytucie im. Wojciecha Korfantego, który organizuje festiwal.

W kopalni będzie akcja poszukiwawcza kombajnu ścianowego

W zabrzańskiej kopalni szykuje się sensacja! Już w poniedziałek 15 czerwca w podziemiach kopalni Guido zaplanowano akcję poszukiwawczo-rekonesansową. Jej celem będzie potwierdzenie, czy pozostawiono tam element prototypowego kombajnu ścianowego KDS-1 w wyrobiskach dawnej Kopalni Doświadczalnej Węgla Kamiennego M-300.