Ministerstwo Infrastruktury: Ograniczenia dla hulajnóg na chodnikach i drogach dla pieszych

fot: Krystian Krawczyk

Zgodnie z projektem, urządzenie transportu osobistego będzie traktowane jako rower, poza pewnymi wyjątkami

fot: Krystian Krawczyk

Urządzenia transportu osobistego (UTO), czyli m.in. hulajnogi elektryczne mają być traktowane jak rowery, a kierujący nimi muszą mieć uprawnienia do kierowania pojazdem, takie jak w przypadku roweru - zakłada projekt noweli Prawa o ruchu drogowym przygotowany przez resort infrastruktury.

Projekt zakłada, że kierujący urządzeniem transportu osobistego może korzystać z infrastruktury przeznaczonej dla rowerów, jak droga dla rowerów i pas ruchu dla rowerów. Będzie też musiał posiadać uprawnienia do kierowania pojazdem, takie jak w przypadku roweru. Oznacza to, że kierujący będzie musiał mieć kartę rowerową lub prawo jazdy kategorii AM, A1, B1 lub T, jeśli nie ukończył 18 lat.

Dla osób, które ukończyły 18 lat taki dokument nie będzie wymagany. Granica wieku określająca minimalny wiek kierującego urządzeniem transportu osobistego jest taka sama jak wyznaczona przepisami, określającymi minimalny wiek do poruszania się rowerem oraz rowerem elektrycznym.

Jednocześnie projektowane przepisy zakazują dopuszczania osoby w wieku do 10 lat, do używania urządzenia transportu osobistego na drodze.

Zgodnie z projektem, w obszarze zabudowanym kierujący urządzeniem transportu osobistego poruszać się może wyłącznie pasem ruchu dla rowerów lub drogą dla rowerów. Wyjątkowo, w przypadku braku drogi dla rowerów oraz pasa ruchu dla rowerów, może poruszać się po drodze pod warunkiem, że obowiązuje na niej ograniczenie prędkości do 30 km/h.

Możliwość poruszania się urządzeniem transportu osobistego jezdnią drogi (na której prędkość dopuszczalna pojazdów jest nie większa niż 30 km/h) została w projekcie ograniczona jedynie do obszaru zabudowanego.

Przewiduje się też, że poruszanie się UTO chodnikiem lub drogą dla pieszych dozwolone jest wyjątkowo wzdłuż drogi, po której ruch pojazdów jest dozwolony z prędkością większą niż 30 km/h.

"Efektem projektowanych zmian będzie prawne uporządkowanie ruchu urządzeń transportu osobistego (np. hulajnóg elektrycznych), co z kolei - m.in. poprzez znaczne ograniczenie ruchu tych urządzeń na chodnikach i drogach dla pieszych - zapewni wyższy poziom bezpieczeństwa uczestników ruchu drogowego" - napisano w Ocenie Skutków Regulacji.

Projektowane przepisy wprowadzają do ustawy definicję urządzenia transportu osobistego i określają dla tego pojazdu maksymalne wymiary (szerokość - nieprzekraczająca w ruchu 0,9 m, długość - nieprzekraczająca 1,25 m) oraz maksymalną prędkość jazdy ograniczoną konstrukcyjnie do 25 km/h.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nadzór górniczy i przedsiębiorcy stają przed kolejnymi wyzwaniami

Przepisy rozporządzenia metanowego spędzają sen z powiek menedżerom spółek węglowych. Górnictwo coraz silniej zależy od systemów teleinformatycznych, automatyki przemysłowej, systemów sterowania, łączności, monitoringu zagrożeń naturalnych oraz infrastruktury IT/OT.

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja wpływają na rynek pracy

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja negatywnie wpływają na rynek pracy - napisali ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS. Ich zdaniem, ten wpływ będzie także widoczny w roku przyszłym.