Minister Grzegorz Tobiszowski rozmawia z Trybuną Górniczą wizycie w Indiach i Bangladeszu

fot: Maciej Dorosiński

- Jednym z najważniejszych punktów tego wyjazdu było podpisanie umowy dotyczącej porozumienia o współpracy polskich i indyjskich firm z sektora górniczego - zaznacza Grzegorz Tobiszowski

fot: Maciej Dorosiński

Otrzymaliśmy informację od strony indyjskiej, że zmieniono przepisy, aby łatwiej było nam poruszać się na tamtejszym rynku. Jest on trudny, ale także chłonny i mający wielkie możliwości - wyjaśnia Trybunie Górniczej Grzegorz Tobiszowski, sekretarz stanu w Ministerswie Energii.

W ubiegłym tygodniu – wraz z przedstawicielami polskich firm i instytucji związanych z sektorem wydobywczym – przebywał pan z wizytą w Indiach i Bangladeszu. Jakie efekty przyniosły spotkania z azjatyckimi partnerami?
Jednym z najważniejszych punktów tego wyjazdu było podpisanie umowy dotyczącej porozumienia o współpracy polskich i indyjskich firm z sektora górniczego. Jest to pewne nawiązanie do umowy, którą zawarto w latach 70. ubiegłego stulecia. W czasie tej wizyty często wspominano współpracę sprzed lat. Ta umowa jest sygnałem, że chcemy się angażować w rynek indyjski, szczególnie w sektor węgla kamiennego. Rozmawialiśmy także o inwestycjach w energetyce.

Czy coś szczególnie interesowało stronę indyjską w zakresie energetyki?
Przedstawiliśmy m.in. inwestycję realizowaną w Jaworznie przez Grupę Tauron, czyli nowy blok, który ma zostać oddany do użytku w tym roku. Mówiliśmy o zastosowanej technologii i o parametrach bloku. Przedstawiciele indyjskiego rządu byli tym zainteresowani, ponieważ w swoim miksie energetycznym uwzględniają znaczącą rolę górnictwa węgla kamiennego. Tym samym chcą inwestować w rozwiązania ekologiczne i mające wysoką sprawność. Na tym polu mamy dużo wspólnych tematów. Tym bardziej, że jesteśmy w Indiach pozytywnie postrzegani, zarówno jeśli chodzi o nasze górnictwo, jak i energetykę. Ceni się naszą sprawność w zarządzaniu, nowoczesne technologie, podejście do bezpieczeństwa oraz kompetencje.

Mamy know-how, jesteśmy doceniani, ale tak duży rynek to na pewno sporo wyzwań.
Otrzymaliśmy informację od strony indyjskiej, że zmieniono przepisy, aby łatwiej było nam poruszać się na tamtejszym rynku. Jest on trudny, ale także chłonny i mający wielkie możliwości. Należy na niego wchodzić spokojnie i stabilnie. W moim odczuciu należy rozpoczynać od kontraktów mniejszych, aby pokazać, że potrafimy się tam odnaleźć. Dopiero po takim usadowieniu można angażować się w większe przedsięwzięcia. Trzeba pamiętać o tym, że Indie do 2030 r. chcą zwiększyć wydobycie węgla o 200 mln t. Jeśli byśmy pozyskali choć cząstkę tego rynku, to uważam, że mielibyśmy powody do zadowolenia. To byłaby dobra promocja oraz potwierdzenie naszych kompetencji i tego, że potrafimy robić rzeczy na światowym poziomie.

A jak wyglądają nasze szanse w Bangladeszu?
Ten kraj ma duże pokłady węgla kamiennego i duże ambicje związane z jego wykorzystaniem. Obecnie w miksie energetycznym 2 proc. energii pochodzi z tego surowca. Do roku 2030 wskaźnik ten ma wynieść 30 proc. To olbrzymi skok i dlatego bangladeski rząd chce zaprosić kraje, które mają know-how i kompetencje do realizacji planu dotyczącego sektorów wydobywczego i energetycznego. Polska jest traktowana w tym względzie jako jeden z poważniejszych partnerów. Bardzo ważne było też to, że w tym wyjeździe uczestniczyli przedstawiciele spółek oraz środowiska naukowego. Był m.in. dyrektor Głównego Instytutu Górnictwa prof. Stanisław Prusek. W stronę Instytutu padły pytania i sugestie zarówno w Indiach, jak i Bangladeszu. GIG ma na nie odpowiedzieć i tym samym określić możliwości zaangażowania się naszych firm w sam proces budowy kopalń, ale również w zakresie dostarczenia maszyn i urządzeń. Jest także zainteresowanie naszymi inżynierami i wykorzystaniem ich wiedzy oraz kompetencji przy realizacji inwestycji w zakłady wydobywcze, a potem w procesie produkcyjnym i w zarządzaniu nimi. Warto także podkreślić, że w Indiach węgiel kamienny głównie wydobywa się metodą odkrywkową, a więc pojawią się przed nimi wyzwania dotyczące schodzenia po niżej położone złoża. Przedstawiciele rządu mają tego świadomość i dlatego padło pytanie, czy w Polsce mogłaby zostać przeszkolona grupa inżynierów. Mieliby być oni w przyszłości łącznikami przy wdrażaniu polskich technologii w ich sektorze wydobywczym.

Na pewno padły też pytania dotyczące sytuacji polskiego górnictwa i energetyki?
Bardzo dobrze zostały odebrane informacje dotyczące naszego miksu energetycznego. Pokazywałem, że w Polsce jesteśmy zaangażowani w to, aby wdrażać jak najnowocześniejsze technologie zarówno przy wydobywaniu węgla, jak również w energetyce. Wszystko po to, aby spełniać parametry środowiskowe, a zarazem też wykorzystywać posiadany surowiec do rozwoju gospodarczego. Mówiliśmy także o szczegółach nowych inwestycji, choćby w Jastrzębskiej Spółce Węglowej, czy wprowadzeniu rozwiązań informatycznych w kopalniach. To wszystko spotkało się z dużym zainteresowaniem.

W ramach wizyty polska delegacja odwiedziła także Bengal Wschodni oraz spółkę Coal Limited. Widać, że program był dość napięty.
Na pewno było to intensywne, ale w ciągu tych kilku dni przedstawiliśmy mocną ofertę od strony organizacyjnej i intelektualnej. Mogę powiedzieć, że została ona dobrze odebrana. Teraz bardzo mi zależy, aby przejść od etapu pytań, sugestii i uzgodnień do podpisywania kontraktów i usadowienia na tych rynkach.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.