Kraj: Czy KO przejmie zarzadzanie przemysłem?

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Ministerstwo Przemysłu to swego rodzaju synonim Ministerstwa Gospodarki, ale nie tylko synonim, ale także merytoryka która za tym idzie, odpowiedzialność i kompetencje

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Ministerstwo Przemysłu z siedzibą na Śląsku powstanie; nie sposób jeszcze przesądzać, czy odpowiedzialność za nie weźmie Koalicja Obywatelska, czy któryś z jej przyszłych koalicjantów - wynika z wypowiedzi przewodniczącego Sejmiku Woj. Śląskiego, nowego posła KO, prof. Marka Gzika.

Gzik zastrzegł jednak, że skoro to KO wyszła z propozycją utworzenia Ministerstwa Przemysłu, dość naturalne byłoby, aby ten resort trafił pod opiekę przedstawicieli tego ugrupowania.

W poniedziałek rano na regionalnym portalu slazag.pl pojawiło się omówienie fragmentu rozmowy z Markiem Gzikiem, którą na antenie Radia Piekary przeprowadził wcześniej naczelny Slazaga Marcin Zasada. Gzik m.in. odniósł się do pytania, kto w nowym rządzie będzie zajmował się górnictwem.

- W tej chwili trwają te rozmowy i myślę, że do ostatecznych ustaleń trzeba troszkę więcej czasu - ocenił.

To jest dla naszego województwa niezwykle ważna kwestia, więc myślę, że reprezentacja z naszego województwa w takich osobach, jak Borys Budka (pochodzący z regionu szef klubu KO), jak Wojciech Saługa (szef śląskiej Platformy Obywatelskiej), którzy doskonale rozumieją te problemy, zadbają o to, by właściwa i merytoryczna osoba się tym zajmowała.

- Ale dzisiaj jeszcze tych nazwisk nie ma, nie ma podziału kompetencji czy odpowiedzialności za poszczególne resorty wśród ugrupowań, które wygrały te wybory - zastrzegł.

Odpowiadając na pytanie, komu w podziale nowej koalicji przypadnie resort zajmujący się górnictwem, Gzik zaznaczył, że jednym z priorytetów KO jest utworzenie Ministerstwa Przemysłu, które będzie zajmowało się m.in. górnictwem.

- Ministerstwo Przemysłu to swego rodzaju synonim Ministerstwa Gospodarki, ale nie tylko synonim, ale także merytoryka która za tym idzie, odpowiedzialność i kompetencje. A więc naturalne jest, że górnictwo jest w resorcie gospodarki, który będzie miał nazwę Ministerstwa Przemysłu - wskazał.

Dodał, że będzie ono zlokalizowane tu, w bliskim sąsiedztwie kopalń, firm okołogórniczych, gdzie tutaj, na miejscu, jestem co do tego przekonany, tym ministerstwem będzie kierowała osoba, która doskonale zna problematykę i naszego województwa i górnictwa.

Wobec zastrzeżenia red. Zasady, że ciężko mu wskazać w Platformie Obywatelskiej czy w ogóle w nowej śląskiej reprezentacji w parlamencie osobę, która ma większe i głębsze pojęcie o górnictwie, Gzik przekonywał, że jest kilka takich osób.

- Po kolei możemy wymieniać: pan poseł Krzysztof Gadowski, Wojciech Saługa tak samo ma wiele doświadczenia, Borys Budka od dłuższego czasu już bardzo mocno zajmuje się tematem energetyki, a górnictwo i energetyka są ze sobą powiązane - zaznaczył Gzik.

Minister to jest cały zespół, to jest umiejętność tworzenia zespołu do współpracy.

- Proszę nie traktować, że minister to ma być osoba absolutnie merytoryczna. Przede wszystkim minister to jest osoba, która potrafi współpracować i słuchać - przekonywał.

Potwierdził, że Ministerstwo Przemysłu na Śląsku jest pewne.

- Zdecydowanie tak. Zresztą dla nas dla nas to jest olbrzymia szansa - ocenił. Pytany o lokalizację stwierdził, że jest kilka miast w regionie, które dałyby takiemu ministerstwu dobrą siedzibę.

- Ale proszę zwrócić uwagę, że to działa w dwie stron: to nie jest tylko kwestia, że tu jest ministerstwo i z tym związana cała logistyka infrastruktura, którą trzeba przygotować, ale takie ministerstwo będzie promieniować z woj. śląskiego na cały kraj. Jesteśmy województwem najbardziej zurbanizowanym, dostarczającym pod względem produkcji najwięcej PKB w naszym państwie - mówił Gzik.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.