Mirosław Skibski (ARP): Najświeższe dane rynkowe nie powinny zbyt szybko wpadać w niepowołane ręce

– Papierkiem lakmusowym rynku jest przede wszystkim stan zwałów węgla, gdyż to na nich najszybciej widać pierwsze objawy zmian na rynku. Inne kluczowe czynniki, które stale monitorujemy, to tempo inwestycji, postęp robót przygotowawczych oraz poziom kosztów wydobycia – mówi Mirosław Skibski, dyrektor Oddziału Agencji Rozwoju Przemysłu S.A. w Katowicach.

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Mirosław Skibski

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

– Papierkiem lakmusowym rynku jest przede wszystkim stan zwałów węgla, gdyż to na nich najszybciej widać pierwsze objawy zmian na rynku. Inne kluczowe czynniki, które stale monitorujemy, to tempo inwestycji, postęp robót przygotowawczych oraz poziom kosztów wydobycia – mówi Mirosław Skibski, dyrektor Oddziału Agencji Rozwoju Przemysłu S.A. w Katowicach.

Co miesiąc Oddział ARP w Katowicach publikuje kluczowe dane dotyczące polskiego węgla kamiennego. Jak wygląda metodologia tych badań i jak ten system ewoluował na przestrzeni lat?

Dane pozyskujemy bezpośrednio od spółek węglowych, zarówno państwowych, jak i prywatnych. Informacje te pochodzą z ich wewnętrznych systemów informatycznych. Nie mamy jednak bezpośrednich połączeń z tymi systemami, więc przekazywanie danych nie odbywa się w pełni automatycznie. Ze względu na ogromną skalę informacji, od 2007 roku korzystamy ze specjalistycznego portalu sprawozdawczego. W latach 2010–2012 przeszedł on gruntowną modernizację i od tamtej pory funkcjonuje w pełnej, elektronicznej wersji. Nie przyjmujemy już sprawozdań papierowych ani przesyłanych e-mailem. Nasz system opiera się głównie na standardowych sprawozdaniach G-09.

Jak krok po kroku wygląda droga takich danych od kopalni do Państwa analityków?

Spółki wprowadzają dane wielostopniowo, częściowo na poziomie samych kopalń, skąd trafiają one do akceptacji w zarządzie spółki, a częściowo za pośrednictwem centralnych biur danych. Po wielostopniowym zatwierdzeniu na portalu dane stają się dostępne dla naszych analityków. Wtedy rozpoczynamy ich wielokierunkową weryfikację i szczegółową analizę.

Publikacja danych następuje z około dwumiesięcznym opóźnieniem. Z czego to wynika?

Wynika to z niezbędnych procedur. Spółki mają czas na przesłanie sprawozdań do dwudziestego dnia danego miesiąca, ale spływają do nas jeszcze przez kilka dni. Po weryfikacji i zatwierdzeniu danych źródłowych musimy przygotować na ich podstawie kompleksowe opracowania. Gotowe analizy w pierwszej kolejności trafiają do organu prowadzącego badanie, czyli do Ministra Energii.

Przekazujemy je dwoma kanałami. Pierwszym jest oficjalne opracowanie w formacie PDF, zgodne z rozporządzeniem, zawierające tabele, wykresy oraz opisową analizę rynkową. Drugim, szybszym i bardziej interaktywnym kanałem jest System Dynamicznej Prezentacji Danych, częściowo dostępny publicznie na portalu Polski Rynek Węgla. Posiadamy tam zgromadzone dane od 2015 roku. Pracownicy ministerstwa mogą wchodzić w bezpośrednią interakcję z naszymi analitykami, zadawać pytania, zgłaszać uwagi i uzyskiwać wyjaśnienia w czasie rzeczywistym.

Ministerstwo musi mieć czas na zapoznanie się z materiałem, ale warto zwrócić też uwagę na kwestię bezpieczeństwa. Doświadczenia związane na przykład z wybuchem wojny w Ukrainie pokazały, że najświeższe, dynamiczne dane rynkowe nie powinny zbyt szybko trafiać w niepowołane ręce.

Czy spółki górnicze robią czasem problemy z udostępnianiem tych informacji?

Nie. Spółki węglowe od lat mają wysoką świadomość statystyczną oraz rozumieją swoją rolę w państwie i wpływ na sektor energetyczny czy ciepłowniczy. Praktycznie nie zdarzają się sytuacje, w których odmówiono by nam przekazania danych.

Kto najczęściej korzysta z Państwa publikacji?

Poza kluczowymi resortami, takimi jak Ministerstwo Aktywów Państwowych, Ministerstwo Energii oraz Ministerstwo Klimatu i Środowiska, do głównych odbiorców należą dziennikarze, biura maklerskie, banki oraz analitycy rynku energii. Warto dodać, że w ramach statystyki publicznej monitorujemy i publikujemy dane nie tylko dotyczące węgla kamiennego, lecz także brunatnego.

Które wskaźniki najlepiej oddają bieżący stan polskiego górnictwa? Czy jest to poziom zatrudnienia, czy może stan zwałów?

Papierkiem lakmusowym rynku jest przede wszystkim stan zwałów węgla, gdyż to na nich najszybciej widać pierwsze objawy zmian na rynku. Inne kluczowe czynniki, które stale monitorujemy, to tempo inwestycji, postęp robót przygotowawczych oraz poziom kosztów wydobycia. W Polsce mamy kilkanaście kopalń i wiele ścian eksploatacyjnych, więc wydobycie nie spada nagle z dnia na dzień o połowę, jak ma to czasem miejsce na przykład w przypadku awarii w wielkich kopalniach odkrywkowych w Australii. To właśnie obserwacja zwałów pozwala nam najwcześniej dostrzec nadchodzące trendy.

