Minister gospodarki Niemiec przeciwny porozumieniu ws. Opla

Minister gospodarki Niemiec Karl-Theodor zu Guttenberg jest przeciwny porozumieniu w sprawie producenta aut Opla, zawartemu w nocy z piątku na sobotę, i uważa, że dla firmy najlepsza byłaby \"zorganizowana niewypłacalność\".

Opinię ministra przekazała w sobotę agencja Associated Press.

Zu Guttenberg powiedział, że opuścił rozmowy w sprawie Opla nad ranem w sobotę, mając odmienną ocenę ryzyka niż koledzy uczestniczący w negocjacjach.

Rząd Niemiec brał udział w rozmowach o przyszłości zagrożonego bankructwem Opla. Firma ma trafić najpierw pod zarząd powierniczy. Potem 20 proc. udziałów obejmie w Oplu kanadyjski producent części Magna, a 35 procent - występujący z nią w konsorcjum rosyjski bank Sbierbank. 35 proc. akcji zachowa dotychczasowy właściciel - amerykański General Motors. Pozostałe 10 proc. trafi do pracowników Opla.

Niemiecki minister finansów Peer Steinbrueck powiedział, informując o porozumieniu, że znaleziono rozwiązanie, by utrzymać Opla przy życiu.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

80 lat SITG w Rybniku: Wspólnota, tradycja i przyszłość

Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Górnictwa Oddział w Rybniku świętuje jubileusz 80-lecia działalności. Z tej okazji w dniach 4–6 września 2026 roku zorganizowano uroczyste obchody, połączone z nadaniem odznaczeń oraz wydarzeniami kulturalnymi i integracyjnymi.

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem. 

O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy

Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.

Jerzy Markowski: „Nie obawiam się o perspektywy dla węgla”

Kredyt z Banku Światowego na restrukturyzację górnictwa, zadłużenie spółki węglowej wobec gminy Bytom, przyszłość węgla i uczniów szkół górniczych. O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 5 września 1996 roku.