Kraj: Ratownicy górniczy dali trochę wytchnienia pacjentom Śląskiego Centrum Chorób Serca

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

CSRG w Bytomiu ze Śląskim Centrum Chorób Serca ma stały kontakt medyczny. Tym razem ratownicy wystąpili w nowej roli

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

+25 Zobacz galerię

Galeria
(28 zdjęć)

 W dniu św. Mikołaja ratownicy z Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego w Bytomiu odwiedzili dzieci na oddziałach kardiologicznych w Śląskim Centrum Chorób Serca w Zabrzu.

Dwa zastępy podjechały pod szpital wozem bojowym. Samochód zostały ustawione tak, by mali pacjenci mogli z okien podziwiać pojazd. Ratownicy weszli na oddział w towarzystwie św. Mikołaja i jego pomocnika. Zaprezentowali dzieciom specjalistyczny sprzęt, który używają w akcjach, niosąc pomoc w kopalniach.

Ratownicy cenią sobie wsparcie lokalnych społeczności. Dlatego też wychodzą z inicjatywami zwróconymi do różnych środowisk. W tym roku przeprowadzili akcję „Bezpieczne wakacje”, skierowaną do młodzieży ze szkół średnich w województwie śląskim.

- Okres barbórkowo-mikołajkowy, noworoczny to wyjątkowa okazja do tego, by wesprzeć akcje tego typu, jak ta mikołajkowa w Śląskim Centrum Chorób Serca. Bardzo chętnie do tego przystąpiliśmy. Inicjatorem był jeden z naszych ratowników mieszkający w Zabrzu. Bez wahania postanowiliśmy przyjechać, aby pokazać dzieciom nie tylko trochę sprzętu, ale przede wszystkim przedstawić naszych pracowników, którzy ratują zdrowie i życie górników w kopalniach - opowiada Robert Wnorowski, rzecznik CSRG.

Był to przede wszystkim moment radości dla małych pacjentów. Dzieci od ratowników otrzymały worki z logiem odblaskowym, w których były opaski odblaskowe, kredki i foldery. Najwięcej jednak radości sprawił małym pacjentom Miś Ratownik.

Na oddziałach przebywają chore dzieci w różnym wieku - od maluszków do nastolatków. Patrząc na małych pacjentów nawet tacy twardziele, ratujący ludzkie życie pod ziemią w ekstremalnych warunkach, nie kryli wzruszenia.

- Wizyta zrobiła na nas ogromne wrażenie. Chcemy oderwać dzieci od leczenia i sprawić, żeby na chwilę zapomniały o wszystkim. Dać im odrobinę radości. Każdy gest, każdy uśmiech na twarzy dziecka, który zauważyliśmy, to dla nas ogromna radość - powiedział Robert Wnorowski.

Była to pierwsza wizyta ratowniczych górników w zabrzańskim Centrum, ale jak zapowiadają, nie ostatnia.

CSRG w Bytomiu ze Śląskim Centrum Chorób Serca ma stały kontakt medyczny. Przeprowadzane są w nim testy wytrzymałościowe i zdrowotne ratowników. 

- Cieszymy się, że i ratownicy mogli dać tej placówce coś od siebie – dodaje rzecznik. - Mieliśmy frajdę z tego, że Miś Ratownik sprawił tak ogromną radość małym pacjentom.

Mała Oliwia od tygodnia z mamą Jolą przebywa na oddziale szpitalnym zabrzańskiego Centrum.

– To bardzo miła akcja, szczególnie w taki dzień jak Mikołaj – stwierdza pani Jola.

- Dla dzieci jest to duża radość. Doceniam trudną pracę ratowników i ich zaangażowanie. A coś więcej o niej wiem, bo mój świętej pamięci teść był ratownikiem. Wspaniały człowiek, opowiadał o pracy. Więc, jak zobaczyłam na kurtkach gości Krzyż Maltański, to zrobiło mi się ciepło na sercu - dodaje.

- Ta wizyta była nie lada wyzwaniem, nawet dla takich twardzieli jak ratownicy górniczy – podsumowuje Robert Wnorowski. - Szybko okazało się, że na miejscu znaleźliśmy małych-wielkich bohaterów, którzy dzielnie walczą z chorobą. Słowa uznania należą się lekarzom i pielęgniarkom za bardzo miłe przyjęcie ratowników.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.