Ministerstwo Przemysłu: Ruszyły spotkania w sprawie transformacji

1742914409 mp

fot: Ministerstwo Przemysłu

Ministerstwo Przemysłu we współpracy z Bankiem Światowym przygotowuje Białą Księgę Transformacji

fot: Ministerstwo Przemysłu

Ministerstwo Przemysłu poinformowało, że rozpoczęła się seria spotkań roboczych związanych z pracami nad stworzeniem Białej Księgi Transformacji. To dokument, który będzie wyznaczał kierunki transformacji energetycznej regionów.

Przez kolejne trzy dni przedstawiciele Banku Światowego, Ministerstwa Przemysłu oraz Zespołu Białej Księgi Transformacji spotkają się m.in. z samorządowcami, przedstawicielami izb gospodarczych i przemysłowych, Agencji Rozwoju Przemysłu, Wyższego Urzędu Górniczego, naukowcami, przedstawicielami spółek górniczych i okołogórniczych, Funduszu Transformacji Województwa Śląskiego oraz związków zawodowych.

Biała Księga Transformacji to dokument, który będzie wyznaczał kierunki transformacji energetycznej regionów. Księgę przygotowuje Ministerstwo Przemysłu we współpracy z Bankiem Światowym.

Założenia Białej Księgi Transformacji zostaną zaprezentowane podczas Międzynarodowej Konferencji „Bezpieczeństwo energetyczne a transformacja regionu”, związanej z polską prezydencją w Radzie UE. Konferencja odbędzie się 23 kwietnia podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.