Czy w zebranych danych wyraźnie widać sezonowość branży?

Zdecydowanie. Okres letni wiąże się ze spadkiem sprzedaży, co przekłada się na niższe przychody spółek. Przed sezonem zimowym ceny rosną, a klienci indywidualni oraz elektrownie i elektrociepłownie zaczynają intensywnie odbudowywać zapasy na zimę.

Przeglądając dane z ostatnich lat, wyraźnie widać momenty zwrotne, jak pandemię czy wybuch wojny w Ukrainie. Jak te wydarzenia wpłynęły na rynek z punktu widzenia Państwa analityków?

Wybuch wojny spowodował ogromne zaburzenia. Przed wprowadzeniem embarga doszło do niezwykłej sytuacji, gdzie wydobycie węgla spadało, podczas gdy przychody spółek gwałtownie rosły. Wynikało to ze skokowego wzrostu cen na rynku, kiedy płacono nawet kilkanaście tysięcy złotych za tonę. Był to całkowity kontrast w stosunku do wcześniejszych lat, kiedy branża notowała ujemne wyniki finansowe.

Publikowane przez Państwa statystyki to twarde liczby, ale stoi za nimi zmiana społeczna i spadek zatrudnienia – na przestrzeni lat – z kilkuset tysięcy do kilkudziesięciu tysięcy pracowników. 

To znak czasów. Osobiście uczestniczyłem w procesach przygotowywania i wdrażania osłon socjalnych oraz w badaniu losów byłych pracowników górnictwa. Z każdą kolejną reformą narastała we mnie frustracja, ponieważ odejścia z górnictwa silnie uderzały w tkankę społeczną Śląska. O ile podczas pierwszych fal restrukturyzacji wielu pracowników przyjezdnych po skorzystaniu z osłon po prostu wracało w rodzinne strony, o tyle późniejsze reformy dotknęły już mieszkańców osiadłych na miejscu, mających tu rodziny.

Jakie były społeczne skutki tych odejść?

Często bardzo negatywne. Do pracy w górnictwie przychodziło się w wieku osiemnastu lat. Po dwudziestu latach pracy i skorzystaniu z pięcioletniego urlopu górniczego na emeryturę lub świadczenie przechodził człowiek niespełna pięćdziesięcioletni. Miał zapewnione dochody, ale pozostawał bez zajęcia. Nagłe przerwanie aktywności zawodowej kilkudziesięciu tysięcy ludzi w tak młodym wieku odbiło się negatywnie na lokalnych społecznościach, ponieważ te osoby nie wracały tak łatwo na rynek pracy. Obawiam się, że współczesne programy osłonowe mogą nieść ze sobą podobne zagrożenia społeczne.

Grafika: ARP

Szczegółowe dane dotyczące sytuacji na polskim rynku węgla dostępne są w serwisie Polski Rynek Węgla.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Instytut im. Wojciecha Korfantego przenosi się do zabytkowej willi w Katowicach

Willa, która pamięta dawne Katowice, otwiera nowy rozdział swojej historii. Od listopada 2026 roku Instytut im. Wojciecha Korfantego będzie mieć siedzibę przy ul. Sokolskiej 8 w Katowicach – w zabytkowym budynku zaprojektowanym przez architekta Louisa Damego. Na spotkania w nowym miejscu Instytut zaprosi już na początku 2027 roku.

TAURON podpisał umowę za ponad 300 mln zł. Jaworzno zyska nowoczesne źródło ciepła

TAURON Wytwarzanie podpisał umowę z firmą AB Industry na budowę nowego źródła ciepła dla Jaworzna. Wartość inwestycji przekroczy 300 mln zł, a nowa instalacja ma zastąpić wyeksploatowane węglowe źródła ciepła i wesprzeć pracę bloku energetycznego o mocy 910 MW.

Europejski Kongres MŚP wraca w nowej formule Business Hub Edition

Europejski Kongres MŚP wraca 27-28 października 2026 r. do Międzynarodowego Centrum Kongresowego w Katowicach, ale w wyraźnie odmienionej formule. Business Hub Edition będzie bardziej dynamiczny, praktyczny i nastawiony na realne potrzeby przedsiębiorców. Podczas 16. edycji tego wydarzenia uczestnik będzie nie tylko obserwatorem kolejnych debat. Ma wrócić do swojej firmy z konkretnymi rozwiązaniami, nowymi kontaktami i sprawdzonymi pomysłami, które może wykorzystać w biznesie. W ciągu dwóch dni w Katowicach spotkają się przedstawiciele MŚP, dużych przedsiębiorstw i korporacji, eksperci, inwestorzy, samorządowcy oraz partnerzy z zagranicy.

W Katowice Airport we wrześniu ponad 915 tys. pasażerów

Ponad 915 tys. pasażerów obsłużyło we wrześniu 2026 r. katowickie lotnisko. Był to najlepszy wrzesień w historii tego portu - wynika z poniedziałkowej informacji służb prasowych Katowice Airport. Zgodnie z nimi we wrześniu w ruchu ogółem odnotowano 915,4 tys. pasażerów, o 28,2 tys. osób (o 3,2 proc.) więcej rdr.