Mikołaj Budzanowski o zarzutach KE wobec Gazpromu

fot: ARC

Gazprom zamierza zainwestować w ten gazociąg ok. 36 mld dolarów

fot: ARC

Przedstawienie zarzutów przez KE rosyjskiemu Gazpromowi to z polskiego punktu widzenia decyzja dekady - uważa b. szef resortu skarbu Mikołaj Budzanowski. Rosyjska spółka nie będzie jednak skora do zapłacenia kary - ocenia Piotr Kasprzak z Hermes Energy Group.

Zdaniem Mikołaja Budzanowskiego z punktu widzenia polskich interesów Komisja Europejska podjęła jedną z ważniejszych decyzji w ostatniej dekadzie.

- KE potwierdziła naszą ocenę o nadużywaniu pozycji dominującej przez Gazprom. Dobrze, że po kilku latach ktoś obiektywnie to ocenił i będzie domagał się konsekwencji prawnych i finansowych. Czas bezczynności się skończył - powiedział PAP Budzanowski.

KE przedstawiła w środę (22 kwietnia) formalne zarzuty wobec rosyjskiej spółki Gazprom o nadużywanie monopolistycznej pozycji na rynku gazu w Europie Środkowej i Wschodniej. Bruksela uważa, że rosyjski gigant łamał unijne prawo. Komisja zarzuca rosyjskiej spółce, że niektóre z jej praktyk biznesowych na rynkach Europy Środkowej i Wschodniej są nadużywaniem dominującej pozycji i naruszają prawo konkurencji. Na podstawie swojego dochodzenia KE wstępnie stwierdziła, że Gazprom łamie unijne przepisy antymonopolowe, m.in. poprzez utrudnianie swoim klientom reeksportu gazu.

- W kontraktach w tych krajach ceny gazu są powiązane z cenami ropy - mówiła unijna komisarz ds. konkurencji Margrethe Vestager wyjaśniając, że problematyczna nie jest sama indeksacja cen gazu do ropy, ale sposób, w jaki Gazprom wykorzystywał tę formułę, aby narzucać swoim klientom niekorzystne ceny.

Komisja Europejska może ukarać rosyjski koncern grzywną do 10 procent jego rocznych przychodów. Oznacza to, ze Gazpromowi grozi grzywna nawet do 15 mld dolarów.

Jak zauważył Budzanowski, decyzja KE ma implikacje prawne, czyli będzie prowadziła do zmiany obowiązujących kontraktów gazowych tak, by dostosować je do wymogów prawa unijnego. "Po drugie, pozostanie do rozstrzygnięcia kwestia okresu między 2004 a 2011 r., kiedy to umowy te funkcjonowały i gaz był dostarczany do krajów UE w oparciu o nieuczciwe praktyki. To jest bardzo interesujące, bo to nie dotyczy tylko jednego roku, tylko wielu lat, od momentu wejścia do UE nowych krajów. Warto podkreślić, że we wszystkich trzech głównych zarzutach pojawia się Polska, jako kraj, który w największym stopniu był poszkodowany przez nieuczciwą politykę cenową Gazpromu w okresie objętym przedmiotem badania, czyli od momentu wejścia Polski do UE" - powiedział.

Zwrócił uwagę, że decyzja KE będzie miała wpływ na renegocjacje długoterminowego kontraktu, jakie w ramach tzw. okna negocjacyjnego prowadzi z Gazpromem spółka PGNIG.

- Chodzi przede wszystkim o formułę kształtowania ceny, która jest przedmiotem renegocjacji. W związku z tym jest to dla nas korzystny moment. Nawet jeśli Gazprom nie zgodzi się z tym, co zarzuciła mu KE, i polska strona będzie zmuszona zwrócić się do arbitrażu, to dzięki decyzji KE zdobywamy bardzo cenne argumenty, trzeba podkreślić - obiektywne argumenty instytucji unijnej - uważa Budzanowski.

Pytany o możliwość nałożenia na rosyjskiego monopolistę kary finansowej, Budzanowski nie wykluczył takiej możliwości. "Jeśli KE stwierdza, że była prowadzona nieuczciwa polityka cenowa i przedstawia dowody, że Polska jest jednym z pięciu poszkodowanych krajów z największym wolumenem gazu (ok. 10 mld m. sześc.), to ktoś powinien za to ponieść konsekwencje finansowe" - powiedział.

B. szef resortu skarbu zwrócił uwagę na moment, w jakim KE postawiła Rosjanom zarzuty.

- KE była na to gotowa już od roku, ale nie chciała tego ujawniać. Postanowiła podejść do tego taktycznie i postąpiła w tym przypadku bardzo zgrabnie: w zeszłym tygodniu postawiła zarzuty wobec Googla, czyli spółki amerykańskiej, w tym przeciwko spółce rosyjskiej. To jest strategicznie dobrze przemyślana decyzja. KE pokazuje, że nie jest antyrosyjska czy antyamerykańska. Przekazuje komunikat, że traktuje wszystkich równo - dodał.

Zdaniem prezesa Hermes Energy Group Piotra Kasprzaka, z punktu widzenia odbiorców decyzja KE powinna wpłynąć na poprawę transparentności cen na rynku gazu w Europie.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Mniej wypadków na górniczych odkrywkach

W górnictwie odkrywkowym odnotowano spadek liczby wypadków ogółem z 44 w 2024 roku do 37 w 2025 roku - informuje Wyższy Urząd Górniczy.

Markowski o JOP-ach i urlopach górniczych: Spółki obniżą dzięki nim koszty, ale pozbędą się wielu cennych fachowców

Dzięki nowelizacji ustawy górniczej spółki węglowe mogły uruchomić osłony socjalne dla pracowników, którzy zechcą dobrowolnie odejść z branży .Jak podkreśla jednak Jerzy Markowski, skutkiem ubocznym będzie pogłębienie luki pokoleniowej, szczególnie w bezpośredniej produkcji.

Państwowi giganci połączą siły? Coraz bliżej tego związku

Minister aktywów państwowych Wojciech Balczun jest przekonany, że prace dotyczące transakcji PZU i Banku Pekao będą kontynuowane. Podkreślił jednocześnie, że istotne w tej reorganizacji jest zabezpieczenie pozycji Skarbu Państwa jako właściciela tych spółek.

1751462582 deszczowka

Od 22 czerwca nabór wniosków na dofinansowanie instalacji zbierających deszczówkę

Nabór wniosków na dofinansowanie instalacji, które pozwalają zbierać i wykorzystywać deszczówkę w domach i ogrodach, rozpocznie się 22 czerwca - poinformował w poniedziałek Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Wsparcie w tym programie może wynieść maksymalnie 8 tys. zł.