Minister środowiska: To była tandenta dziennikarska
Środowy program „Bronisław Wildstein przedstawia” poświęcony był obalaniu teorii globalnego ocieplenia. Gospodarz zaprosił do studia prof. Zbigniewa Jaworowskiego, dyżurnego krytyka tezy głoszącej, że globalne ocieplenie jest wywoływane przez człowieka i zwolennika teorii o zbliżającym się globalnym ochłodzeniu. W programie niemal cały czas widać było napis „ekoterror”, odnoszący się do ludzi, którzy walczą z emisją CO2 - napisał \"Dziennik\".
W piątek zareagował prof. Maciej Nowicki, minister środowiska. - To co zobaczyliśmy w środę, było tandetą dziennikarską, tendencyjnym materiałem zawierającym cały szereg błędów - mówił Nowicki na specjalnie zwołanej konferencji.
Awantura pogodziła nawet notorycznie skłóconych urzędników i ekologów z organizacji pozarządowych. - Dawno nie widziałam tak nierzetelnego materiału dziennikarskiego - mówi Magdalena Zowsik, koorynator kampanii klimatycznej Greenpeace\'u. Z kolei pozarządowa Koalicja Klimatyczna wystosowała do Prezesa TVP Piotra Farfała list otwarty: „w audycji tej złamane zostały podstawowe kryteria Karty Etyki Mediów, której sygnatariuszem jest Telewizja Polska” - piszą działacze Koalicji.
Ekolodzy zarzucają, że w programie nie były przedstawione argumenty drugiej strony, a oni sami nie mieli możliwości obrony przed zarzutami o terroryzm. Broni ich też minister Nowicki: - Z organizacjami społecznymi często jesteśmy w sporze, ale są one bardzo ważnym elementem społeczeństwa. To oni są recenzentami urzędników, którym patrzą na ręce. Nazywanie ich terrorystami jest bardzo niesprawiedliwe - powiedział minister.
Co na to Wildstein? - Cieszę się z wypowiedzi pana ministra, bo potwierdzają one, że teza zawarta w programie była słuszna. A była taka: żyjemy w czasach terroru intelektualnego jedynej słusznej prawdy ekologicznej. Mogę zapytać ministra, czy reagował podczas tysiąca programów, przedstawiających jedynie jedną stronę sporu? Nigdy tego nie robił. Nie ukrywam, że mam inne poglądy i mówię o nich z podniesioną głową – mówi „Zielonemu Dziennikowi” Bronisław Wildstein, dodając, że nie boi się konsekwencji listu do prezesa Farfała.
Czytaj też:
Wildstein ripostuje: Ekoterror w ministerialnej oprawie
Ekoterror, czyli refleksje płynące z zamieszania wokół jednego programu