Minister: nie widzę potrzeby, by z rynku zniknął miał węglowy

fot: Maciej Dorosiński

Minister pytany w piątek przez dziennikarzy o to, czy z rynku, a szczególnie ze sprzedaży detalicznej, znikną paliwa, takie jak np. muły i miały węglowe, odpowiedział: "Dlaczego miałby zniknąć? Ja nie widzę potrzeby, żeby zniknął"

fot: Maciej Dorosiński

Minister energii Krzysztof Tchórzewski nie widzi potrzeby wycofania z rynku miału węglowego, zwłaszcza że elektrociepłownie mają wiele pieców przystosowanych do jego spalania. O wycofanie z rynku detalicznego miału i mułów węglowych apelują ekolodzy.

Minister pytany w piątek przez dziennikarzy o to, czy z rynku, a szczególnie ze sprzedaży detalicznej, znikną paliwa, takie jak np. muły i miały węglowe, odpowiedział: "Dlaczego miałby zniknąć? Ja nie widzę potrzeby, żeby zniknął".

Wskazał, że w elektrociepłowniach jest "bardzo wiele pieców przystosowanych do miału". Natomiast - jak mówił - stosowanie tego paliwa w piecach domowych "jest bardzo trudne".

Organizacje ekologiczne, m.in. ClientEarth Prawnicy dla Ziemi oraz Greenpeace apelują o wycofanie z rynku detalicznego najgorszej jakości paliw - np. miału i mułów węglowych apelują. Ich zdaniem główną przyczyną zanieczyszczeń powietrza, w tym szkodliwego smogu, jest właśnie złej jakości paliwo spalane w domowych piecach.

W piątek organizacje ekologiczne: Akcji Demokracja, Fundacji ClientEarth Prawnicy dla Ziemi, Stowarzyszenia Miasto Jest Nasze oraz Greenpeace Polska mają przekazać skargę do Komisji Europejskiej w Warszawie na wieloletnie zaniedbania władz w kwestii nadmiernych stężeń benzo(a)pirenu w powietrzu. Apel do KE podpisało dotąd 18 tys. osób.

W czwartek Polska Zielona Sieć poinformowała, że od początku roku minęło zaledwie półtora miesiąca, a 16 polskich miast już przewyższyło dopuszczalny, roczny limit dni z przekroczeniem norm jakości powietrza. Analizując dane z wojewódzkich inspektoratów środowiska organizacja stworzyła listę miast, w których najczęściej występowały wysokie stężenia zanieczyszczeń. Tabelę otwierają Kraków, Nowy Targ i Wodzisław Śląski, których mieszkańcy przez 41 spośród 46 dni nowego roku oddychali zanieczyszczonym powietrzem. Na dalszych miejscach są: Zabrze, Tarnów, Nowy Sącz i Nowa Ruda.

Polska Zielona Sieć przypomniała, że roczny dopuszczalny limit dni z przekroczeniem norm dobowych dla pyłu zawieszonego PM10 wynika z prawa unijnego i wynosi on 35 dni w roku.

Ekolodzy informują, że w smogowej czołówce znajduje się osiem miast z woj. śląskiego, pięć z woj. małopolskiego oraz po jednej miejscowości z województw: opolskiego, dolnośląskiego oraz łódzkiego. W innych miastach nie jest dużo lepiej, do przekroczenia limitu 35 dni zbliżają się także np. Olesno, Kędzierzyn-Koźle i Dąbrowa Górnicza, Mielec (35 dni), Wrocław, Jelenia Góra, Kłodzko, Legnica, Ząbkowice Śląskie (34 dni), Zakopane, Opole, Kalisz (33 dni), Warszawa (31 dni) oraz Poznań (28).

- Wbrew zapowiedziom premier Beaty Szydło, rząd jak na razie pozoruje tylko walkę ze smogiem. Przepisy dotyczące norm węgla zaproponowane przez Ministerstwo Energii są skandaliczne - nie wyeliminują z rynku najbardziej szkodliwych paliw takich jak muły, floty czy węgiel brunatny - komentuje Marek Józefiak z Polskiej Zielonej Sieci.

Chodzi o projekt noweli ustawy o systemie monitorowania i kontrolowania jakości paliw oraz towarzyszące jej rozporządzenia, w tym dotyczące wymagań jakościowych dla paliw stałych.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Piekary Pielgrzymka KZ 7

Piekary pielgrzymka mężczyzn

Do Sanktuarium Matki Sprawiedliwości i Miłości Społecznej w Piekarach Śląskich przybyły  w tradycyjnej pielgrzymce w niedzielę, 31 maja, tysiące młodzieńców i mężczyzn, wśród nich górnicy.  Odbywa się cyklicznie w ostatnią niedzielę maja, gromadząc tysiące wiernych, którzy przybywają pieszo, rowerami lub autokarami.

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.