Minister energii zakłada, że od września ruszy program Mój Prąd

fot: Maciej Dorosiński

- Dzisiaj stoimy na stanowisku, że udział ilościowy węgla w energetyce na pewno nie ulegnie zmianie - powiedział minister energii Krzysztof Tchórzewski

fot: Maciej Dorosiński

Zakładam, że od początku września będzie można korzystać z rządowego programu "Mój Prąd" - powiedział w czwartek, 1 sierpnia, minister energii Krzysztof Tchórzewski. Dodał, że na wsparcie prosumentów przeznaczono 1 mld zł.

Minister wskazał, że instalacje prosumenckie wykorzystujące odnawialne źródła energii i wybudowane w ramach programu "Mój Prąd" będą w stanie wyprodukować tyle mocy, co jedna elektrownia konwencjonalna.

W ramach rządowego programu "Mój prąd" każdy inwestujący w instalacje fotowoltaiczne może liczyć na zwrot do 50 proc. kosztów, ale nie może to być więcej niż 5 tys. zł.

Szef resortu energii pytany, od kiedy będzie można składać wnioski o dotacje, powiedział, że może to być za 4-5 tygodni.

- Zakładam, że od początku września będzie można korzystać z programu "Mój Prąd" - wskazał.

Zaznaczył, że osoby zainteresowane udziałem w programie powinny już zacząć budować instalacje, ponieważ środki z programu będą uruchamiane w momencie zainstalowania licznika i podłączenia do sieci".

- Podstawą wypłaty dotacji będzie umowa z zakładem energetycznym - podkreślił Tchórzewski.

Minister powiedział, że dzięki notyfikowaniu przez Komisję Europejską mechanizmu tzw. rynku mocy, Polska może "swobodnie" zacząć rozwijać energetykę odnawialną. Przypomniał, że dzięki tej notyfikacji, państwo może wspierać elektrownie konwencjonalne, które "przy silnej rozbudowie energetyki odnawialnej muszą stać w odwodzie, po to, by zastąpić OZE, gdy np. przestaje wiać wiatr lub jest za mało słońca".

Rynek mocy to mechanizm, który wprowadza wsparcie pieniężne dla elektrowni za to, że przez określony w kontrakcie czas, na wypadek np. niedoboru energii, będą dysponować odpowiednią mocą, czyli będą mogły dostarczyć brakujący prąd. Firmy energetyczne dysponujące takim dodatkowym źródłem dochodów miałyby potencjalnie sfinansować modernizację albo budowę nowych bloków.

Tchórzewski zaznaczył, że utrzymanie w gotowości elektrowni konwencjonalnych jest bardzo kosztowne i bez wsparcia państwa ich funkcjonowanie robi się nieopłacalne. Dodał, że zwiększeniu udziału źródeł odnawialnych w polskim miksie energetycznym służyć będą programy uruchamianie przez rząd takie jak np. "Mój Prąd".

Program "Mój Prąd" będzie realizowany przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, który będzie wypłacał wsparcie. Maksymalne wsparcie na gospodarstwo domowe to 5 tys. zł, ale nie więcej niż 50 proc. kosztów budowy instalacji. Programem zostaną objęte instalacje o mocy od 2 do 10 kW. Instalacja nie może być zakończona na dzień ogłoszenia konkursu, ale musi być zakończona na dzień składania wniosku o dofinansowanie.

Według wyliczeń resortu energii instalacja prosumencka to koszt rzędu 15-18 tys. zł. Jak mówił w lipcu Tchórzewski, o przyznaniu dotacji decydować będzie kolejność zgłoszeń, do wyczerpania limitu 1 mld zł, czyli 200 tys. prosumentów otrzyma wsparcie. Minister podkreślił, że prosument będzie mógł skorzystać z obowiązującej od początku 2019 r. ulgi w PIT, jednak obejmie ona jedynie wydatki poza wsparciem z programu " Twój Prąd".

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.