Minister skarbu wstrząsa gazownictwem

Grad Aleksander PAP

fot: PAP

Zdaniem ministra skarbu prywatyzacja w tym roku może przynieść 12 mld złotych

fot: PAP

W radzie strategicznej spółki Gaz-System fachowca z konkursu minister skarbu Aleksander Grad zastąpił politologiem. Ruszyła kolejna w tym roku wymiana kadr gazownictwa.

W połowie listopada akcjonariusze Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa mają wprowadzić zmiany w radzie nadzorczej, wybranej wiosną w konkursie. Wniosek w tej sprawie zgłosiło Ministerstwo Skarbu, które ma przytłaczającą większość 85 proc. głosów w PGNiG. Koncern ogłosił, że nie dostał informacji o zmianach planowanych przez ministerstwo. Decyzję o zmianach podjęto, bo \"spółki o szczególnym znaczeniu, strategiczne dla gospodarki i bezpieczeństwa, wymagają wyjątkowej dbałości o kwestie nadzorcze\" - przekazał nam rzecznik Ministerstwa Skarbu Maciej Wewiór. Ale dodał, że resort jeszcze nie zdecydował, kogo odwołać, i nie postanowił, czy ogłosi konkurs na nowego członka rady PGNiG. Jedno jest pewne: ministerstwo nie ogłosiło nowego konkursu do rady gazowego koncernu i do połowy listopada na pewno by go nie rozstrzygnęło - napisała \"Gazeta Wyborcza\".

Niejasne plany rządu wywołują nerwową atmosferę w branży gazowej. Już w zeszłym tygodniu Ministerstwo Skarbu rozkręciło karuzelę kadrową w Gaz-Systemie, strategicznej państwowej spółce, która obsługuje gazociągi do transportu gazu na terenie kraju.

Bez wyjaśnienia minister skarbu Aleksander Grad odwołał z rady nadzorczej Gaz-Systemu Marzannę Kwiecień, wybraną wiosną w konkursie zorganizowanym przez resort skarbu. Marzanna Kwiecień zajmowała się od lat branżą gazową w Urzędzie Regulacji Energetyki i zasiadała w radzie Gaz-Systemu poprzedniej kadencji. Na jej miejsce minister Grad mianował bez konkursu dwóch swoich podwładnych. To Jan Matuszewski (ekonomista, wicedyrektor departamentu Ministerstwa Skarbu, zasiadający w radzie Gaz-Systemu za rządów SLD) oraz Rafał Wardziński (politolog, b. dyrektor biura województwa zachodniopomorskiego w Brukseli, kandydat na posła z list PO, od pół roku zatrudniony w Ministerstwie Skarbu). Swoich pracowników minister skarbu może mianować do rad nadzorczych bez konkursu.

Jednocześnie minister skarbu odwołał dwóch z trzech członków zarządu Gaz-Systemu. Dzień wcześniej dał im pokwitowanie za pracę w minionym roku obrotowym. W trakcie kadencji odwołani zostali Paweł Stańczak, odpowiedzialny za sprawy techniczne, oraz Krzysztof Rogala - odpowiadający za finanse spółki. Zarząd Gaz-Systemu uniknął paraliżu tylko dlatego, że stanowisko zachował jeszcze prezes Igor Wasilewski.

- Ministerstwo stwierdziło, że w spółce potrzebni są nowi ludzie do nowych zadań - opowiadała nam pracownik Gaz-Systemu. Chodzi o to, że rząd postanowił całkowicie zmienić dotychczasową strategię rozwoju gazownictwa i wyrugować PGNiG z projektów dostaw gazu ze źródeł poza Rosją. Teraz to Gaz-System ma odpowiadać za budowę w Świnoujściu terminalu do odbioru skroplonego gazu LNG - postanowił niespodziewanie rząd w sierpniu. Gaz-System przejmie też od PGNiG budowę podmorskiego gazociągu Baltic Pipe, który ma pompować do Polski gaz ze złóż w Skandynawii.

Rząd nie przedstawił ekonomicznego uzasadnienia tych zmian. A władze Gaz-Systemu minister Grad zmienił tuż przed ustaleniem, ile spółka ma zapłacić PGNiG za firmę, która miała budować gazoport. Według nieoficjalnych informacji w tej sprawie Gaz-System i PGNiG mocno się różnią.

Zmiany w radzie Gaz-Systemu biuro prasowe Ministerstwo Skarbu tłumaczy \"nowymi kompetencjami, jakie przechodzą na spółkę\". Zmian w zarządzie oficjalnie nie skomentowano. 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

80 lat SITG w Rybniku: Wspólnota, tradycja i przyszłość

Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Górnictwa Oddział w Rybniku świętuje jubileusz 80-lecia działalności. Z tej okazji w dniach 4–6 września 2026 roku zorganizowano uroczyste obchody, połączone z nadaniem odznaczeń oraz wydarzeniami kulturalnymi i integracyjnymi.

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem. 

O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy

Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.

Jerzy Markowski: „Nie obawiam się o perspektywy dla węgla”

Kredyt z Banku Światowego na restrukturyzację górnictwa, zadłużenie spółki węglowej wobec gminy Bytom, przyszłość węgla i uczniów szkół górniczych. O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 5 września 1996 roku.