Mirosław Kugiel: Nauka i przemysł muszą ściśle z sobą współpracować

Kugiel misroslaw GAL

fot: Jarosław Galusek

fot: Jarosław Galusek

O słowa komentarza na temat trwającego Polskiego Kongresu Górniczego portal nettg.pl poprosił Prezesa Kompanii Węglowej SA.

- Polski Kongres Górniczy jest jednym z najistotniejszych elementów całego Światowego Kongresu Górniczego. Polska, jako największy producent węgla włączył się w jego strukturę i trudno wyobrazić sobie, żeby było inaczej. Dzięki takim spotkaniom, jak to, w Gliwicach można swobodnie wymieniać poglądy, rozmawiać o górnictwie, o jego zapleczu naukowym i technicznym. To bardzo istotne, żeby nauka i przemysł ściśle z sobą współpracowały - powiedział Mirosław Kugiel.

- W ramach Polskiego Kongresu Górniczego dyskutują z sobą największe autorytety naukowe, przedstawiciele kierownictw spółek węglowych i praktycy reprezentujący przedsiębiorstwa górnicze. W efekcie następuje wymiana doświadczeń, co z pewnością ma swoje przełożenie na efektywność branży i bezpieczeństwo pracy w kopalniach. Współczesne górnictwo musi czerpać z najnowocześniejszej myśli technicznej i temu właśnie służy Polski Kongres Górniczy - dodał.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.