Minął termin składania wniosków, trwa ich weryfikacja. Wypłaty po 1 czerwca

fot: Maciej Dorosiński

Wnioski można złożyć m.in. w siedzibie kopalni Kazimierz-Juliusz, która znajduje się w stanie likwidacji

fot: Maciej Dorosiński

Ponad 13,1 tys. osób - m.in. wdowy i sieroty po zmarłych górnikach - ubiega się o 10-tysięczną rekompensatę za utracone prawo do bezpłatnego węgla. We wtorek, 23 kwietnia, minął termin przyjmowania wniosków o to świadczenie. Jego wypłata zacznie się po 1 czerwca i potrwa do końca roku.

- Do zamknięcia punktów obsługi w dniu wczorajszym zostało złożonych 13 160 wniosków - poinformował w środę PAP dyrektor katowickiego oddziału Agencji Rozwoju Przemysłu (ARP) Mirosław Skibski.

Dyrektor zaznaczył, że w tej liczbie ujęto również 807 wniosków złożonych po wyznaczonym terminie na podstawie poprzedniej ustawy o rekompensatach za utracony węgiel z 2017 r. Także te wnioski będą rozpatrzone w ramach obecnego, zakończonego we wtorek, naboru.

Liczba złożonych wniosków prawdopodobnie nie jest jeszcze ostateczna.

- Należy pamiętać, że w kolejnych dniach mogą jeszcze dojść wnioski nadane wczoraj pocztą - przypomniał szef katowickiego oddziału ARP, monitorującego rynek węgla i sytuację w górnictwie.

Ustawa nie przewiduje składania wniosków po terminie, czyli po 23 kwietnia. Uprawnienie do rekompensat na mocy stosownej ustawy ma - jak oszacowano - ponad 24 tys. osób, którym w przeszłości odebrano deputat węglowy - głównie wdowy i sieroty po górnikach. Wnioski były przyjmowane od 22 stycznia w 18 punktach uruchomionych przez Spółkę Restrukturyzacji Kopalń (SRK), Jastrzębską Spółkę Węglową, Tauron Wydobycie i Lubelski Węgiel Bogdanka.

Do SRK, gdzie dokumenty składały osoby, które otrzymywały bezpłatny węgiel w Kompanii Węglowej, Katowickim Holdingu Węglowym oraz kopalni Kazimierz-Juliusz, trafiło najwięcej wniosków - do wtorkowego wieczoru złożono ich 9261. Spółka Tauron Wydobycie przyjęła w sumie 125 wniosków, z czego 97 już pozytywnie zweryfikowano.

SRK do 23 kwietnia zweryfikowała 7883 wnioski.

- Do zweryfikowania pozostaje ich 1378. Wiąże się to z koniecznością sprawdzania oświadczeń i stosownych dokumentów, znajdujących się po części w różnych archiwach - wyjaśnił w środę PAP rzecznik spółki restrukturyzacyjnej Wojciech Jaros.

Odmowa przyznania świadczenia wynika najczęściej z niespełniania kryteriów ustawy, odsyłającej do zapisów zakładowych układów zbiorowych pracy lub porozumień płacowych, obowiązujących, gdy osoby uprawnione odchodziły na emerytury lub renty, oraz gdy wdowom i sierotom po górnikach przyznawano renty rodzinne.

- Każda z sytuacji jest rozpatrywana indywidualnie. Ogólna zasada określa termin odejścia do 31 grudnia 2014 r. na emeryturę lub rentę z przedsiębiorstwa górniczego, w którym na ten dzień obowiązywało świadczenie na podstawie układu zbiorowego pracy lub porozumienia płacowego. W wypadku rent rodzinnych chodzi o pobieranie świadczenia przyznanego na takiej zasadzie - wyjaśnił rzecznik SRK.

Wypłaty rekompensat rozpoczną się od czerwca i mają potrwać do końca tego roku.

- Do tego też czasu zostaną wyjaśnione wszystkie sytuacje, a zainteresowani mogą spodziewać się albo wypłaty świadczenia rekompensacyjnego, albo pisma z informacją o odmowie wypłaty - dodał Jaros.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.