Minister gospodarki zatwierdzi 200-tysięczne świadczenia dla rodzin ofiar zWujka\"

Rodziny dziewięciu górników z kopalni \"Wujek\", którzy zginęli od milicyjnych kul na początku stanu wojennego, otrzymają po 200 tys. odszkodowania od Katowickiego Holdingu Węglowego (KHW), do którego należy kopalnia - potwierdził wicepremier Waldemar Pawlak.

Przebywający w Katowicach minister gospodarki, który pełni funkcję walnego zgromadzenia akcjonariuszy spółek węglowych, zapewnił, że najdalej na początku czerwca zatwierdzi propozycję podziału zysku KHW, przewidującą wypłatę takich odszkodowań.

Wcześniej o przeznaczeniu 1,8 mln zł z 7 mln zł ubiegłorocznego zysku holdingu na odszkodowania dla rodzin poległych górników zdecydowały już inne organy spółki - zarząd i rada nadzorcza. Ostateczna decyzja należy jednak do wicepremiera Pawlaka jako WZA holdingu. W piątek wicepremier potwierdził, że zaakceptuje propozycję KHW.

- To bardzo dobra inicjatywa miejscowych menedżerów. Chcę podziękować zarządowi KHW i jego prezesowi za tę bardzo poważną i szlachetną inicjatywę. Myślę, że czas już najwyższy, żeby w jasny, otwarty, serdeczny i odpowiedzialny sposób podejść do rodzin górników, którzy polegli, i zakończyć dyskusję o tych odszkodowaniach - powiedział w piątek wicepremier.

Jego zdaniem, inicjatywa zarządu KHW zasługuje na \"pełne poparcie\" walnego zgromadzenia. Pawlak zastrzegł, że nie zna szczegółów propozycji, nie wie np., czy kwota 200 tys. zł dla każdej z rodzin będzie opodatkowana.

- To zmartwienie dla prawników. Nie ma znaczenia, jakie tu będą podatki - ważne jest, żeby rodziny otrzymały to wsparcie na godnym poziomie, bo to dotyczy rodzin, które niewątpliwie bardzo ucierpiały na tym dramatycznym wydarzeniu, które było w kopalni \"Wujek\" w 1981 r. - uważa Pawlak.

Wkrótce rodziny ofiar z \"Wujka\" mają też otrzymać zadośćuczynienie (50 tys. zł na członka rodziny) na podstawie ustawy, nad którą zakończyły się już prace w parlamencie. 7 maja Sejm poparł w czwartek senackie poprawki do ustawy o zadośćuczynieniu ofiarom wystąpień wolnościowych z lat 1956-1983. Górną cezurę czasową przesunięto z 1983 roku na 1989; z dwóch do dziesięciu lat wydłużono też czas ubiegania się o odszkodowania przez rodziny ofiar. Teraz ustawa czeka na podpis prezydenta.

W czerwcu ubiegłego roku katowicki sąd apelacyjny skazał prawomocnie na kilkuletnie wyroki 14 b. zomowców, którzy brali udział w pacyfikacji kopalń \"Wujek\" i Manifest Lipcowy\" na początku stanu wojennego. Było to pierwsze prawomocne orzeczenie w 15-letniej historii rozpatrywania tej sprawy przez katowickie sądy. Były dowódca plutonu specjalnego ZOMO Romuald Cieślak został skazany na 6 lat więzienia (zamiast 11 lat, na które skazał go sąd pierwszej instancji), dwaj jego podwładni na 4 lata, a 11 innych - na 3,5 roku więzienia. Sąd Najwyższy nie znalazł podstaw do kasacji wyroków.

Obie śląskie kopalnie zastrajkowały po wprowadzeniu stanu wojennego, zawieszeniu działalności \"Solidarności\" i internowaniu tysięcy osób. W czasie odblokowywania \"Wujka\" 16 grudnia 1981 r. od kul zginęło dziewięciu górników, 21 innych doznało ran postrzałowych. Dzień wcześniej, w czasie pacyfikacji \"Manifestu Lipcowego\", postrzelonych zostało czterech górników.

Czytaj też:
Wicepremier Pawlak na Śląsku: Rozmowy o kryzysie ze studentami i przedsiębiorcami
Waldemar Pawlak w Gliwicach: O węglu i górnictwie w czasach kryzysu

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

80 lat SITG w Rybniku: Wspólnota, tradycja i przyszłość

Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Górnictwa Oddział w Rybniku świętuje jubileusz 80-lecia działalności. Z tej okazji w dniach 4–6 września 2026 roku zorganizowano uroczyste obchody, połączone z nadaniem odznaczeń oraz wydarzeniami kulturalnymi i integracyjnymi.

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem. 

O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy

Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.

Jerzy Markowski: „Nie obawiam się o perspektywy dla węgla”

Kredyt z Banku Światowego na restrukturyzację górnictwa, zadłużenie spółki węglowej wobec gminy Bytom, przyszłość węgla i uczniów szkół górniczych. O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 5 września 1996 roku.