Mija osiem lat od katastrofy w Zofiówce. To była jedna z największych akcji ratowniczych w historii

We wtorek, 5 maja, mija osiem lat od katastrofy w kopalni Zofiówka w Jastrzębiu-Zdroju. Śmierć poniosło wówczas pięć osób. W dramatyczną walkę o życie górników uwięzionych pod ziemią zaangażowanych było ponad 2,5 tys. osób.

fot: Maciej Dorosiński

O wydarzeniach sprzed ośmiu lat na poziomie 900 przypomina metalowa tabliczka

fot: Maciej Dorosiński

We wtorek, 5 maja, mija osiem lat od katastrofy w kopalni Zofiówka w Jastrzębiu-Zdroju. Śmierć poniosło wówczas pięć osób. W dramatyczną walkę o życie górników uwięzionych pod ziemią zaangażowanych było ponad 2,5 tys. osób.

Przypomnijmy, do silnego wstrząsu w kopalni Zofiówka w Jastrzębiu-Zdroju doszło w sobotę 5 maja, 900 metrów pod ziemią. Jego magnitudę określono na 4,3 stopnia w skali Richtera. Eksperci mówili wprost o podziemnym trzęsieniu ziemi.

W rejonie objętym tąpnięciem znajdowało się 11 górników - czterem z nich udaje się wyjechać o własnych siłach. Kontaktu nie ma natomiast z siedmioma pozostałymi górnikami. Jeszcze w sobotę ratownikom udaje się dotrzeć do dwóch rannych osób. Potem zaczyna się nierówna walka z naturą o życie pozostałych pracowników. 

Jedna z najtrudniejszych akcji ratowniczych w historii

6 maja, w drugim dniu akcji, ratownicy dotarli do dwóch kolejnych górników. Niestety, obaj nie żyli. Żeby dotrzeć do pozostałych poszukiwanych, ratownicy musieli przekopać kilkaset metrów chodnika. Dalszy postęp akcji został wyhamowany przez ekstremalne warunki - pracę utrudniało zawalone wyrobisko, wysokie stężenie metanu, ale także zalewisko, którego poziom sięgał stropu chodnika. Poza wypompowywaniem wody, akcja była prowadzona w innych kierunkach i przy wykorzystaniu wszelkich możliwych środków. Wykonano odwierty do wyrobisk, używano systemu GLON-GLOP, który pozwala namierzyć sygnał z górniczych lamp, zastosowano kamery endoskopowe. Skorzystano także z psów, które zjechały pod ziemię i próbowały złapać trop poszukiwanych.

Ciało kolejnego górnika ratownicy odnaleźli 12 maja. Znajdowało się ono w zalewisku. Dzień później zlokalizowano czwartego z poszukiwanych pracowników. We wtorek 15 maja, przed północą, po 253 godzinach, w 11. dobie akcji, ratownicy odnaleźli ciało ostatniego z zaginionych. Akcję formalnie zakończono 19 maja.

To była jedna z najtrudniejszych akcji ratowniczych w polskim górnictwie w ostatnich latach. Wzięło w niej udział ponad 2,5 tys. osób.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Sklep PGG z nową funkcją. Odstąpienie od umowy online bez dodatkowych formalności

Polska Grupa Górnicza wprowadziła nowe rozwiązanie w swoim sklepie internetowym. Klienci mogą teraz odstąpić od umowy bezpośrednio z poziomu Profilu Klienta, bez konieczności wypełniania dodatkowych formularzy i wysyłania pism.

Węgiel wraca do łask. Polacy chcą się nim ogrzewać

Sprzedaż kotłów na węgiel wzrosła w drugim kwartale 2026 r. o 15-20 proc. – szacuje Stowarzyszenie Producentów i Importerów Urządzeń Grzewczych (SPIUG). Branża wskazuje, że wpływ miały na to m.in. ceny pelletu, a węgiel jest obecnie łatwiej dostępny i tańszy.

W Górniczej o JSW, wynikach kopalń i sporach o tym, kto likwidował górnictwo

Czy JSW musi naprawdę pożegnać się z tematem zwrotu składki solidarnościowej? Które kopalnie fedrują najwięcej? I dlaczego górnicy z Bogdanki są rozczarowani? O tym m.in. przeczytają Państwo w najnowszym wydaniu Trybuny Górniczej, która ukaże się już w najbliższy piątek 21 sierpnia. 

Górnicza spółka szuka wiceprezesa. Są obostrzenia

KGHM szuka wiceprezesa do spraw korporacyjnych. Ogłoszenie ukazało się 19 sierpnia.